Wyniki wyszukiwania dla słów: Zdjęcie na porcelanie

Franz von Pappen przyczynił się walnie do zawarcia konkordatu między rządem
hitlerowskim a Watykanem. Konkordat ten podpisano 20 lipca 1933 roku.
zob.zdjęcie W specjalnym komunikacie podano:

"Kardynał i sekretarz stanu - Pacelli (późniejszy papież Pius XII) udekorował
dziś wicekanclerza von Pappena Wielkim Krzyżem Orderu Piusa (..). W darze od
rządu Rzeszy, wicekanclerz von Pappen ofiarował kardynałowi sekretarzowi stanu
Madonnę z białej porcelany miśnieńskiej. (...) Na wszystkich podarkach
widniała dedykacja: 'Na pamiątkę konkordatu z Rzeszą, 1933'

rumburak1.webpark.pl/obluda/hitler.html


Warto kupowac od mlodych artystow, zwlaszcza grafike - wtedy nie zdzieraja
skory
Kiedys warto bylo inwestowac w soc-realizm, teraz i na to poszly ceny w gore no
i Polakom trudno jednak konkurowac ilosciowo z produktami zachowanymi na
wschodzie.
Warto kupowac pejzaze i sceny rodzajowe z 20-lecia miedzywojennego,
wielokrotnie lekko kiczowate ale zaczynaja powoli isc w cene a w wielu domach
(krakowskich, poznanskich, lubelskich) wisza bez zadnego szacunku ze strony
wlascicieli.
Nie warto zas kupowac zdjec, bizuterii, ikon, rzezby sakralnej, drobnych
przedmiotow ze srebra lub zlota, porcelany starszej niz rok 1918, bo ceny sa
wysrubowane, wielu ludziom wydaje sie, ze maja nie wiadomo jakie skarby a to
czesto tylko mit. Jesli juz kupowac stare przedmioty bez wartosci artystycznej,
to raczej zabawki, buty, kapelusze - te nie sa jeszcze doceniane na poskim
rynku - tzw. "vintage" jeszcze sie nie przyjal w odniesieniu do tego typu
kolekcjonerstwa.

mój kolega wygrzebał na wzgórzu koło Milicza urnę twarzową(w całości!!!),
jakieś krzemienne narzędzia(np toporek-chyba) ma to na półce w swoim pokoju...
Twierdzi, że to kultura łużycka...nie znam się, ale naczynie robi wrażenie(nie
zachował niestety ( a może stety brrrr )zawartości...
Mam też wielu znajomych we Wrocławiu i okolicach z ogródkami, którzy ciagle coś
wygrzebują...np zakopaną porcelanę po byłych gospodarzach...jakieś dokumenty,
zdjęcia-zbutwiałe, pamiątki rodzinne Niemców


chodzilo mi o znaki na spodzi porcelany. Byc moze sa one na ostatnim zdjeciu ale
ono sie nie wgrywa. Zauwazylem ze spodeczek ma pekniecie. To niedobrze bo nikt
nie chce peknietej porcelany. Czy filizanka lub spodek maja pod spodem znaki? To
pomoze w datowaniu. Co sie tyczy wartosci (nie znajac producenta / nie
oznakowane) to w stanie w jakim sa nie wiecej niz 15-20 zl za sztuke.

