Wyniki wyszukiwania dla słów: zespolenie kości po złamaniu

Walkower dla Legii?
Z serwisu WP
"Kontrakt pogromcy Legii nie ważny?! PAP 2002-11-19 (18:52)
Były prezes urugwajskiego klubu Danubio, Daniel Carrero domaga się od
niemieckiego klubu Schalke 04 unieważnienia kontraktu z jego rodakiem Gustavo
Varelą twierdząc, że został on podpisany z naruszeniem prawa.
Schalke 04 zapłaciło za Varelę, który wystąpił w reprezentacji Urugwaju w
czerwcowych finałach mistrzostw świata w Japonii i Korei Południowej, jego
dotychczasowemu klubowi Nacionalowi Montevideo około 2 mln euro.
"Naszym zdaniem wszystko jest w porządku" oświadczył przedstawiciel
niemieckiego klubu Gerd Voss.
Aktualnie Varela nie gra, jest kontuzjowany, bowiem w meczu pucharowym z
Borussią Moenchengladbach złamał kość śródręcza oraz doznał uszkodzenia
czaszki. Lekarze zalecili mu dłuższą przerwę w treningach. Na boisku
wybiegnie dopiero w 2003 roku.
W 3. rundzie Pucharu UEFA Schalke spotka się z Wisłą Kraków. W poprzedniej
rundzie zespół z Gelsenkirchen wyeliminował Legię Waraszawa, a Varela zdobył
dwie bramki."

Francuz a jak myslisz ?? :))) (cytat z karoliny) :))


Doktor Pichlak jest dobry - ale to chirurg onkolog. Wyleczył moją
babcię. Z kolei mój brat miał źle zdiagnozowane złamanie ręki przez
chirurgów właśnie. Gdyby rękę pooglądał ortopeda udało by się
uratować staw, ale jakoś na oddziale nie było żadnego. Dopiero po
kilku tygodniach prywatnie u ortopedy dowiedzieliśmy się że
konieczna była operacja i zespolenie kości specjalną płytką.
Niestety dla ręki taki okres czasu to za długo i na operację za
późno. Jest cześciowo niesprawna. W szpitalu był tydzień.

sory znowu mi się nie zmieściło

CLEVELAND CAVALIERS

chyba najsłabsza no może poza Denver drużyna ligi, Jedyne co chcą w tym sezonie
osiągnąć to wylosować numer 1 w drafcie i wziąść LeBron Jamesa z którym już się
kontaktują a on sam jak twierdzi chętnie zagrałby blisko domu, Szczególną uwagę
należy zwrócić na Dariusa Milesa chyba najpoważniejszego kandydata do MIP , w
tym zespole powinien mieć rewelacyjne statsy (choć dziś w nocy nie najlepiej !3-
10 i kiepska skuteczność - 27%) , nieźle zapowiada się też rookie Dejuan Wagner
rewelacyjny strzelec zasłynął tym że w jednym z meczy w high scool zdobył 100
punktów, być możę w słabym Cleveland osiągnie takie statsy żę zostanie ROY
potencjał podobnie jak u Milesa ogromny . poza tym mizeria legendarny center
Ilgauskaus który złamał już chyba każdą możliwą kość w swoich stopach , na PF
stary i już chyba wypalony Tyron Hill i to chyba wszystko , zdecydowanie
najsłabsza drużyna wschodu

Mam nadzieje że tym razem usatysfakcjonowałem Cię Wilt gdyż nasze typy trochę
się różnią :-)

pozdro

gluby? a od kiedy zasiłek pielęgnacyjny przyznawany jest dożywotnio?
Orzeczenie lekarskie mojej matki - "jest pani całkowicie niezdolna do pracy i
niezdolna do samodzielnej egzystencji-nadal"( tzn do 30.06.2007r.). zasiłek
pielęgnacyjny przyznawany od 4 lat ......... na rok. Co roku komisja!!!!!
Karta informacyjna leczenia szpitalnego - "stan po złamaniu trzonu 1/3 dalszej
kości udowej i zespoleniu operacyjnym z widoczną szczeliną przełomu, brak cech
zrostu. Cechy zaniku kostnego." Z powyższego wynika , ze moja matka po
30.06.2007 r będzie zdrowa? ma 68 lat.


ja też tak mam , może masz problemy z tarczyca? W jakim jesteś
wieku? zrób sobie badania hormonów tarczycy TSH, Ft3, Ft4 oraz
przeciwciał przeciwtarczycowych TG i TPO. Jest ciekawy artykuł na
ten temat w Terapia-Reumatologia-luty 2006.podaje ci link
www.terapia.com.pl/czytelnia/pub.html?pub=2111&edition=122
oraz w Termedi Reumatologia 2006; 44, 6: 349–352 artykuł pt. "Zespół
przypominający zapalenie wielomięśniowe
(polymyositis-like syndrom) oraz inne objawy
ze strony układu ruchu w przebiegu chorób tarczycy" wklejam ci S t
r e s z c z e n i e
Niewyrównana czynność hormonalna tarczycy jest częstym powodem
występowania objawów ze strony układu kostno-stawowo-
mięśniowego. Miopatia w przebiegu niedoczynności tarczycy
może przebiegać pod maską zapalenia wielomięśniowego (polymyositis),
dlatego u wszystkich chorych z objawami miopatii, której
także towarzyszy zwiększenie stężenia enzymów mięśniowych,
należy kontrolować czynność tarczycy.
U chorych na niedoczynność i nadczynność tarczycy obserwowane
są bóle i męczliwość mięśni, bóle stawów oraz zapalenia stawów.
U chorych na nadczynność tarczycy występuje osteopenia.
U chorych na choroby tarczycy zwiększa się ryzyko złamań kości.

Anno. Powodzenia. Zazdroszczę Ci bo trochę wiem jak "tam" jest. Odżyjesz już po
paru miesiącach. "Tam" też są chorzy czekający na Twoją pomoc. Rozumiem Twój
żal i rozgoryczenie. Kiedyś po kolejnym powrocie ze Szwecji dotarła do mnie
wiadomość, że moja babcia złamała szyjkę kości udowej. W dobrym akademickim
mieście usiłowano mnie przekonać, że operacja jej się nie należy. Mój argument,
że jeszcze parę tygodni przedtem znieczulałem starsze i bardziej chore (po
kilka na dyżurze) do zespoleń został uznany za fantazje głupiego. Przykre. Jedź
więc może tu kiedyś za Wami zatęsknią... Wł.

NIE ATPCJI PRZEZ PEDALOW!
TYLKO prawidza matka i ojciec potrafia zagwarantowac rozwoj dziecka i start w
zyciu!!!
________________________________________

Skatowane, niespełna czteromiesięczne dziecko przywieziono do szpitala w
Krakowie. Policja zatrzymała matkę i ojca z gminy Wieliczka pod zarzutem
znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i uszkodzenia ciała synka. Rodzicom
grozi do 10 lat więzienia. Lekarze odnotowują coraz więcej przypadków
maltretowania dzieci.
3,5-miesięczny Dominik trafił do szpitala kilka dni temu. Przywieźli go sami
rodzice na ostry dyżur lekarski, twierdząc, że dziecko jest słabe, gorączkuje
i nie chce jeść. Wstępne badania wykazały, że chłopiec miał otarcia naskórka
na szyi i twarzy, ranę oparzeniową na prawym udzie i krwiaka na języku.

Dominika zatrzymano w szpitalu. Po dalszych badaniach okazało się, że
chłopiec ma złamane dwa żebra i kości piszczelowe obu nóżek. Dyrekcja szpital
zawiadomiła policję.

– Takich przypadków jest coraz więcej – mówi dyrektor Uniwersyteckiego
Szpitala Dziecięcego w Krakowie. – Poważnych obrażeń wskazujących na zespół
dziecka maltretowanego, które zgłaszamy do sądów i prokuratury, jest kilka w
ciągu roku.

Funkcjonariusze zatrzymali 23-letnią matkę i 30-letniego ojca, mieszkańców
podkrakowskiej miejscowości w gminie Wieliczka. Oboje nie przyznają się do
winy. Policja wystąpiła o ich aresztowanie. Do sądu trafi także wniosek o
pozbawienie ich praw rodzicielskich.

_____________________________________

Napisalem: NAJCZESCIEJ, a nie ZAWSZE. Wyciag miedzyszczekowy (i okres unieruchomienia) zalezy od tego, czy
po przecieciu kosci (czyli tym wytworzeniu "zlamania") odlamy laczy sie np. miniplytkami (mikroplytkami), czy robi
szew kostny z drutu. Wiazanie miedzyszczekowe wyglada w ten sposob, ze do wszystkich zebow szczeki i
zuchwy dowiazuje sie druciane szyny , ktore pootem laczy sie ze soba (tzn. szczeke i zuchwe) drutem (rzadko i
zwykle przez pierwszych kilka dni) lub gumowymi krazkami (wyciag elastyczny). Sa oczywiscie inne sposoby
unieruchomienia zuchwy, rozne rodzaje szyn (te druty to tylko przyklad). Jezeli odlamy kostne zespala sie wlasnie
plytkami w czasie operacji rzeczywiscie czas utrzymywania wyciagu miedzyszczekowego jest symboliczny (o ile w
ogole jest). Dlatrgo o szczegoly pytaj chirurga, ktory ewentualnie mialby operowac, bo decyzje odnosnie zespolen i
unieruchomienia beda nalezaly do niego. Ja nie neguje sensownosci zabiegu (patrz: opinia ortodonty o swietnych
wynikach leczenia) tylko reprezentuje punkt widzenia chirurga.

zespoł sudecka
zlamłam w marcu br nadgarstek po 6 tyg okazalo sie ze trzeba ponownie ja
zlamac i zalozyc tak zwany wyciag wewnątrz czyli potocznie druty tegulaminowym
terminie zostalam uwolniona z gipsu i reszty od maja nie zginam nadgarstka
[bylo to zlamanie u nasady kosci promiennej z przemieszczeniem] wystapily
podczas rehalibitacij dziwne dla mnie pieczenie dloni zaczerwienienie noi
przede wszystkim bol... do dnia dzisiejszego nie poruszam reka acha bark
zamrozony podejrzenie scisnienia oraz staw rzekomy lekarz stwierdil zespol
sudecka .Na 2 stycznia mam wyznaczona wizyte u lekarza chirurga plastyka nie
wiem po co i co w tym wypadku mi to moze pomoc.mam tez trzy ostanie palce w
przykurczu a kciuk i wskazujacy tylko minimalnie w urzytku czyli poruszam
nimi minimalnie .Cala reka od lokcia po palce sa w dosc nie typowej pozycij
bardzo z nieksztalcona nie przekreca sie ani w lewo ani wprawo .Czy ja ja
odzyskam i co mnie jeszcze czeka?

-cukrzyca posterydowa
-jaskra
-zaniki mięśni
obrzęki
-choroby serca
-hipokaliemia
-zasadowica hipokaliemiczna
-zastoinowa niewydolność serca
zakrzepy
miopatia posterydowa
-zmniejszenie masy mięśniowej
patologiczne złamania kości długich
choroba wrzodowa
-zapalenie trzustkizaniki skóry
-wzmożona potliwość
-trądzik
-rozstępy
-utrudnione gojenie ran
-zawroty i bóle głowy
drgawki
-objawy rzekomego guza mózgu
-zaburzenia miesiączkowania
-jatrogenny zespół Cushinga
-zaćma
-podwyższenie ciśnienie wewnątrzgałkowego

Witaj Dorota!Strasznie mi przykro z powodu choroby Twojej
siostry.Jezeli chodzi o złamania patologiczne to bardzo dobry
oddział,który zajmuje się takimi przypadkami jest w Piekarach
Sląskich w szpitalu chirurgiczno-urazowym.W lutym tego roku mój teść
połamał sobie lewą kosć biodrową oraz lewą kośc ramienną,okazało się
że były to złamania w wyniku przerzutów nowotworowych w tych
miejscach.I właśnie w Piekarach Śląskich podjęto sie operacji
wszczepienia endoprotez w miejscu tych złamań-z powodzeniem.Sa tam
cudowni lekarze z olbrzymim doświadczeniem a na dodatek podchodzą do
pacjenta z sercem.Jeżeli te informacje w jakiś sposób pomogą Twojej
siostrze to próbujcie tam.
Telefon do ordynatora oddziału IX-0323934301,spróbuj mu naświetlić
sprawę,może jego zespół podejmie sie operacji reki
siostry.Powodzenia.

Złamanie palucha - brak zrostu
Witam,
29 kwietnia br. grałem w piłkę nożną i złamałem palucha prawej stopy. Od razu
pogotowie, i te sprawy. Diagnoza - złamanie i umieszczenie nogi w gipsie na
miesiąc.
23 maja br. , dzień przed wyznaczonym przez lekarza terminem, pojechałem na
wizytę. Z RTG wyszło, że mój palec w ogóle się nie zrósł przez ostatni
miesiąc. Lekarz skierował mnie do szpitala na zespolenie drutem.
1 czerwca br. miałem operację. Wszystko ładnie, drut założony tylko czekać aż
się zrośnie. Lekarz wyznaczył termin wizyty kontrolnej na 16 czerwca. No więc
pojawiłem się dziś na tej wizycie, jak zwykle zdjęcie gipsu i skierowanie do
pracowni RTG. Patrzę na zdjęcie, szok... zdjęcie nie różni się od poprzednich
niczym poza świecącym po środku zarysem druta. Lekarz nie widział problemu i
wyznaczył kolejną wizytę na 30 czerwca (za 2 tygodnie). Nie zdążyłem się go
zapytać, czy to normalne, że kość przez ponad półtora miesiąca noszenia w
gipsie i 2 tyg. z drutem nie zrasta się w ogóle, ale lekarz gdzieś wyparował.

Teraz nie wiem co robić, skoro przez 1,5 miesiąca kość nie zrosła się nawet o
milimetr, to czy w ogóle się zrośnie? A jeśli tak, to kiedy?

Dodatkowo od poniedziałku (tj 15 czerwca) chodzę na zabiegi magnetronikiem, i
będę na nie chodził do 26 czerwca. Ale magnetronik nie zdziała cudów, nie
zrośnie mi się chyba kość ot tak w dwa tygodnie, podczas gdy nie zrosła się
przez półtora miesiąca. Wieczorem załączę zdjęcia RTG, gdyż teraz nie mam do
nich dostępu.
Z góry dziękuję za odpowiedz,
Mariusz

Żle zrośnięta kość piszczelowa i strzałkowa.
Witam. W 2000 roku miałem wypadek na skutek którego doznałem otwartego
złamania kości piszczelowej i strzałkowej. Kości zostały nastawione i
zespolone ale zrosły się krzywo, noga 10 cm pod kolanem jest wykrzywiona do
środka ciała na szerokość stopy i lekko cofnięta do tyłu. Mam pytanie: jak
bedzie wyglądać ewentualna korekcja, czy będzie potrzebna operacja czy też
można nogę wyprostować innymi metodami. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam.

wielka szkoda
wielka szkoda, ma ta sama kontuzje co beckham po meczu z depoertiwo i gary
neville po meczu z leverkusen, czyli innymi slowami 6-8 tygodnii odpoczynku od
pilki, oby jego brak nie dal sie we znaki w champions league, bo bez gerrard
liverpool to zupelnie inny zespol, a najgorsze to ze zlamal kosc gdy nie mial
kontaktu z przeciewnikiem

1. W Niemczech płaci się wielokrotnie więcej za wykonaną procedurę niż w
Polsce. Dostępne są znacznie lepsze i wielokrotnie droższe materiały. W Polsce
chory nie moze dopłacić dopłacić do lepszego leczenia ( oficjalnie) , nawet
jeśli go stać. Musi się albo leczyć tanim materiałem, albo całkowicie
odpłatnie.
2. Czas leczenia choroby lub urazu zależy od wielu czynników. Po pierwsze jego
lokalizacja, umiejscowienie. Obecność lub brak powikłań. Istnieje wiele
czynników, które należy brać pod uwage mówiąc o leczeniu. Np. w ortopedii inny
jest czas leczenia chorego, który ma zabiegowe zespolenie złamania; inny
którego kości zrosna się jedynie na stabilizacji.
3. W Polsce wyjątkowo długo się leczy chorych i trzyma na zwolnieniach
lekarskich. W wielu krajach po kilku tygodniach od cieżkiego urazu musisz
wrócić do pracy zawodowej, a rehabilitację chorobową prowadzić w godzinach
popołudniowych. Tak więc czas leczenia w rzeczywistości jest taki sam, ale
wczesniej zmusza sie człowieka do powrotu do aktywności zawodowej.

tutaj co nieco o szanownej malzonce pana ministra
www.kraksy.pl/fotka.php?n=92&t=n&il=142

Wypadek samochodowy miał miejsce 12 lipca 2004r. ok. godz. 13:30 w Warszawie na skrzyżowaniu Al. Jana Pawła II i ul. Grzybowskiej. Sprawczynią wypadku była Pani Joanna Kaczmarek (żona byłego ministra skarbu, Wiesława Kaczmarka), która wjechała na w/w skrzyżowanie podczas wyświetlania czerwonego sygnału świetlnego dla swojego kierunku ruchu. Pani Joanna Kaczmarek prowadziła samochód Al. Jana Pawła II, a poszkodowani (Piotr Rudnicki - kierowca oraz Anna Rudnicka i Teresa Rudnicka - pasażerki) jechali ul. Grzybowską. Poszkodowany Piotr Rudnicki w wyniku w/w wypadku miał złamanie przezpanewkowe miednicy (złamanie typu "obu kolumn" - najcięższe z możliwych!!!*), złamanie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, stłuczenie mózgu, złamanie żeber III i VII po stronie lewej oraz ogólne potłuczenie ciała. Pani Teresa Rudnicka odniosła obrażenia ciała w postaci złamanego kłykcia bocznego kości ramiennej lewej, mocnego stłuczenia stopy lewej, urazu głowy i ogólnego potłuczenia ciała. Pani Anna Rudnicka doznała ogólnego potłuczenia ciała. Wspomniany wypadek miał miejsce w bardzo ruchliwej części Warszawy i tylko przypadek sprawił, że ofiar nie było dużo więcej. *W załączeniu zdjęcie RTG miednicy Pana Piotra Rudnickiego. Ponieważ było to wieloodłamowe złamanie miednicy, lekarze wykonali skomplikowaną operację zespolenia odłamków kostnych dwiema blachami i 12 śrubami.

Dostałeś od wszystkich niezłą zjebkę ogólnie:)
Sprawa nie jest prosta. Jak się już do tego zabierzesz to bardzo ważne żeby z
głowa... o czym już przeczytałeś zapewne!
Musisz wybrać rodzaj złamania:
podłużne
poprzeczne
skośne
spiralne czy wielofragmentowe z ułożeniem fragmentów na bok, wzdłuż, kątowo
oraz obrotowo.
Złamanie:
trzonu
przynasady
nasady
występów kostnych
czy może powieszchni stawowej
zamknięte czy otwarte
powikłane czy nie. W twoim przypadku radzę zdecydować się na powikłane.Masz do
wyboru:
zrost opóżniony
staw rzekomy
martwicę
zrost w wadliwym ustawieniu (trzeba bedzie łamać jeszcze raz - polecam)
przykurcze
zapalenie kosci
zespoly ciasnoty przedziałó powięziowych
przykurcz Volkmana
zespół Sudecka
porażenie nerwów
odleżyny.
Teraz jak już wybrałeś idż szybko do psychiatry i:
1.Opowiedz mu o swoich "sprawach osobistych".
2.Powiedz mu co się dowiedziałeś na temat złamań kończyny górnej.
Ze względu na ryzyko samookaleczenia zostaniesz szybko przetransportowany do
najbliższej kliniki psychiatrycznej, gdzie po fenactilu i haloperidolu będzie
ći już dobrze.

P.S. Napisz jak Ci tam jest. Martwimy się. Pa

Jak słusznie powiedział mój przedmówca,gwóźdź śródszpikowy-ryglowany dodam jest
jedną z metod wpółczenych leczenia złamań kości goleni,uda,ramienia.W moim
oddziale na ktorym pracuję stosujemy ten system od 3 lat i to z dobrym
skutkiem,na prawde mielismy nie wiele powikłąń.Metoda ta pozwla na stosowanie
leczenia bezgipsowego,zezwala na wcześniejsze podjęcia chodzenia,ale bez
większego obciążenia operowanej konczyny przez okres co
najmniej2-3miesięcy,czyli do powstania oznak radiologicznych i klinicznych
zrostu.Potem obciążenie oczywiście zwieksza się,aż do pełnego chodzenia bez
pomocy kul.Z reguły po wstepnym okresie konsolidacji dokonuje się dynamizacji
zespolenia przez wykręcenie obwodowych śrub blokujących gwóźdź,wskutek czego
nacisk osiowy stymuluje kostninę do szybkiego zrostu złamania.W zasadzie do tej
metody nadają się prawie wszystkie złamania dotyczące głównie trzonu kości
piszczelowej zarówno w 1/3 blizszej,1/3dalszej oraz w 1/2 długości o przebiegu
szczeliny spiralnej,poprzecznej czy skosnej,warunkiem jest zaryglowanie w części
bliższej i dalszej takiego gwoździa.Z reguły uzyskuję się pełny zrost po
ok.6miesiącach,ale gwóźdź usuwamy po roku,czasem później.Generalnie polecam te
metodę.Gips to obecnie przeżytek,labo istnieja jakieś przeciwskazania do
leczenia operacyjnego.Nawet złamania otwarte operujemy tą metodą,ale po
odczekaniu co najmniej tygodnia i przeleczeniu antybiotykami.

złamana rączka przez lekarza
Witam, jestem mama 19 miesiecznego Bartka u którego stwierdzono w
ostatnim czasie zespół mózdżkowy, Bartek żeby cos osiagnac musi byc
intensywnie rehabilitowany, za namowa oraz rekomendacja wielu ludzi
udalismy sie w piatek do prywatnego gabinetu znanej i cenionej pani
doktor, niestety podczas badnia p.doktor tak sprawdzała napiecie
dziecka że na moich oczach złamała mojemu synkowi lewą rączke w
kości ramieniowej, widziałam to słyszałam odgłos łamanej kosci
przezyłam horror, któremu nikomu nie zycze. Bartus ma cały tułów w
gipsie, strasznie cierpi nie może leżeć siedzieć jest bardzo
wylękniony.Czy ktos może miał podobna sytuacje co w takiej sprawie
robic, chodzi mi o sprawy sądowe gdzie sie zgłosic jak rozwiazac
ponieważ pacząc na cierpienie mojego synka na pewno tego tak nie
zostawie!!!!
Agnieszka

Przykra sprawa, ale przez internet nie do załatwienia.
Zacznijmy od tego, ze można było tego uniknąć, gdyby od razu zespolić złamanie strzałki operacyjnie, płytką. Ja wiem, że to temat dyskusyjny, ale gdyby to była moja noga, to tak właśnie bym chciał żeby była leczona.
Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Potrzebne jest nowe zdjęcie rentgenowskie, które pokaże, czy kość się w ogóle zrosła i czy prawidłowo. Jeśli na oba pytania odpowiedź brzmi tak, to masz przed sobą rehabilitację i ćwiczenia najdalej do jesieni. Jeśli nie, to sprawa jest w gestii ortopedy.

Rysiu nie opowiadaj bajek....
Jestem kibicem Ślaska od 11 sierpnia 1985r, od tej daty chodze na
Śląsk, bylem z nim w 2 i 3 lidze i jestem teraz. Mam wielki szacunek
do Rysia, jest on dla mnie żywą ikoną Śląska. Ale nie mogę się
zgodzić z tym ze zagrali dobry mecz. To był mecz walki, kości
trzeszczaly i nosy strzelały. Śląsk zaczął niemrawo i zanim się
obudził bylo juz 1:0. Poszczególni zawodnicy grali słabo, w tym
mój "ulubiony" Przemek Łudziński, jak zawsze tylko truchtał po
boisku, on biega wolniej niż ja dla zdrowia po parku, nawet sierota
karnego nie wykorzystala. Sprawdziło się to co mówilem po Poloni
Bytom że o ile przy przestrzeleniu 11-stki przez Milę, nic sie nie
stało, o tyle Łudziński po raz kolejny zawodzi (nie wykorzystał w
Gdańsku sam na sam i teraz karnego), dam sobie głowę uciąć że jakby
strzelił to kolejne bramki byly by kwestią czasu, bo zespół by się
poderwał. Wielki szcunek mam do PIOTRKA CELEBANA który ze zlamanym
nosem dotrwał do końca meczu. Żal mi także kibiców, których bylo
napewno więcej niż 8500, bo ścisk był niesamowity a busy przyjechaly
z calego regionu.
Na koniec mam pytanie do Tarasia: Rysiu dlaczego nie może strzelać
karnych Jarek Fojut, spokój, zimna głowa, ułożona noga??????

zamiezkanie w innym województwie
mama moja ma złamana nogę (od 5 lat) tuż nad kolanem (brak zespolenia kości).
Kolano z koscią udowa połączone gwoździem. Mieszka w woj. mazowieckim a
obecnie przebywa u mnie, w podkarpackim ze względu na stałą opiekę. W chwili
obecnej noga ją bardzo boli, nie jest w stanie się poruszac nawet o kulach. Od
dawna było zagrożenie amputacji kończyny.Czy mam możliwość leczenia mamy w
moim miejscu zamieszkania? Od czego zacząć? Czy muszę starać się o ponowne
skierowanie do lekarza ortopedy? Proszę o szczegółowe wyjaśnienie

Łódzkiemu rugbiście grozi koniec kariery
Andrzeju, wiele zależy od tego jak zostaniesz zoperowany. Czekanie 3 tygodnie
na operację to błąd. Złamania należy operować możliwie szybko. Dobre
zespolenie kości to szybki zrost. Potem rehabilitacja i powrót na boisko jest
możliwy.

złamanie nogi
Witam wszystkich.4 tygodnie temu złamałam nogę.Poszła mi kość piszczelowa i
strzalkowa.Noga została zespolona jakimiś 3 śrubami.Dodatkowa mam założoną
łuskę gipsową ponieważ uciekała mi stopa w jedną stronę.Czy ktoś był może
kiedyś w podobnej sytuacji i wie jak długo trwa leczenie i rehabilitacja?
Bardzo proszę o odpowiedź.

Spuchnięta ręka
Mama w pierwsze święto złamała rękę w łokciu i miała operację zespolenia
kości drutem. Rano, na drugi dzień po operacji, dłoń była opuchnięta, ale
wieczorem już nie, we wtorek i w środę też było ok. Natomiast w czwartek dłoń
mamie spuchła i dziś też jest opuchnięta. Czy to normalne? Czy to jest od
nieruszania ręką? Co robić, żeby odpuchła?

zespól sudecka inaczej odwapnienie kości ja mam to samo tylko w ręce ale u
mnie jest to związane z algodystrofią którą mam w ręce a jak jest u Ciebie?
jest to jaiś uraz w nodze po złamaniu napisz coś więcej leczy to ortopeda
zazwyczaj używa się nazwy zespół sudecka do określenia zespołów pourazowych z
towarzyszącymi wyrażnymi zmianami radiologicznymi w kościach.Jak jeszcze chcesz
coś wiedzieć to pisz tu lub emeil grigus-70@tlen.pl.

Zrastanie złamania
Miałam zespolenie złamania kości podudzia gwoździem śródszpikowym - 4 miesiące
chodzenia o kulach, teraz okazało się że kości słabo się zrastają i czekają
mnie kolejne 2 miesiące z kulami. Jeśli ktoś miał taką operację, napiszcie
proszę ile czasu u was trwał powrót do normalności.

ob

Podwyzszone OB- przyczyny:
- ciąża, połóg 9do 6-mcy po porodzie)
- miesiaczka
- stany zapalne
- przewlekłe zakażenia
- kolagenozy, złamania kości, zabiegi operayjne
- choroby wątroby
- zespół nerczycowy
- gammapatie monoklonalne
- nowotwory
- urazy, martwica tkanek
- niedokrwistość
- hiperfibrynogemia
- podwyższony poziom cholesterolu
- po napromieniowaniu
- zaburzenia hormonalne

Wyciaganie "pręta" z kosci udowej
Mój mąz w ubiegłym roku doznał złamania kosci udowej z
przemieszszceniem.zespolono mu ja w ten sposób ze w kosc wsadzona
metalowy pręt , którego przymocowano srubami w ok. kolana i
posladka.Lekarz powiedział ze po 2 latach jak kosc sie zrosnie
bedzie miał to wyciagane.mam w zwizku z tym pytanie, czy bardzo to
jest bolesne, tzn, czy długo pozniej dochodzi sie do siebie?Z góry
dziekuje za odpowiedzi.

Zespół bitego dziecka? - prosze o odpowiedź
Podejrzewam, ze dziecko mojej przyjaciółki jest bite.
Zawsz jak je widze, jest posiniaczone, jeżeli ktoś głośniej krzyknie
odrazu się boi, często ma też róznorodne złamania kości i zadrapanie
na skórze.
Podejrzewam, ze to mogą był objawy zespołu bitego dziecka.
W związku z tym mam do was pytanie: czy to rzeczywiście moze
świadczyć o przemocy (dokładnie o zespole bitego dziecka)??? Gdzie
powinnam się zglosic: lepiej na policje czy do Rzeczniak Praw
Dziecka??? Prosze o odpowiedx.

połamana kotka po wypadnięciu z balkonu
Trzy tygodnie temu moja kotka wypadła z balkonu. Złamała prawą kość
udową- złamanie wieloodłamowe (dwupoziomowe), stwierdzono też
zwichnięcie przyśrodkowe prawego stawu barkowego. Kilka dni później
miała operację-zespolono kość udową pętlami drutu chirurgicznego,
założono stabilizację zewnętrzną i wewnętrznąza za pomocą gwoździ
Kirschnera. Helenka obecnie przechodzi trudną rekonwalescencję, a ja
powinnam podjąć decyzję, czy operować ją ponownie-nie udało się
nastawić zwichnięcia.. Jej stan był zbyt poważny żeby operować razem
z kością udową.Nie wiem, czy mam znowu sprawiać jej ból? już jest
zdrutowana, ledwo chodzi, ledwo w ogóle przeżyła.. nie wiem jak
zrośnie się łapa. Czy jesli się nie zdecyduję, to będzie ją bolało?
czy ten staw będzie miał tendencję znowu do "wystawiania", a zatem
czy jest sens operować? Ten staw barkowy jest po tej samej stronie,
co złamana tylna łapa. Jak ona będzie chodziła? obecnie podpiera się
także chorymi łapkami, nawet wskakuje np na łóżko, ale poza tym
prawie cały czas leży, bieda moja kochana... Proszę o radę, a może
także w kwestii jej pielęgnacji ( codziennie przemywam jej rany u
wyjściu drutu, daje zastrzyk, Helenka nosi kołnierz, mało je-
przeważnie ją karmię).

draq napisał:

>>> A po dłuższym przebywaniu w takim stanie, nie istnieje też już
całkiem sporo mózgu (jak ktoś obrazowo, acz niezbyt precyzyjnie
napisał o Terri S. - "miała papkę z mózgu") >>>

Po pierwsze, zdecydujmy sie na jakiej plaszczyznie bedziemy
dyskutowac. Jezeli bedziemy spierac sie o 50 centymetrow gumowej
rurki to szkoda naszego czasu. Aparatura to zespół współpracujących
ze sobą urządzeń a w kontekscie tej dyskusji zaawansowane urzadzenie
medyczne niezbedne to zastepowania waznych funkcji zyciowych ktorych
organizm nie moze wykonywac samodzielnie. Dla przykladu, aparatura
do dializy, aparatura podtrzymujaca oddech, rozrusznik serca. Dla
kontrastu, aparatura medyczna nie jest strzykawka czy plastikowy but
do usztywnienia zlamanej kosci.

Waznym punktem jest fakt ze te osoby maja sprawny system
autonomiczny, samodzielnie oddychaja, trawia, wydalaja odchody itd.
Autopsja Terri Schiavo wykazala ze byla ona w zadziwiajaco dobrym
stanie zdrowia, fizycznie.

Co do "papki" niestety nie zgodze sie z tym uogolnieniem. Dla
przykladu polacam przypadek Jana Grzebskiego ktory odzyskal
przytomnasc po 19 latach przebywania w stanie wegetatywnym i
powrocil do pelnej wladzy umyslowej.

Punkt jest taki, nauka jest nadal zbyt malo zaawansowana aby
jednoznacznie stwierdzic ze swiadomosc mozgu nie istnieje. Odciecie
mozgu od swiadomych czynnosci motorycznych jest zbyt slabym
kryterium zycia ludzkiego. Na tej wlasnie plaszczyznie powinna sie
toczyc dyskusja na ten temat a nie na poziomie "aparatury" albo "ja
nie chcialbym tak zyc gdybym byl sparalizowany".

zabiegi po złamaniu szyjki kości udowej
Mam pytanie - moja 55-letnia koleżanka złamała 7 sierpnia szyjkę
kości udowej (we własnej łazience). Zrobiono jej operację zespolenia
śrubami, na zdjęciu rtg po 8 tygodniach nie widać było zrostu, ale
pozwolono jej na rehabilitację - gimnastyka pod kierunkiem
fizjoterapeuty i sama w domu. Czy na pewno nic więcej nie należy
robić - a może pole magnetyczne (tylko co ze śrubami, nie
przeszkadzają?), może laser, może jeszcze coś, co pomogłoby?

brzozasyberyjska napisała:

> kataryna.kataryna napisała:
>
> We czwartek ma operację wyjęcia gwoździ
>
>
> jakich gwoździ?????

Kilka tygodni temu miał operację złamanej nogi, kość zespolono gwoźdźmi i we
czwartek będą je wyjmować.

Ja się pytam
personalnie a Ty mi tu cały wykład. Nie no, spoko, mądry wykład, ale nie o to mi
chodzi... Dobrze wiesz cholero o co... Wymiguje się wykładami!
A wracają do Twojego postu, tzn. że złamanie kości udowej lub ramieniowej jest
tak trudne do zrośnięcia, że trzeba stosować te zespolenia śrubowe? O kurcze...
na kikutach odkłada się chrząstka, która blokuje zrastanie się obu części
złamanej kości?

Postanowłam sobie,że nie będę się już odzywała w tym wątku, ale nie
zdierżyłam :). Pomijam już wczorajszą listę uszkodzeń, do których
może dojść przy sn, bo mnie po prostu rozśmieszyła. Złamanie kości
udowej? Obrażenia narządów wewnętrznych? o czym Pani pisze? I do
tego dorzuca Pani lekką ręką obrzęk na główce, który znika w ciągu
kilku godzin bez żadnych konsekwencji. Ta lista to po prostu
pomieszanie z poplątaniem. Teraz cc i niedotlenienie. Proszę mi
powiedzieć, jak według Pani, w czasie porodu - jakiegokolwiek -
dziecko "oddycha"? Proszę wybaczyć, ale ta wypowiedź świadczy o tym,
że zupełnie nie rozumie Pani ani fizjologii ciąży ani porodu.
Oczywiście, że do niedotlenienia może dojść przez cc i to tym
łatwiej, że nie miały czasu się w pełni uruchomić mechanizmy
kompensacyjne, które u dziecka rodzonego drogami natury do pewnego
stopnia go chronią. Klasyczny powód niedotlenienia w czasie cc to
np. spadek ciśnienia u znieczulonej matki, zespół żyły głównej
dolnej i jeszcze kilka. Pozdrawiam :)

złamana łapa
Witam
mój kot postanowił być wróblem i poleciał... niestety, lądowanie
okazało się być twarde, a skutek opłakany. Koto złamał tylną łapę,
kość udową z odłamami i przemieszczeniem. Już jest po operacji,
wszystko ładnie się goi, koto ma depresję, bo musi chodzić w
kołnierzu, zeby nie rozlizać rany... Jednak mam pytanie, kość
została zespolona śrubą, wet powiedział, że można ją zostawić
wewnątrz, ale on wolałby ją wyjąć za jakieś 10 tygodni. Mam
wrażenie, ze ów wet nieco mnie naciąga znając moją słąbość do kota.
Do chwili obecnej całość kociego latania kosztowała mnie 336 zł (6zł
obroża do kołnierza), stres, dużo łez... Nie uśmiecha mi się kolejne
krojenie kociej łapy i wszystko co jest z tym związane, nie uśmiecha
mi się też wydanie kolejnych pewnie dwóch stów. Czy mogę zostawić
kotu tą śrubę, czy lepiej jednak ją usunąć? Jak myślicie? Prosze o
poradę.

do Goscia
Mozesz miec swoje zdanie, ja to szanuje, ale nie opowiadaj bzdur,ze
zespol dyskutowal na sali na co zespolic zlamanie kosci, to juz wie,
kazdy kto ma operowac i jeszcze jedno..Na ortopedii panowala i
panuje zasada..kto przyjmuje ten operuje i nikomu nic do
tego.Odnosnie Trusia to faktycznie SWIETNY ZABIEGOWIEC, ale nic poza
tym. Zycze zdrowia.....

Oficjalne wyniki ekshumacji gen. Sikorskiego
"Stwierdzone liczne obrażenia, typowe dla ofiar wypadków komunikacyjnych. W
obrębie czaszki stwierdzono m.in. złamanie lewej strony kości czołowej i
lewego oczodołu. Obrażenia klatki piersiowej to złamania większości żeber,
niektórych wielokrotnie. Badania pozwoliły tez ustalić złamania kończyn.

Na podstawie obrażeń ciała zespół biegłych sądowych stwierdził, że zgon gen.
Sikorskiego nastąpił najwcześniej w chwili uderzenia samolotu w wodę. Nie
wykluczyli, że oprócz licznych obrażeń wielonarządowych mogło też dojść do
utonięcia. Wykluczyli natomiast, że zgon nastąpił wcześniej, wskutek
uduszenia, zadzierzgnięcia lub postrzelenia. Na podstawie badanie dwóch
złamań, m.in. kości udowej, stwierdzono, że powstały za życia generała.
Kryminolodzy podkreślili, że o urazach wewnętrznych można tylko wnioskować na
podstawie uszkodzeń kości, ale nie można ich dokładnie stwierdzić."

A ja mam pytanko czego taki wynik ekspertyzy dowodzi? Bo gdyby byl zabity
jeszcze na ladzie poprzez uderzenia noga stolowa dajmy na to, to... wyniki
badan bylyby takie same, prawda?

Przede wszystkim najważniejsze jest, czy nie było przemieszczenia.
Jeśli nie, to zrost powinien być po kilku tygodniach. (Zależy od
wieku, tendencji do osteoporozy, palenia itp.)

Gips w tym przypadku bardziej by ci przeszkadzał niż pomagał. Dobrze
zrobiłeś, że odmówiłeś zakładania. Poza tym obecnie już się raczej
nie stosuje gipsu. Obecnie się zespala kości i w razie potrzeb
stosje się łuski gipsowe lub ortezy (takie usztywnienia półotwarte,
które można zdjąć).

Jeśli kość złamała się z przemieszczeniem, należy natychmiast leczyć
się w prywatnej klinice ortopedycznej celem zespolenia w
odpowiedniej pozycji. Natychmiast, ponieważ kość może się nie
zrosnąć, a obleje się kostniną w nieprawidłowym ustawieniu i może
bleć całe życie. A w prywatnej klinice, bo NFZ nie leczy tylko
szkodzi lub unika leczenia. Szkoda słów.

Na zdjęciu Rtg powinno być widoczne, czy kość przebiega prosto, czy
krzywo i czy końce się stykają, czy nie. Jeśli się stykają, a kość
jest prosta, to ok. Jeśli się nie stykają lub kość jest
przekrzywiona, jak nadłamany patyk, to daleko od ok.

Pozdrawiam.

złamanie kosci łódeczkowatej
mam zlamana kosc lódeczkowata. Lekarz zalecił operacje a konkretnie
zespolenie kosci śrubą Herberta. Niestety nie wiem jak to bedzie
wygladało. Moje główne pytanie to ile czasu jest potrzebne po tej
operacji aby naddgarstek wrocił do pełnego zdrowia?

Do przeczytania mojej wypowiedzi bardzo zachęcam właścicieli zwierząt !!
W ubiegłą niedzielę mój malutki pupil uległ wypadkowi i nieszczęsliwie złamał
łapkę (złamanie z przemieszczeniem).
Niestety w niedzielę nie udzielono mi odpowiedniej porady , ponieważ np: podane
całodobowe telefony komórkowe były odłączone lub ich właściciele przebywali
poza terenem Tbg, dalej lekarz dzisiaj nie przyjmuje z powodu choroby ..... A
najtragiczniejsze było to, że dostępny lek weterynarii nie posiadający
urządzenia do RTG zaproponował założenie mojemu pieskowi gipsu na złamanie z
przemieszczeniem, opierając się jedynie na badaniu dotykowym.
Brak kompetencji i odpowiedniego wyposażenia gabinetów tarnobrzeskich lekarzy
weterynarii omal nie zakończył się tragicznie dla mojego pupila.
Finał był taki, że w poniedziałek w Centrum Małych Zwierząt w Stalowej Woli
piesek mój został poddany operacyjnemu zespoleniu kości łapki.
Z pełną odpowiedzialnością piszę informację dla wszystkich właścicieli małych
zwierząt - w podobnych nagłych przypadkach skorzystajcie T Y L K O z
całodobowej usługi Centrum Małych Zwierząt w Stalowej Woli !!!
Oferowane przez Centrum usługi weterynaryjne są rzeczywiście na bardzo wysokim
poziomie, dzięki temu ogromnie wzrosły szanse mojego pupila na to, że jego
łapka będzie funkcjonowała normalnie.
Pełen profesjonalizm.
www.oreziak.go3.pl
Jeszcze raz podkreślam - ja jestem tylko właścicielem poszkodowanego pieska.
pozdrawiam
scapolo

złamana kocia łapa
WItam :-)
Mój kot po skoku upadł nieszczęśliwie i złamał tylną łapę - kość
udową. Jest już po operacji zespolenia kości, gojenie się przebiega
dobrze i bez problemów. Kość została zespolona śrubą (nie wiem
jaką), weterynarz powiedział, że można taką śrubę zostawić, ale on
woli ją wyjąć. Ja natomiast wolę już zaoszczędzić kotu tych
wszystkich "atrakcji" związanych z narkozą, kołnierzem itp. Co
zrobić? czy taka śruba jest zupełnie obojętna dla kota? Czy jednak
lepiej ją usunąć? Bardzo proszę o opinię.

Czyli teraz od zabiegu minęło ile dokładnie? Dwa tygodnie? Jeśli tak kociak
raczej nie powinien wskakiwać i zeskakiwać na te wyższe partie mebli gdyż może
sobie coś uszkodzić. Daj znać kiedy dokładnie była operacja.
Owszem koty - jeśli są utrzymane w dobrej wadze!!! raczej radzą sobie bez
problemu po takich złamaniach ale to też zależy od tego w jakim kot jest wieku,
jak dokładnie wyglądało złamanie, jak zostało zespolone, jaki powstał zrost -
czy jest skrócenie kości itp itd.
Pozdrawiam - Ava

OB (Odczyn Biernackiego)miara szybkości opadania krwinek w osoczu w jednostce
czasu. Opadanie krwinek w surowicy uzależnione od fizycznych i chemicznych
własności krwi. Określany po 1, a czasem też i 2 godzinach
NORMA: Kobiety do 12 mm, Mężczyźni do 8 mm (po 1 h)
Przyczyny zwiększenia OB
Niechorobowe: ciąży i w okresie połogu, podczas miesiączki
W innym przypadku zwiększony opad może wskazywać na:
Ostry stan zapalny
Przewlekły stan zapalny - gorączka reumatyczna, reumatoidalne zapalenie stawów
Niedokrwistość
Niedoczynność i nadczynność tarczycy
Ziarnica złośliwa
Nowotwór złośliwy
Szpiczak mnogi
Stosowanie niektórych leków dożylnych
Urazy, złamanie kości
Zespół nerczycowy
Wstrząs

Prawidłowe wartości OB nie mogą wskazywać na brak lub obecność nowotworu w
organizmie. Nalezy wykonać wiele bardziej specjalistycznych badań w zależności
od lokalizacji podejrzenia nowotworu złośliwego.
Robert

Janas bez klasy - a w Anglii...
Janas jest bez klasy - Franek mu zalatwil eliminacje. To jest rzecz
niepodwazalna. Jest waznym zawodnikiem dla zespolu. Koledzy maja do niego
zaufanie, to jest zawodnik, ktory spaja zespol i samo to pomaga. No i moglby sie
przebudzic w dowolnej chwili. Teraz nie bedzie juz takiego zespolu, jak w
eliminacjach, takiego kolektywu. I to sie bedzie obracac przeciw druzynie.

A ja sie tylko zastanawiam nad tym, ze Janas 'nie wierzy', zeby Franek sie
odblokowal - moze to jest wlasnie rola przygotowan [jeszcze prawie
miesiecznych], zeby nad takim zawodnikiem popracowac? Zeby do konca nad nim
pracowac i ewentualnie posadzic na lawie, ale nie rezygnowac z niego na starcie?

Sven Goran Ericsson, trener Anglikow powolal do skladu Rooneya - zawodnika ze
zlamana koscia stopy, ktory prawdopodobnie nie ma zadnej szansy na gre [na 90
procent], ktory ta kontuzje moze leczyc rownie dobrzez przez 6 tygodni co pol
roku. Ale on liczy na to, ze im pomoze w drugiej rundzie ['moze pomoze'], bo
wie, ile ten zawodnik znaczy dla druzyny. A my nie bierzemy najlepszego naszego
strzelca, bo mial slabszy okres. Pieknie.

I ostatnia sprawa - mundial nie jest prywatna sprawa trenera Janasa, ja tez moge
wziac odpowiedzialnosc i wszystko potem schrzanic, to nie jest zaden argument.
Mundial jest dla kibicow, dla naszej przyjemnosci, a Janas wlasnie nam ja
zabiera... Wolalbym ogladac Franka i czekac na jego przelamanie sie, niz
zastanawiac nad gra Gizy czy Gorawskiego, co do ktorych nie mam zadnych emocji.
I jestem pewien, ze wiekszosc z kilku milionow kibicow mysli tak samo. Janas sie
z kibicami nie liczy i tyle. I to jest brak klasy.

Kreet

Jak juz wyzej pisalam - tez tak mam z tym brakiem czucia wokol blizny. Ale
pamietam ze po operacji zespolenia zlamanej kosci w nodze i po wyrostku
robaczkowym tez tak mialam, wiec taka chyba nasza uroda. Dodam ze teraz skora
wokol blizn po tamtych operacjach jest juz zupelnie "normalna", wiec zdaje sie
to byc tylko zjawiskiem tymczasowym.

Tunia

Ano, nie gipsuje się. Unieruchamia się w jedyny możliwy sposób - pakując
delikwenta do łóżka i zlecając spokojne leżenie. Ostrożne siadanie, z tego co
wiem, zaczyna się po 2 tygodniach.

Powikłaniem takiego złamania może być tzw. kokcygodynia czyli przewlekły zespół
bólowy kości guzicznej (w następstwie stłuczenia splotu guzicznego lub zmian
zwyrodnieniowych stawu krzyżowo-guzicznego). Leczy się go przede wszystkim
fizykoterapią, czasem wspomaganą przez miejscowe iniekcje leków, a w razie braku
poprawy istnieje możliwość leczenia chirurgicznego.

Należy zatem odwiedzić lekarza.

Najistotniejsze dzialania uboczne kortykosteroidow:
1. zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej: obrzeki,
retencja sodu, utrata potasu (a wiec oslabienie miesni,
zaburzenia rytmu serca), niewydolnosc serca (to raczej
nie u mlodych, zdrowych osob)
2. uszkodzenie miesni, oslabienie
3. osteoporoza i jalowa martwica kosci, zlamania (przy
dlugotrwalym podawaniu)
4. owrzodzenia zoladka, krwawienia z zoladka, zapalenie
przelyku, zapalenie trzustki
5. zaniki skory, opoznione gojenie ran, sklonnosc do
siniakow, kruchosc naczyn
6. utrata bialka
7. wzrost cisnienia srodczaszkowego (zawroty i bole
glowy, sporadycznie drgawki)
8. zaburzenia miesiaczkowania, zespol Cushinga, zanik
nadnerczy, cukrzyca, u dzieci: zahamowanie wzrostu
9. zacma
10. obnizenie odpornosci: podatnosc na infekcje,
reaktywacja infekcji utajonych (gruzlica, toksoplazmoza,
opryszczka), podatnosc na rozwoj nowotworow.

To by bylo mniej wiecej.

Piłka Nożna (Ogólna)Ligi Zagraniczne
LM: Pogrom zespołu Boruca i Żurawskiego-Raczej wstyd dla Celtów:)

Zespół Artura Boruca i Macieja Żurawskiego, Celtic Glasgow poniósł wysoką porażkę w pierwszym meczu II rundy kwalifikacyjnej Ligi mistrzów. Szkocka drużyna uległa na wyjeździe słowackiej Artmedii Petrzalka 0:5 (0:1)!

"Żuraw" pojawił się w wyjściowej jedenastce Celtiku, podobnie jak dwaj inni debiutanci w barwach szkockiego klubu, obrońcy Mo Camara i Paul Telfer.

W 12 min. spotkania poważnej kontuzji doznał Chris Sutton, który został zniesiony na noszach z podejrzeniem złamania kości policzkowej. Zastąpił go Aiden McGeady. Wkrótce potęm inicjatywę na boisku przejęli gospodarze i uwieńczyli swoją aktywność golem w pierwszej połowie.

W drugiej połowie trener "Celtów" Gordon Strachan wypuścił w bój wypożyczonego z Arsenalu Londyn napastnika Jeremiego Aliadiere'a, ale nie przyniosło to efektów.

ŚRODOWE WYNIKI MECZÓW II RUNDY EL. LM:

Artmedia Petrzalka - Celtic Glasgow 5:0 (1:0)
Bramki: Ales Hellebrand (43'), Blazej Vascak (57'), Martin Mikulic (75' i 78'), Juraj Halenar (90').

F91 Dudelange - Rapid Wiedeń 1:6 (1:4)
Bramki: Stephane Martine (9') - Axel Lawaree (2' i 64'), Muhammet Akagunduz (3' i 16'), Steffen Hofmann (6'), Roman Kienast (85').

Partizan Belgrad - Szeriff Tyraspol 1:0 (0:0)
Bramka: Emmanuel Odita (63').

Rabotnicki Skopje - Lokomotiw Moskwa 1:1 (1:0)
Bramki: Ardijan Nuhiji (13') - Dmitri Syczew (90').

Malmoe FF - Maccabi Hajfa 3:2 (1:2)
Bramki: Yksel Osmanovski (34'), Daniel Andersson (49'-karny), Hans Mattisson (68') - Alon Harazi (2'), Roberto Damian Colautti (45').

Wyniki wtorkowych pojedynków:
Dinamo Tbilisi - Broendby Kopenhaga 0:2 (0:0)
Dynamo Kijów - FC Thun 2:2 (2:1)
Anorthosis Famagusta - Trabzonspor 3:1 (1:0)
Anderlecht Bruksela - Nieftczi Baku 5:0 (4:0)
FBK Kowno - Liverpool FC 1:3 (1:2)
Valerenga Oslo - Haka Valkeakoski 1:0 (0:0)

Program pozostałych spotkań:

27 lipca, środa
20.30, KF Tirana (Albania) - CSKA Sofia (Bułgaria)
20.30, FC Shelbourne (Irlandia) - Steaua Bukareszt (Rumunia)
20.45, VSC Debreczyn (Węgry) - Hajduk Split (Chorwacja).

kosc, ktora nie chce sie zrosnac
otoz,rok temu uleglam wypadkowi. miedzy innymi zlamalam kosc udowa. nie chce
sie zrastac. mam zespolenie kincher'a i wyjete dolne sruby. czy istnieje
jakis inny sposob niz kolejna operacja? bede wdzieczna za pomoc.

Ciężko pobite dzieci - zatrzymano rodziców
Ciężko pobite dzieci - zatrzymano rodziców

źródło: PAP, MFi

Lekarze walczą o życie 5-miesięcznej Andżeliki z Czechowic-Dziedzic, która z
poważnymi obrażeniami głowy, nieprzytomna i posiniaczona trafiła w niedzielę
do szpitala w Bielsku-Białej.

Niespełna dwa tygodnie wcześniej ze złamaną kością czaszki trafił tam też jej
2-letni brat. Policja zatrzymała rodziców dzieci.

"Postępowanie prowadzone jest w kierunku zarzutów związanych ze znęcaniem się
nad dziećmi i spowodowaniem u nich ciężkich obrażeń ciała. Jak dotąd nikomu
nie postawiono zarzutów" - powiedział prokurator rejonowy w Pszczynie,
Andrzej Wąsik.

Dodał, że obecnie trwają intensywne czynności śledcze - przesłuchania
świadków i członków rodziny. We wtorek zatrzymani rodzice - 20-letnia matka i
30-letni ojciec - zostaną doprowadzeni do prokuratury, która zdecyduje o
ewentualnym postawieniu im zarzutów. Jeżeli okaże się, że znęcali się nad
swoimi dziećmi, może grozić im do 10 lat więzienia.

Dziewczynka trafiła do bielskiego szpitala w bardzo ciężkim stanie.
Stwierdzono u niej uraz głowy i obrzęk mózgu, podejrzewano też krwiak
wewnątrzmózgowy. Dziecko było nieprzytomne, ledwie oddychało, miało drgawki.
Lekarze podejrzewali także anemię i tzw. zespół dziecka maltretowanego.

Ze względu na charakter obrażeń dziewczynkę przewieziono do Górnośląskiego
Centrum Zdrowia Dziecka i Matki (GCZDiM) w Katowicach-Ligocie. Przebywa
obecnie na oddziale intensywnej opieki medycznej. Na razie nie ma potrzeby
interwencji neurochirurgicznej.

"Stan dziewczynki jest nadal bardzo poważny, jest pod stałą obserwacją.
Stwierdziliśmy u niej krwawienie śródczaszkowe, będące efektem urazów głowy.
Nie można wykluczyć mikrouszkodzeń tkanki mózgowej. Dziecko jest w śpiączce,
sztucznie wentylowane" - powiedział PAP ordynator oddziału anestezjologii i
intensywnej terapii GCZDiM, dr Ludwik Stołpny.

Dodał, że na głowie dziewczynki odkryto zarówno świeże, jak i dawne
obrażenia. "Wskazuje to, że dziecko ulegało rozmaitym urazom w różnym czasie.
Wyjaśnienie, w jaki sposób powstały te urazy, to sprawa dla prokuratury" -
powiedział Stołpny.

Policja ustaliła, że niespełna dwa tygodnie temu do bielskiego szpitala
trafił ze złamaną kością czaszki 2-letni braciszek 5-miesięcznej Andżeliki.
Ojciec Jasia tłumaczył wówczas, że chłopczyk spadł z betonowych schodów do
piwnicy. Teraz policja i prokuratura szczegółowo wyjaśniają również tę sprawę.

ja jestem w szpitalu miałam zwichnięcie łokcia oraz złamanie trzonu
kości ramieniowej. jutro operacja, mówią, że jezeli ni uda się jej
zespolić to mi ją usuną. czy ja odzyskam sprawność ręki?

Wybacz Klaudyno, opowiadasz bzdury!
klaudyna1985 napisała:

> Rodziłam bez znieczulenia i choć bolało to nastepne też będę rodzić bez.
> Pomimo że to tak boli to dla mnie poród bez choć małego bólu to nie jest poród
> (oczywiście nie dosłownie)
> Pozdrawiam

Sądzę, że inaczej byś się wypowiadała, gdyby Twój poród trwał TRZY doby, 2
pierwsze nieregularnych skurczów - od 40 min. do 3, o natężeniu bólu
kilkukrotnie przekraczającym ból złamanej nogi - tak to odbierałam. Dodam, że
niejednokrotnie miałam połamane kości, zęby, ósemki wyrywałam na żywca - jak dla
mnie jest to żaden ból. Wracając do meritum, gdybyś z bólu nie mogła przez owe
trzy doby zmrużyć oka, pod koniec z tego bólu zaczęła myśleć o samobóju
(śmieszne?...a może tragiczne), gdyby Twój organizm odmówił współpracy i w
końcu, gdybyś cesarkę przyjęła jako błogosławieństwo! Dodam, że po cięciu
cesarskim śmigałam po sali pooperacyjnej po paru godzinach (znieczulenie ogólne,
nie musiałam leżeć plackiem przez 10 godz. jak po ZZO), żadnego znieczulenie nie
chciałam i odmawiałam bo po co, skoro ten ból był niczym w porównaniu z porodem?
Także Klaudyno, trochę więcej zrozumienia, bo nie każda ma tak fajny poród jak
Ty (jedna z p#$#$# położnych, którą mój mąż musiał ustawić, też nie potrafiła
objąć swoim ciasnym rozumkiem, że próg odczuwania danego bólu u każdego jest
inny - ja wyrywam zęby na żywca, a pardon za określenie, zdycham przy
miesiączce - może to wina tyłozgiętej macicy, może nakłada się na to zespół
nadwrażliwego jelita grubego, nie wiem...). Pozdrawiam

prawda duzo zalezy od dawki, a poza tym 2 tygodnie to krótko. Objawy na ogol
ustepuja po odstawieniu wiec nic Ci nie powinno byc. POza tym nawet nie
napisalas czy to bedzie kuracja doustna?(tak sadze, ale to dosc wazne)
A teraz cytat z ulotki:
Ryzyko ujawnienia się działań niepożądanych zwiększa się wraz z wydłużeniem
czasu leczenia. Najczęstsze to: zatrzymanie wody i sodu w organizmie(obrzeki),
hipokaliemia, zasadowica hipokaliemiczna, zastoinowa niewydolność serca u
podatnych chorych, ryzyko wystąpienia zakrzepów (szczególnie u chorych
unieruchomionych), nadciśnienie tętnicze, osłabienie mięśniowe, miopatia
posteroidowa, zmniejszenie masy mięśniowej, osteoporoza, patologiczne złamania
kości długich, choroba wrzodowa (perforacje, krwotok), zapalenie trzustki,
zaniki skóry, zwiększona podatność na uszkodzenia, wybroczyny i wylewy
podskórne, wzmożona potliwość, trądzik, rozstępy, utrudnione gojenie ran,
hamowanie reakcji na testy alergiczne; zawroty i bóle głowy, zaburzenia
psychiczne, drgawki, objawy rzekomego guza mózgu (zwiększenie ciśnienia
wewnątrzczaszkowego i obrzęk tarczy n. wzrokowego), zaburzenia miesiączkowania,
jatrogenny zespół Cushinga, zahamowanie wzrostu u dzieci, wtórne zahamowanie
reaktywności osi przysadkowo-nadnerczowej (ujawnienie się objawów w sytuacjach
stresowych - uraz, zabieg, zakażenie), zmniejszenie tolerancji węglowodanów do
wystąpienia cukrzycy włącznie, zwiększenie zapotrzebowania na insulinę, zaćma,
wzrost ciśnienia wewnątrzgałkowego, jaskra wtórna. Powoduje ujemny bilans
azotowy i zwiększoną podatność na zakażenia bakteryjne, wirusowe, grzybicze.
Może wywoływać reakcje alergiczne. Po zastosowaniu kropli ocznych: podrażnienie
spojówek, pieczenie, swędzenie, rzadziej nieswoiste zapalenie spojówek.

ale tak naprawdę przy tak krótkiej kuracji przejmowałabym się tylko obrzęakmi

Jacek Gollob nie pojedzie w rewanzu ????
Istniej sprawiedliwosc na ty swiecie - Jacek Gollob najprawdopodobniej nie
pojedzie w rewanzu w Bydgoszczy!!!

Kość pęknięta czy złamana? Tarnowianie i bydgoszczanie z niecierpliwością
czekają na pełną diagnozę lekarską. A sam zawodnik podobno ma obojczyk w
gipsie.

Dziesiąty wyścig pierwszego pojedynku finałowego Unia - Budlex Polonia
(56:34) kibice obu ekip zapamiętają bynajmniej nie z powodu jego
niepośledniej urody, ale dlatego, że w makabrycznie wyglądającym wypadku
uczestniczyli starszy z Gollobów i Piotr Protasiewicz, a sędzia podjął
kontrowersyjną decyzję o wykluczeniu tego drugiego z powtórki.

„Pepe” na pełnej szybkości chciał pod bandą minąć rywala. Ten nie zostawił mu
miejsca i obaj upadli na tor. Obaj kilka razy przekoziołkowali. Golloba na
dodatek uderzył w plecy motocykl. Marek Wojaczek winnym kolizji uznał
kapitana Budleksu Polonii, co kibice znad Brdy przyjęli z wściekłością i
rozgoryczeniem, widząc wyłącznie w Jacku sprawcę wypadku.

Zawodnik Unii kontynuował jazdę do końca zawodów. Po nich wybrał się do
tarnowskiego szpitala. Na konsultacjach lekarskich zjawił się także w
rodzinnej Bydgoszczy.

- Jacek jest bardzo poobijany i potłuczony. Obawiam się najgorszego, że
złamał obojczyk. Trzeba kilku dni, by wszystko się uspokoiło i zeszła
opuchlizna. Wtedy będzie można rokować, czy jego występ w rewanżu będzie
realny - mówił Władysław Gollob na antenie tarnowskiego Radia Maks.

Starszy z rodzeństwa opuścił wtorkowe spotkanie w lidze szwedzkiej.
Chcieliśmy się z nim wczoraj skontaktować, ale w jego komórce przez cały
dzień włączała się automatyczna sekretarka. Udało nam się jednak ustalić, że
obojczyk ma w gipsie.

Tymczasem już 25 września na stadionie przy ul. Sportowej odbędzie się mecz
rewanżowy. Gospodarze mają do odrobienia 22 punkty straty. Gdyby w zespole
gości zabrakło Jacka Golloba, ich szanse na wywalczenie korzystnego rezultatu
poszłyby nieco w górę. 36-letni żużlowiec nie mógłby bowiem być zawodnikiem
zastępowanym (ma za niską średnią).

Przed tym meczem działacze BTŻ Polonia spotkają się z Andreasem Jonssonem, by
porozmawiać ze Szwedem na temat przedłużenia kontraktu.

- Szwed zadeklarował, że nie chce z Bydgoszczy odchodzić. Negocjacje jednak
się dopiero zaczynają - wyjaśnia Leszek Tillinger, wiceprezes klubu znad Brdy.

niestety ale mamy lepszą o niebo druga linię od liderów! Na chwilę obecna
najrzetelniej do swoich obowiązków podchodzą Klecha i...juniorzy! W meczu z
Tarnowem czego zabrakło? lidera takiego zawodnika który w biegu XV mógłby
powalczyć skutecznie może nie z Gollobem ale z Kołodziejem a to dawałoby remis
w meczu!
Minęły trzy kolejki w wydaniu Polonii i nalezy stwierdzić że: Sawina jest
słaby - on chce ale nie chcą jego motocykle a przy tym czasami popełnia fatalne
błędy! Kościecha nie potrafi wogóle jeździc na torze w Bydgoszczy sprawia
wrażenie zagubionego i jeździ przy tym bezpłciowo w Bydzi - lepiej się czuje na
wyjeździe ! Jonsson zagubił gdzieś przy przejściu z Jawy na GM skuteczność z
sezonu 2004! Na chwile obecną nie pełni roli lidera! Protasiewicz miał błysk w
biegu z Kołodziejem i starszym Gollobem kiedy ich przeskoczył ale miał też
fatalny błąd jak w biegu z młodym Rempałą którego jak należy domniemywac
puścił.... bo myślał że to jest junior Polonii! No i bieg XV popełnił błąd
który kosztował Polonię porażke! Na chwile obecną nie pełni roli lidera!
Wnioski: nasłabsza parą jest para Kościecha - Sawina. W Bydzi przy odrobinie
szczęścia dowioza remis choc jak zaspia na starcie to może być masakra. Polonia
nie ma obecnie lidera a żaden z seniorów nie aspiruje do spełnienia tej roli -
w tym także Jonsson! beznadziejna jest jazda parą - ewidentne blędy popełniały
WSZYSTKIE PARY w tym meczu! niestety ale Rutecki powinien zagnac całe
towarzystwo do rzetelnego przećwiczenia tego elementu! Niezbędnym wydaje się
pomieszanie w parach a szczegolnie w parze nr 2!
No i sprawa najwazniejsza co z Jonssonem? Czy nie odniósł jakiegos poważnego
uszczerbku na zdrowiu? Ponoc podejrzewano odnowienie kontuzji złamania kości
śródstopia. Pytanie czy to jest to i na jak długo wyeliminuje go z jazdy - bo
wtedy może byc masakra - kto go będzie zastępował jako z/z - najpewniejsi na
chwile obecna wydaja się juniorzy i mimo wszystko Protasiewicz. Ale przy tego
typu sytuacji na wyjazdach będą dostawali lanie!
Faktem jest że nie każdy przyjeżdżający zespół jest tak silny jak Tarnów ale
jeżeli pierwsza linia nie poprawi jazdy będzie krucho z osiągnięciem górnej
czwórki! A wtedy sezon w Bydzi w tym roku na dobrą sprawę skończy się w lipcu
tym bardziej że jak nieoficjalnie się mówi nikt nie ma spaść a drugiej ligi
dookoptują dwa zespoły! / po cholere mają być play offy w dolnej czwórce?/ Może
być to najkrótszy sezon w historiiPolonii! Choc mozna się pocieszyc że Polonia
nie spadnie i podejść do przebeigu sezonu ulgowo....

A oto diagnoza postawiona w klinice SGGW w Warszawie:
W momencie przyjęcia na SGGW Sułtan był w stanie:

-umiarkowanego odwodnienia

-umiarkowanego wychudzenia

-z wyraźnie wystającymi wyrostkami kręgosłupa

-braku tkanki tłuszczowej

-w złej kondycji ogólnej

-bardzo złej kondycji psychicznej

Lekarze natychmiast wdrożyli kroplówki, podawali preparaty wzmacniające i
witaminy.

Po paru dniach, Sułtan miał wykonane badania RTG...

kończyna lewa tylna:

stare złamanie w obrębie kości udowej ze wskazaniem amputacji główki kości
udowej.

kończyna prawa tylna:

zestarzałe złamanie dot. stanu kolanowego (złuszczenie i przemieszczenie kości
piszczelowej, strzałkowej i trzeszczki mięśnia brzuchatego) nienadające się do
odtworzenia anatomicznego.

Następstwem powyższego były oczywiście powyrywane więzadła, co każdy
doświadczony lekarz mógł sobie dopowiedzieć.

Pierwsza operacja, która już się odbyła: usunięcie główki kości udowej

Po 3 dniach, Sułtan odzyskał rezon i wolę życia. Widocznie mu ulżyło. Zaczął
się samodzielnie poruszać.

Ponieważ prawą tylną kończynę ma niesprawną, ciężar ciała przenosi na
zoperowaną nogę, co jest samo w sobie świetną rehabilitacją.

Druga, planowana operacja to artrodeza stanu kolanowego.

Dla prawej kończyny już nic więcej się nie zrobi - to ostateczność i jedyne
wyjście...

................................................................................
..................................

Pies z połamanymi łapami przez 4 tygodnie leżał na podłodze schroniskowego
szpitala, dostając jedynie środki p/bólowe i p/ zapalne (widząc, jak to
wyglądało w czasie weekendu, możemy się domyślać, że nie regularnie). Leżałby
kolejne dwa, gdyby nie interwencja naszej fundacji. Mimo, że po operacji zaczął
dochodzić do siebie, ma poważne zaniki mięśni spowodowane leżeniem niemal bez
ruchu. Jest rehabilitowany.
Schronisko nie miało możliwości ani przeprowadzenia operacji - dla wyjaśnienia -
w Warszawie operował go ZESPÓŁ specjalistów - sław ortopedii o wieloletnim
doświadczeniu, ani też możliwości rehabilitacji psa, która dla jego
usprawnienia jest równie ważna, jak operacja.

Jeśli stwierdzenie, że pies ze złamanymi kończynami może sobie poczekać kolejne
dwa tygodnie na lekarza ( z ROCZNYM doświadczeniem), który i tak nie wie, jak
zabrać się do operacji, jest zgodne z etyką lekarską, to zdaje się,że zbyt
dobre mniemanie miałam o personelu medycznym tego schroniska.


Nie przejmuj się, tylko postępuj tak, jak zaleci lekarz. Drętwienia raczej nie
powinno być. Po masażu odcinka szyjnego i piersiowego bardzo często ogromnie
boli głowa i to przez kilka dni. Nie pamiętam, jak to tłumaczyła masażystka,
zapamiętałam tylko, że może tak być.

Napisałam "dyskopatia" - na wyrost. Tylko taka mała uwaga na marginesie. Przy
prześwietleniu kręgosłupa nie wyszła mi żadna dyskopatia. A wiem, że dysk na
odcinku piersiowym kilka razy wysunął mi się - stwierdził to doc. Tak więc bywa
różnie. Inny przypadek - złamałam rękę - jedno zdjęcie pokazywało rysę na kości,
na zdjęciu z boku zaś było widać, że między złamanymi końcami jest... 1,5 cm
przestrzeni:/

Ciesz się, że neurolog chce Cię skierować do szpitala - tam Cię porządnie
przebadają i raczej bez diagnozy nie wypuszczą. Bo leczenie w przychodni jest od
wizyty do wizyty i - jak odczułaś na własnej skórze - często nieskuteczne.

> Po południu byłam u neurologa który
> wytłumaczył mi,że jednak te moje mięśnie są tak napięte, że nie
> można tego rozmasowywać tylko trzeba to zrobić farmakologicznie.
Jestem laikiem, więc może palnę głupotę. Ale tak sobie myślę, że skoro drętwieje
Ci noga, to może nie ze sztywnych mięśni, ale z czegoś innego, jakiegoś ucisku
na nerw. Tym bardziej, że pogorszyło się po tym przesuwaniu czy podnoszeniu mebli.

Mam tzw. zespół szyjny. Rtg, TK, RM - każde z badań pokazywało co innego. A tu
wyszły jakieś osteofity czy coś, a tu jakiś dziwny dysk, a tu wszystko
idealnie... A doc stwierdził,że ponieważ jestem wysoka, mam długą szyję i
szczupłą budowę ciała, to jest to zespół szyjny:) Mi to pasuje, bo nareszcie mam
postawioną diagnozę:) A upierdliwy ból głowy ustąpił /najdłużej trwał 3 miesiące
bez chwili przerwy i nie mijał po lekach:(/.

Trzymaj się i nie przejmuj! Dobrze będzie:)

Twarz Tutenchamona
ARCHEOLOGIA Zrekonstruowano głowę najsłynniejszego faraona

Twarz Tutenchamona

Zaokrąglona twarz i podbródek, pełne policzki - tak najprawdopodobniej wyglądał
Tutenchamon. Młody król zmarł 3300 lat temu z powodu gangreny

Trzy zespoły specjalistów podczas rekonstruowania twarzy faraona posługiwały
się wynikami badania uzyskanymi z tomografu komputerowego. Francuzi i
Egipcjanie wiedzieli, czyją twarz mają odtworzyć. Amerykanie działali "na
ślepo". Zespół egipski miał dodatkową przewagę - dysponując oryginalnymi
materiałami z prześwietlenia tomografem, mógł rozróżnić tkanki ciała o różnej
gęstości.

Mumię króla odnalazł archeolog Howard Carter w 1922 roku. Wszystkie
trójwymiarowe modelesą uderzająco podobne do znanych nam podobizn młodego
władcy. - Wizerunki uzyskane przez te trzy zespoły były identyczne lub bardzo
podobne, jeśli chodzi o kształt twarzy, osadzenie i wielkość oczu oraz
proporcje czaszki - powiedział Zahi Hawass, kierujący egipską Radą ds.
Zabytków. - Najważniejsze różnice dotyczą kształtu nosa i uszu. Wszystkie są
jednak zdumiewająco podobne do słynnego wizerunku Tutenchamona, na którym
przedstawiony jest jako bóg słońca - dodał egipski specjalista.Wizerunki
powstały przez nałożenie silikonowej masy na plastikowy model czaszki. Badania
z użyciem tomografu komputerowego - urządzenia wykorzystywanego w diagnostyce
medycznej - przeprowadzono w styczniu tego roku. Były to pierwsze podobne
prześwietlenia mumii egipskiej.

Na podstawie obrazów z tomografu naukowcy potwierdzili, że Tutenchamon miał w
chwili śmierci 19 lat, był drobnej budowy i nie chorował w dzieciństwie.

Specjaliści analizujący zdjęcia uznali, że młody król najprawdopodobniej zmarł
w wyniku komplikacji po złamaniu nogi. Wcześniej podejrzewano, iż faraon został
zamordowany uderzeniem w głowę. "Po konsultacjach z ekspertami włoskimi i
szwajcarskimi doszliśmy do wniosku, że pęknięcie kości lewej nogi zostało
zainfekowane i gangrena doprowadziła do śmierci Tutenchamona" - ogłosił Zahi
Hawass. Egipscy specjaliści wykluczyli, iż złamanie mogło powstać w procesie
mumifikacji ciała władcy lub później - w wyniku uszkodzenia mumii.

peka, bbc, reuters, ap
źródło: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050512/nauka/nauka_a_1.html

Gość portalu: jr napisał(a):

> Feezyk:
> "Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady
> odbiera jr czastke radosci zycia.
> Mnie zawsze dodawala."
>
> nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po
mapie nie
> sprawia mnie az tak wiele frajdy jak jazda np
rowerkiem.

Tez lubie jezdzic na rowerze (oprocz mnostwa innych
sportow i rozryuwek). Nie szkoda mi jednak sekundy
na spojrzenie na globus.

> rozumiem ze wiekszosci polakow nie
> stac na wyjazd by zwiedzic swiat to musza to zastapic
kawalkiem
> papierku I wyobraznia...

Moja corka nie ma jeszcze 5 lat, ale interesuje sie
globusem (sama). Wie gdzie Sztokholm, Paryz, Nowy Jork,
Krakow, Kopenhaga, Londyn, Zurych, Las Palmas, San
Diego.
Wie gdzie Grecja i gdzie Finlandia i kilka innych miejsc.

O, tu mieszka babcia, a tu ciocia jedna, druga, trzecia.
Tu bylismy na wakacjach. Tu tato wykladal, a tu mama.
Tu kupilismy ten medalik, a tu byczylismy sie na
plazy. Tu kolezanka ma babcie, a tu druga.

> osobiscie zapamietywanie nazw np. rzek I ich dlugosci
nie
> nalezy do moich specjalow...

Jakos nie pamietam takich epizodow w mojej
edukacji.

> "O wiele przyjemniejsza
> byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci.
> Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze
> wszedzie mozna sie poczuc jak w domu."
>
> czy wykucie na pamiec 10 najwiekszych szczytow z ich
> wysokosciami mozna nazwac
> ZROZUMIENIEM swiata???
>

Nie. Widze, ze jakas jedza uczyla Cie geografii.

> "Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie
> upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna -
> zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich
> dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim
> modelu edukacji zawsze przesadzalo sie
> z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo
> sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych
> umiejetnosci: przewodzenia, pracy w
> zespole, tworczego myslenia itp."
>
> zgadzam sie ze zrozumienie procesow ktore zachodza
> jest bardzo wazne ale ja mysle ze nie ma sensu
zapamietywac
> ich czynnikow skoro mozna je znalezc w np. encyklopedi.
> co z tego jesli ktos wiek jak jest zbudowany czlowiek,
znajac
> miesnie, kosci itd jesli nie umie nawet sie usmiechnac
do
> nieznajomego I zapytac skad pochodzi?

Pewnie. Jezyki sa bardzo wazne. Biologia tez sie
jednak przydaje. Choroby, zlamania, dieta,
co szkodzi, co nie. Mozna tego uczyc sie jak
formulek na rozne okazje albo sprobowac
wyrobic sobie obraz calosciowy.

Ja wole calosciowy, ale moge sobie wyobrazic,
ze formulki sa rownie efektywne.

> mozna winic za to rodzicow a nie szkole, ale czy to
oznacza ze
> 90% rodzicow w polsce nie wie jak wychowac dzieci?

Zalezy co rozumiesz przez to stwierdzenie.
Moja teza jest taka, ze kultura i obyczajowosc
polska ma sporo slepych, przestarzalych
zaulkow. Sa powszechnie akceptowane, a
jednak szkodliwe.

> czy zwalimy wszystko na pogode I powiemy ze
> polacy to ponuraki bo jest tam zimno?

Polacy to ponuraki, bo Polska dostala mocno
w kosc. I dalej dostaje. Nie sztuka jest unikac
ponuractwa, jesli sie zyje w dostatnich, dobrze
zorganizowanych, zyjacych od dawna w pokoju
spoleczenstwach. Zwlaszcza, ze emigracja
z Polski do bogatych krajow wiaze sie z ogromnym
awansem materialnym. Do tego dochodzi niewatpliwa
przyjemnosc poznawania odmiennej kultury.

Osobiscie uwazam, ze Polacy mieszkajacy w
Polsce sa nad podziw odporni na niesprzyjajace
okolicznosci zewnetrzne.

Pozdrawiam
F.

w pietke gonisz
Wymigujesz sie i probujesz wyslizgac jak wegorz od Jankowskiego. Sam
pomieszales estetyke z polityka, kicz ze sztuka. Nazwanie polityka i polityke
kiczem jest tylko obrazliwym epitetem.
Jesli uzywasz terminu zwiazanego z estetyka i sztuka jako epitetu, to sobie
uzywaj. Pietruszke i swoja piete tez mozesz nazwac kiczem.
Moze masz klopoty ze swoja pieta, moze konczynami? Na wykoslawione mysli i
paluchy pomoze ortopeda.

Bolesność pięty - "ostroga" piętowa
Ostroga piętowa to reakcja na przeciążenie przyczepu rozcięgna podeszwowego do
guza piętowego.
Mikronaderwania włókien rozcięgna powodują wciąganie drobnych fragmentów
kostnych w obręb rozcięgna i reakcję zapalną (bolesność, obrzęk, zwapnienia
widoczne w formie osteofitu - ostrogi). Proces chorobowy toczy się nie w
punkcie ostrogi tylko 2-3 mm w kierunku palców. Działania terapeutyczne to:
stretching rozcięgna (uelastycznienie), mięśnia trójgłowego łydki (stanowi
funkcjonalną jedność z rozcięgnem podeszwowym), wkładka supinująca tyłostopie z
elementem odciążajacym guz piętowy, fizykoterapia miejscowa przeciwzapalno-
przeciwbólowa. Leki przeciwzapalne miejscowo, masaż lodem, iniekcje sterydu w
okolicę zapalenia (optymalnie pod kontrolą USG), dawniej - naświetlania
promieniami RTG w dawce 3000 R (rentgenów). Ostatnim etapem leczenia jest
chirurgiczne przecięcie 75% przyśrodkowej części rozcięgna (z cięcia 3 cm lub
artroskopowo).
Najczęściej przyczyną jest entezopatia rozcięgna podeszwowego przy przyczepie
do guza kości piętowej (popularnie zwana "ostrogą piętową" ze względu na
pojawiające się w rtg zwapnienie w miejscu przyczepu - notabene nie jest ono
powodem dolegliwości).
Drugą przyczyną jest podobny proces przy przyczepie ścięgna Achillesa ew. z
towarzyszącym procesem zapalnym kaletki ściegna Achillesa głębokiej - (ból
zlokalizowany nad piętą). Rzadsze problemy to np.: zapalenie tkanki tłuszczowej
pod guzem piętowym (sumowanie się mikrourazów powoduje zwyrodnienie tej
tkanki), złamanie zmęczeniowe guza kości piętowej, tzw. neuropatia Baxtera
(ucisk w miejscu przechodzenia gałązki podeszowej n. piszczelowego nad
krawędzią przerośniętego rozcięgna podeszwowego), problemy dermatologiczne,
naczyniowe, reumatoidalne,
itd.
Paluchy koślawe (halluxy)
Dane epidemiologiczne wskazują, że do leczenia operacyjnego paluchów koślawych
(halluxów) kwalifikuje się 0,5% ponad 40 milionowej populacji Polski. Na
zalecaną terapię decyduje się znikomy odsetek potencjalnych pacjentów, spośród
których 90% to kobiety. Są one grupą, u której dolegliwość ta występuje
wyjątkowo często i szczególnie dla nich jest ona uciążliwa.
Wbrew powszechnym opiniom terapia paluchów koślawych nie stanowi jedynie
problemu kosmetycznego. Będąc pierwszymi z łańcucha stawów umożliwiających
poruszanie się, stawy stopy wpływają na funkcjonowanie pozostałych. Ich
niewłaściwa praca z biegiem czasu skutkuje dysfunkcją stawów położonych
powyżej. Deformacja koślawa palucha to nieuchronna ewolucja płaskostopia
poprzecznego, modzeli pod głowami kości śródstopia (tzw. metatarsalgia),
koślawości tyłostopia, przykurczu ścięgna Achillesa, niestabilności stawu
skokowego i in.
Z czasem zmianom chorobowym ulegają coraz wyższe partie kończyny dolnej.
W zabiegach korekcyjnych stosujemy osteotomię "Z", tzw. "Scarf" oraz skośną
MORO z plastyką tkanek miękkich stawu śródstopno-palcowego palucha. Zaletami
tej metody jest stabilne zespolenie odłamów umożliwiające leczenie bezgipsowe
po operacji. Obciążanie kończyny umożliwiające lokomocję samoobsługową jest
możliwe od 2 doby po zabiegu. Po 6 tygodniach pacjentki powracają do chodzenia
w obuwiu codziennym. Stosowana metoda gwarantuje ponadto trwałość efektów
terapeutycznych. Odróżnia ją to od innych metod operacyjnych, w przypadku
stosowania których prawdopodobieństwo nietrwałości efektów operacji jest
znaczne. Bardzo często podczas jednego zabiegu jest wykonywana korekcja obu
stóp".

Na stronie Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej znalazłam na ten temat
następującą informację

"Ten kto dał życie dziecku, staje się wobec niego jak dłużnik wobec
wierzyciela".
Emil Fabre
"Nie jesteśmy po to, by zbawić świat. Jesteśmy po to by dać poczucie bliskości
z drugim człowiekiem, poczucie zrozumienia i akceptacji".
Ched Varak

Zespół dziecka potrząsanego został opisany w 1974 roku przez Johna Caffeya.Jest
to ciężka postać urazu głowy w wyniku znęcania się nad dzieckiem. Dotyczy
niemowląt poniżej
6 miesiąca życia. Był on i jest nadal przedmiotem b. dużej liczby publikacji.
Obecnie stanowi zdefiniowaną jednostkę chorobową z dokładnie opisanymi zmianami
klinicznymi, radiologicznymi i autopsyjnymi. Wiadomo już, że samo potrząsanie
dzieckiem nawet jednorazowe, może powodować ciężkie uszkodzenie mózgu.
. W przypadkach, gdy potrząsaniu towarzyszyło uderzenie w głowę
wyodrębniono "zespól potrząsania i uderzenia". Potrząsanie dzieckiem może
wynikać z napięcia i agresji dorosłych z powodu narastającego krzyku dziecka.
Niemowlęta są potrząsane żeby przestały krzyczeć. Potrząsanie może mieć miejsce
w zabawie, co oczywiście nie jest wyrazem maltretowania.
W trakcie potrząsania niemowlę jest często trzymane za klatkę piersiową, co
może spowodować złamanie żeber, może też być trzymane za ramiona, kończyny
górne lub stopy.
W trakcie gwałtownego potrząsania stosunkowo ciężka główka, podtrzymywana przez
słabe mięśnie karku, rzucana jest we wszystkie strony. Naprzemienne
przyspieszanie i zwalnianie ruchów głowy prowadzi do przerwania małych, bardzo
delikatnych naczyń wypełniających przestrzeń miedzy pajęczynówką, oponą twardą
i czaszką, zwłaszcza w zatokach opony twardej tworzących mostki między oponami
i pokrywą czaszki. Następuje rozkojarzenie ruchu głowy i mózgu i wylewy
wewnątrzczaszkowe, do przestrzeni pod oponowej, do opon zwykle obustronne i
miedzy półkulami. Powtarzające się urazy powodują krwotoczne stłuczenia mózgu,
rozerwanie substancji szarej i białej i obrzęk mózgu. W dalszym przebiegu może
nastąpić, encefalomalacia, torbielowatość mózgu, zawał mózgu, czasem bez innych
objawów maltretowania. Wskutek potrząsania może nastąpić uszkodzenie rdzenia
kręgowego w części szyjnej, co nie jest rozpoznawalne za życia dziecka, dopiero
po jego śmierci. Pełny obraz opisany przez Caffeya obejmuje- wylewy pod
oponowe, masywny obrzęk mózgu, krwotoczną retinopatię, złamania żeber, przysad
kości długich.. Niektóre objawy takie jak brak apetytu, wymioty, drgawki,
bezdech a nawet zapaść są przypisywane początkowo banalnej infekcji.
Objawy obrzęku mózgu i krwawienia wewnątrzczaszkowego wskazujące na tragiczne
zagrożenie dla dziecka występują dopiero po pewnym czasie. Charakterystyczne są
występujące prawie zawsze krwawienia do gałki ocznej tzw. "krwiaki okularowe"
oraz rozwarstwienie lub odklejenie się siatkówki oka.
Rokowanie zależne jest od ciężkości urazu. Śmiertelność jest b. duża zwłaszcza,
jeśli dziecko znajdowało się w stanie śpiączki. Np. w grupie niemowląt
przywiezionych do szpitala w śpiączce 60% zmarło, u reszty, których wystąpiły
drgawki bez śpiączki, pozostały ciężkie skutki neurologiczne. U części dzieci
lekkie opóźnienie umysłowe, niedosłuch, niedowidzenie albo ślepota ujawniają
się dopiero po paru latach w wieku przedszkolnym. Konsekwencje neurologiczne są
w tym zespole cięższe niż w innych urazach głowy. Opisano tetraplegię
(porażenie czterech kończyn), wodogłowie.
NIE POTRZĄSAJ DZIECKIEM !!!!!!!!!!!!!!!!!

Złamana igła.
Cytat
8 grudnia 2009 roku przejdzie do historii Stanów Zjednoczonych, a wraz z tym zostanie unieśmiertelnione imię Kennetha Birosa, choć ten aż do ostatniej chwili usiłował tej sławy uniknąć.

I nie ma co się dziwić, albowiem tytułem do owej smutnej sławy jest oczywiście to, iż tego dnia stan Ohio wypróbował na nim, jako pierwszej osobie w dziejach, nową metodę wykonywania egzekucji: zastrzyk składający się z jednej substancji (tiopentalu), zamiast stosowanego dotychczas "koktajlu" (trzy substancje). Eksperyment w pełni się powiódł, stanowiąc kolejny kamień milowy na wyboistej drodze amerykańskiej pogoni za coraz to bardziej "humanitarną" metodą egzekucji.

W tej pogoni sięgano już po rozmaite rozwiązania. Ponad sto lat temu szubienica, ikona Dzikiego Zachodu jak i symbol linczów na głębokim południu, straciła koronę na rzecz krzesła elektrycznego, uznawanego w tamtych czasach niemalże za szczyt osiągnięć technologii i humanitaryzmu (jego konstruktor oświadczył po pierwszym, zakończonym podpaleniem delikwenta, użyciu: "od dziś żyjemy w wyższej cywilizacji") oraz komory gazowej.

Pogoni za udoskonaleniami towarzyszył zarazem dziwny konserwatyzm, nakazujący uparte trzymanie się starych rozwiązań bez względu na wszelkie problemy i usterki. Stąd makabryczna sława "starej iskrówy", której niemal niepodzielnemu panowaniu aż do końca lat siedemdziesiątych nic nie zagrażało.

Właśnie, aż do pojawienia się zastrzyku trucizny, a właściwie kilku trucizn. Zwolennicy kary śmierci dostali euforii: teraz już nikt nie może powiedzieć, iż egzekucje wykonuje się w "barbarzyński" sposób. Przecież to czysto medyczna procedura: profesjonalni panowie w białych fartuchach zastąpili ponurych elektryków.

Ale i tu szybko zaczęły się problemy. Dramatycznie przeciągające się egzekucje, komplikacje z maszynerią a także samymi składniami "koktajlu" (niektórzy wręcz się dusili żywcem). Smutną sławę zdobyło na tym polu właśnie Ohio. W 2006 egzekucja Jamesa Clarka trwała ponad 90 minut, podczas których przytomny skazaniec krzyczał: "nie działa!", podczas gdy spanikowany zespół nie wiedział, co robić.

Swoistą kumulacją stała się planowana egzekucja Romella Brooma 15 września br. Przez dwie godziny zespół, próbując zlokalizować pasującą do zapisów proceduralnych żyłę, dźgał skazańca igłą, przebijając mięśnie a, wedle niektórych doniesień, i kość. W końcu dano za wygraną, a zniecierpliwiony gubernator Ted Strickland, który, o ironio, sam kiedyś pracował na oddziale cel śmierci (choć jako psychiatra), wydał po zakomunikowaniu mu problemów decyzję o odłożeniu egzekucji. Ohio nie ma teraz pojęcia co zrobić z Broomem, gdyż nie istnieją żadne przepisy pozwalające na przeprowadzenie jej ponownie.

Tak też po prawie trzech dekadach prób i błędów zdecydowano się na usprawnienie procedury. Na razie tylko w Ohio ale znając życie, i historię, wkrótce rozwiązanie rozprzestrzeni się na kolejne stany, a niepoprawni wyznawcy zasady, iż "humanitarna egzekucja" (jeden z ich koronnych argumentów na rzecz utrzymania machiny śmierci w ruchu) zyskają wiatr w żagle.

Ale to mogą bardzo łatwo być tylko pozory. Mimo kolejnego (którego to już z rzędu) udoskonalenia, liczba zarówno egzekucji jak i wydawanych wyroków w całym kraju systematycznie spada. W wielu stanach wyrok staje się bardzo kosztowną formą dożywocia. Egzekucje ograniczyły się do Ohio i tradycyjnie konserwatywnych stanów południa.

Spada też systematycznie poparcie dla samej instytucji kary śmierci.

Nie sposób w tej chwili powiedzieć, czy to będzie trwalszy trend, a jeżeli tak, to do jakich zmian doprowadzi.

A skoro byliśmy przy historii...
 

Całość:
lewica.pl/?id=20651

CUREfest w Warszawie - 19.11.
Pierwsza edycja:
CUREFEST

Godz. 19.30

Bilety w cenie 35 zł w przedsprzedaży i 45 zł w dniu koncertu.

Sprzedaż biletów:

- Bileteria Empik Megastore, Nowy Świat 15/17, Warszawa, tel: 22 625 12 19.
godz. pracy: 9-21, nd. 11-19
- Bileteria Empik Megastore DT. Junior, Marszałkowska 116/122, Warszawa, tel:
22 551 44 37. godz. pracy: 9-21, nd. 11-19
- Shortcut - TRAFFIC CLUB, ul. Bracka 25, Warszawa, tel: 22 692 14 30, godz.
pracy: pon - pt 11.00-19.00, sob 11.00-15.00,
- Klub Proxima, ul. Żwirki i Wigury 99a, Warszawa, tel: 22 822 30 03, godz.
pracy: pon -pt 9.00-18.

Rezerwacja i sprzedaż dla ludzi z calej Polski na www.shortcut.pl

W programie:

Muzyka The Cure
Projekcje video
Koncert najlepszego z zespołów coverowych, brytyjskiej grupy The CUREheads

Grupa Cureheads powstała w 1990 roku w Sztokholmie pod nazwą Fat Bob And The
Cureheads. Współzałożycielem zespołu był Gary Clarke, były wokalista
kultowej, brytyjskiej formacji gotyckiej Nosferatu. Po serii koncertów (m.in.
dla szwedzkiej telewizji ZTV), grupa zawiesza dzialalność. W 1993 roku Gary
powrócił do Anglii, aby rozpocząć studia na uniwersytecie w Leeds. Tam też
nastąpiła reaktywacja Fat Bob And The Cureheads. Pierwszy koncert grupy odbył
się w Harvey Milk Bar na terenie uniwersytetu. Występ obejrzało 300 osób.

W 1994 roku FBATC zagrali premierową trasę koncertową po Wielkiej Brytanii.
Po pierwszym koncercie, który odbył się w Harlow, zepsuł się samochód, którym
podróżowali muzycy. Nie mając zarezerwowanego hotelu, członkowie zespołu
spędzili noc pod pojazdem. Przejeżdżający motocyklista, myśląc, że osoby
śpiące pod samochodem są ofiarami masowego morderstwa, wezwał policję. W ten
sposób Cureheads po raz pierwszy trafili do brytyjskiej prasy.

W 1995 roku grupa była gościem Wave Gotik Treffen w Lipsku, rok później
zagrała kolejną trasę po Wielkiej Brytanii, po czym Gary Clarke ponownie
zawiesił jej działalność, by poświęcić się karierze aktorskiej.

Przerwa trwała aż do czerwca 2000 roku. Gary Clarke postanowił wówczas, że
zespół przestanie być parodią The Cure, a stanie się hołdem dla formacji
Roberta Smitha. Skontaktował się wówczas z Itą Martin z wytwórni Fiction
Records wydającej albumy The Cure i postanowił skrócić nazwę zespołu do
Cureheads. Wkrótce po koncercie The Cure w Wembley Arena promującym
album "Bloodflowers", Cureheads zagrali znakomicie przyjęty show w londyńskim
klubie Underworld. Był to początek nowego etapu w działalności Cureheads.
Zespół stał się obiektem zainteresowania promotorów i w ciągu kolejnych dwóch
lat zagrał serię koncertów w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i w
Europie. Kilka dni przed koncertem w Nowym Jorku, perkusista Nick Day złamał
kość udową. Zdesperowany Clarke wykonał telefon do Roberta Smitha z prośbą o
pomoc w znalezieniu następcy. Kilka dni później odezwał się do niego
perkusista Steve - chłopak Carli Bamonte, siostry Perry'ego (gitarzysty The
Cure) i Daryla (tour managera Depeche Mode). Sława Cureheads rosła. Zespół
otrzymywał coraz więcej propozycji koncertowych. Między innymi w 2002 roku
zagrał jako jedna z gwiazd na Guildford Festival, obok Echo And The Bunnymen
i The Pretenders. W kwietniu 2003 roku, wraz z włoskim zespołem Easy Cure,
brytyjską gwiazdą rocka gotyckiego Incubus Succubus, Curheads wystąpili na
światowym zlocie fanów The Cure w londyńskim Camden Palace. W 2004 roku
Cureheads zagrali fantastycznie przyjętą trasę koncertową po Holandii, po
której napłynęły zaproszenia z Francji, Portugalii, Hiszpanii i wschodniej
Europy. W 2005 roku Cureheads wystąpili z serią koncertów w największym
hiszpańskim klubie nocnym Razzmatazz w Barcelonie. Gościem specjalnym podczas
kilku koncertów była formacja byłego klawiszowca The Cure Rogera O'Donnella.

subtelnosc reklamy
1. spdal z bialego, czarnego czy moze z wielblada? Zmyslnna ta medecyna ze
wie z trojwymiarowych zdjec jaki to byl kon.

2. Wlasciwy cel ogloszenia jest taki zeby lepiej isc do tego likorza bo a nuz
tam cos jest. No i brac mi te antybiotyki jak obrok w torbe. Dla nieznajacych
specyfiki Bliskiego Wschodu: arabstwo domaga sie antybiotykow jak cukierkow.
Zly to lekarz co nie daje...

3. Co maja lekarze z tego ze wtrynia pacjentowi recepte? Po pierwsze recepta
jest z listy specyfikow ktora to liste nakazuje ordynatoe. Po drugie jak duzo
wypisze to w dzisiejszej dobie komputeryzacji wiadomo po roku ile wypisal.
Jak za malo to dostanie po glowie. Jak za duzo to dostanie np zestaw opon do
Porsche'a albo wyjazd krzakoterapie. Premie, bonusy, dodatki. Utrzyma prace.
Ale przyzna sie taki tylko do tego ze dostal dlugopis, hehehe. Smacznego
wcinania zycze.

Tutenchamon spadł z konia
Koniec spekulacji na temat śmierci najsłynniejszego egipskiego faraona

Naukowcy wciąż wnikliwie przyglądają się zmumifikowanemu faraonowi
FOTO EAST NEWS
Najpierw był upadek z konia i krwawiąca rana. Nie było wtedy lekarstw ani
odpowiedniej opieki medycznej i potężny władca po kilku dniach skonał.

Taka była, jak twierdzą teraz naukowcy, przyczyna śmieci jednego z
najsłynniejszych władców starożytnego Egiptu, faraona Tutenchamona.

Spekulacje na temat przyczyn śmierci faraona, który panował w latach 1358-
1349 p.n.e. i zmarł, mając zaledwie 19 lat, trwają od roku 1922. Wtedy to
właśnie odkryto w Dolinie Królów w Egipcie grobowiec Tutenchamona.

Mumia w trójwymiarze
Trzy lata po sensacyjnym odkryciu Howarda Cartera i lorda Carnarvona naukowcy
dokonali pierwszych oględzin mumii. Dostępne wówczas techniki nie pozwalały
jednak na ustalenie przyczyn śmierci faraona. W roku 1968 prześwietlenie
wykazało uraz czaszki Tutenchamona. Sugerowano wtedy, że władca mógł zostać
zabity przez wrogów. Były to jednak tylko spekulacje, nic pewnego. I znów
barierą okazały się techniki badawcze.

Ostatnio za mumię zabrał się zespół egipskich naukowców, kierowany przez
radiologa Aszrafa Selima. Do pomocy mieli najnowszą aparaturę, która
pozwoliła na wykonanie prawie dwóch tysięcy trójwymiarowych zdjęć mumii. Ich
dokładna analiza wskazuje, że przyczyną śmierci Tutenchamona był upadek z
konia i odniesione obrażenia.

- Złamanie kości i uszkodzenie naczyń krwionośnych mogło zakończyć się
śmiertelną infekcją. Moim zdaniem wystarczyło kilka dni, by egipski władca
zmarł - sugeruje Frank Ruhli, szwajcarski spec od anatomii, włączony do badań
mumii faraona.

Poobijał się jak współczesny dżokej
- Tutenchamon mógł doznać uszkodzeń ciała podobnych do tych, na jakie
narażeni są współcześni dżokeje. Tyle że wtedy nie było ani antybiotyków, ani
odpowiedniej pomocy medycznej - dodaje inny członek zespołu, Eduard Egarter
Vigl z włoskiego Bolzano.

Maciuś chory na łamliwość kości
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=69452478
Wątek ten jest kontynuacją tego do którego link powyżej. W wielkim
skrócie opiszę raz jeszce sytuację, żeby nowe osoby nie musiały
przekopywać się przez cały poprzedni.
Maciuś urodził się pod koniec czerwca w szpitalu w Gryficach. Po
urodzeniu stwierdzono zespół wad wrodzonych. Mały kilka razy miał
bezdech i drgawki dlatego szpital w Gryficach odesłał chłopca do
Szczecina. Tam dziecko dopiero zostało zdiagnozowane. Okazało się że
cierpi na rzadka chorobę - łamliwość kości i niestety ma mnóstwo
złamań ponieważ urodził się SN. Doszły do tego jeszce zwyrodnienia
które są skutkiem złamań do których doszło w czasie życia płodowego.
Oprócz tego Mały ma wadę serduszka.
Dzięki Bogu chłopiec ma wspaniałą mamę, bo niestety "tatuś " nie
chce "takiego" dziecka. Niestety mieszkają na wsi, gdzie lekarze
nie mają pojęcia o chorobie dziecka i ogólnie radzili oddać go do
Hospicjum... Ewelina z wiekim oddaniem zajmuje się swoim ukochanym
synkiem, jednak ponieważ została sama i nie ma możliwości powrotu
do pracy to jest im bardzo ciężko.

Znalazło się mnóstwo osób które pomogły Maćkowi i Ewelinie i wiem że
jest jeszce dużo takich które chciałyby pomóc, a pomoc ta jest
bardzo potrzebna.
Rozmawiałam wczoraj z Eweliną i podpytywałam co jest ciągle
potrzebne...a więc dostała całą masę ciuszków i razem z tymi które
jeszce idą węcej na razie nie będzie potrzeba, to wszystko powinno
wystarczyć gdzieś do wiosny, są już kocyki, rożki i inne tego typu
rzeczy. Cały czas potrzebne jest to co schodzi na bieżąco a więc
pieluchy, chusteczki do pupy i mleko, na razie cały czas Bebilon 1
HA, potem będzie 2.
Próbuje załatwić wózek, dziś będę miała odpowiedź czy będę go dla
nich miała. Jak będzie wózek to będzie potrzebna do niego jakaś
pościel albo jakiś śpiworek. Spróbują za radą Arweny napisać na
allegro do sprzedawcy wózka jane, może się zlituje i za symboliczną
złotówkę sprzeda stelaż pod gondolę-fotelik którą kupiła Asiakicin,
bo to byłoby najsensowniejsze i najwygodniejsze rozwiązanie,
zobaczymy może się uda...
Kolejna rzecz która i mi i Ewelinie spędza sen z powiek to
konieczność wyjazdu do Centrum Zdrowia Dziecka do Warszawy a później
do Krakowa-Prokocimia.
Trzeba bardzo pomóc Ewelinie w organizacji takiego wyjazdu. Znaleźc
osobę która im pomoże na miejscu. Jeśli chodzi o Kraków to
zaoferowała się ARioso, szukamy jeszce kogoś w Warszawie, no i
trzebaby ogólnie jakoś logistycznie to dopracować, bo muszą tam
jakoś dojechać, chyba pociąg wchodzi tylko w grę...a nie wiem czy
ona sama z chorym dziekciem da sobie radę w tym pociągu...w każdym
razie trzeba popracować nad tym wyjazdem, więc jak ktos ma jakieś
pomysły odnośnie organizacji prosze pisać...

> Dlatego, ze dopoki nie zbadasz takiego pijaka to nie wiesz, czy to
> pijak, czy czlowiek umierajacy na zawal.


Oczywiście, to prawda. Jednak prawdopodobieństwo, że człowiek ma zawał w sytuacji, kiedy to pojawia się na oddziale ratunkowym po raz czwarty w tygodniu [przywieziony przez karetkę], z kompletem niewykupionych recept wypisanych podczas poprzednich wizyt - jest nieduże. Choć oczywiście istnieje. Ale za to ma rankę na głowie, której nie miał poprzednio, więc na wszelki wypadek warto mu też wykonać KT, bo gdyby się okazało, że ma krwiaczek... Ubezpieczenia oczywiście nie ma, i co mu zrobisz?

Dlaczego w takim razie trafia na oddział ratunkowy?? Często wbrew swojej woli?? Bo przywozi go karetka. Kto wzywa karetkę? Wrażliwe społeczeństwo, które nie lubi jak mu ktoś leży pod oknem na trawniku, bo a nóż ma zawał. Nikt nie podejdzie i nie spyta:
- Panie! Co pan tu leżysz? Coś panu jest?
Bo każdy się boi. Lepiej zadzwonić, niech przyjadą.
- Ja nie jestem od tego, ja na was płacę, więc bierzcie go.
Dzięki Bogu nikt też nie wpadnie na pomysł przewiezienia takiego człowieka własnym autem do szpitala. Gdzież by, przecież jest brudny i cuchnący, i może mieć zawał.

> Bzdury gadasz. Po opatrzeniu przez pogotowie i upewnieniu, ze to
> pijak i dycha i nic mu nie jest odwozi sie go na izbe wytrzeźwien
> (gdzie znowu bada go lekarz, tak na marginesie).


Bardzo dziękuje. Jednak wolę swoje bzdury od czyichś fantazji - tym bardziej, że są poparte sporym doświadczeniem.

Otóż w moim mieście taki pacjent "pijak" do którego wezwano karetkę, pod hasłem "leży" jest oceniany na miejscu przez ratownika. Jeśli w jego ocenie nie ma żadnych urazów - "pacjenta" przekazuje się na miejscu załodze radiowozu, która odwozi delikwenta na izbę. Lub rzadziej - do domu. Policjanci to też ludzie.

Jeśli zaś ratownik ocenia, że "chory" wymaga szerszej diagnostyki i np interwencji chirurga - po opatrzeniu zwykle trafia do szpitala, na oddział ratunkowy, gdzie czasem jest myty i otrzymuje nowe ubranie. Oczywiście jest diagnozowany i to nieco na wyrost - nikt nie lubi mieć problemów.

Po diagnostyce i obserwacji - pacjent opuszcza szpital, jednak naprawdę nie zawsze udaje się na tzw. "wytrzeźwiałkę" w asyście policji. Jeśli może się samodzielnie poruszać i jest kontaktowy - wychodzi na własnych nogach. A nawet jeśli trafia do izby - nierzadko następnego dnia wraca na ten sam oddział, bo po wyjściu z izby i uczczeniu tego wydarzenia kilkoma głębszymi - znów się gdzieś położył, i historia zaczyna się od nowa.

To tyle moich bzdur, wróćmy jeszcze na chwilę do Twoich mądrości:

odwozi sie go na izbe wytrzezwien
> (gdzie znowu bada go lekarz, tak na marginesie).


Nie wiem, czy jesteś z Poznania, ale tu z pewnych względów nie wypada pisać o lekarzu badającym pacjenta na izbie wytrzeźwień. ;-)

Wracając do sprawy o której traktuje artykuł:

Dzieciak miał złamanie kości w obrębie stawu nadgarstka, z przemieszczaniem. Dostał tabletkę p-bólową - najpewniej od pielęgniarki.

Twierdzę, że nic by się nie stało, gdyby pojechał po niego zespół ratowników. Profesjonalnie unieruchomił rękę, wykonał dostęp do żyły i podał skuteczny środek p-bólowy. Mógłby to zrobić nawet zespół transportowy z przeszkolonym ratownikiem. Rzecz jasna - bez syreny. Tak widzę cywilizowany sposób rozwiązania problemu. Oczywiście transport taksówką nie jest wielkim uchybieniem, ale zważywszy, że to dzieciak, który znajdował się pod opieką szkoły, a nie rodziców...

Czyżby taka sytuacja nie mieściła się w zakresie działań pogotowia? Zobaczmy: Art. 14 pkt 3 Ustawy o PRM:

Art. 14.
Zakres czynności wykonywanych przez ratownika w ramach kwalifikowanej pierwszej pomocy obejmuje:
3) unieruchamianie złamań i podejrzeń złamań kości oraz zwichnięć;

Jest tam też osiem innych punktów. Jest resuscytacja, ewakuacja i segregacja. Co ciekawe - nie ma mowy o podejmowaniu szeroko rozumianych działań w przypadku podejrzenia niedokrwienia mięśnia sercowego. Ale może mam nieaktualną wersję Ustawy.