WARSZAWA DR MARIA TOŁŁOCZKO-TARNAWSKA
Polecam Panią Dr Marię Tołłoczko-Tarnawską.
Przyjmuje w poniedziałki i czwartki w godz. 14-20, oraz soboty 8-14.
Adres: Gabinet ORTHOS, ul. Meander 22, Warszawa, przy stacji metra Natolin,
tel. 022 649 77 44.
To jeden z najtanszych gabinetow: wizyta 50 zl. Jesli decydujesz sie na
aparat to razem z planem leczenia na pierwszej wizycie zaplacisz 250 zl.
Dobrze jest miec ze soba przy pierwszej wizycie zdjecie rtg zebow tzw.
pantomogram i tele rtg, czyli cefalometrie. Do wyboru masz 3 rodzaje zamkow
aparatow ortodontycznych metalowy (cena za 2 luki 2000 zl), porcelanowy (cena
za 2 luki 3600 zl) i szafirowy (cena za 2 luki 4500 zl). Comiesieczna wizyta
kontrolna wynosi odpowiednio: metalowy 200 zl, porcelana 250 zl i szafir 280
zl. Mozna zakladac na kazdy luk inny rodzaj zamkow, np. na dol metalowy, a na
gore szafir. Wtedy ceny ja odpowiednio nizsze. Wybor aparatu zalezy tylko do
pacjenta. Lekarz uprzedza, ze kazdy z oferowanych typow aparatow dziala tak
samo i efekt leczenia nie zalezy od tego, ktory aparat wybierzemy. Oczywiste
jest, ze aparat metalowy bedzie najbardziej widoczny, wiec jesli kierujemy
sie wzgledami estetycznymi polecam aparat szafirowy, ktory jest przezroczysty
i co wazne nie przebarwia sie pod wplywem np. herbaty, czy soku z marchewki.

zdjęłam :))))))
wczoraj nastapil wielki dzien - pozbylam sie obu lukow ;)))
na gorze mialam porcelane, na dole metal. zdecydowanie przyjemniej zdejmowalo
sie metal, jakos tak fajniej odchodzily zamki, potem bylo czyszczonko i mam
boski zabki :))))))
ale jestem szczesliwa :)))))

Chodze do orto w Warszawie, gdzie pierwsza wizyta 50 zl. Jesli decydujesz sie
na aparat, to razem z planem leczenia na pierwszej wizycie zaplacisz 250 zl.
Dobrze jest miec ze soba przy pierwszej wizycie zdjecie rtg zebow tzw.
pantomogram i tele rtg, czyli cefalometrie. Do wyboru masz 3 rodzaje zamkow
aparatow ortodontycznych metalowy (cena za 2 luki 2000 zl), porcelanowy (cena
za 2 luki 3600 zl) i szafirowy (cena za 2 luki 4500 zl). Comiesieczna wizyta
kontrolna wynosi odpowiednio: metalowy 200 zl, porcelana 250 zl i szafir 280
zl. Mozna zakladac na kazdy luk inny rodzaj zamkow, np. na dol metalowy, a na
gore szafir. Wtedy ceny ja odpowiednio nizsze. Wybor aparatu zalezy tylko do
pacjenta. Lekarz uprzedza, ze kazdy z oferowanych typow aparatow dziala tak
samo i efekt leczenia nie zalezy od tego, ktory aparat wybierzemy. Oczywiste
jest, ze aparat metalowy bedzie najbardziej widoczny, wiec jesli kierujemy
sie wzgledami estetycznymi polecam aparat szafirowy, ktory jest przezroczysty i
wyglada jak szklane krysztalki.

Moje wyliczenia uwzględniające leczenie przez 2 lata, aparat szafirowy 2 łuki:
pantomogram: 120zł
cefalometria: 90zł
koszt aparatu szafirowego 2 łuki: 4500zł
wizyty kontrolne(zakładając, że leczenie potrwa 2 lata): 24x 280zł= 6720zł
zdjęcie kamienia (co 6 m-cy, a więc 4 wizyty w ciągu 2 lat) 4x 130zł= 520zł
płytka retencyjna: 650zł
RAZEM: 12600 zł

Nie wiem czy to dobra orto- siwterdze to dopiero jak zdejme aparat.
Chodze do Katarzyny Namysłowskiej.
Znajdziesz ja i jej męza jak troszke poszukasz w googlach.
Przyjmuje w Katowicach na ul. Kozielskiej.
A także w Jaworznie.
Co do ceny.
Zwykła wizyta 50 zł.- wymiana gumek.
Jak mi doklejała zamki itp zapłaciłam 60 zł.
Aparat mieszany tzn piatki mam metalowe a trójki dwoójki i jedynki
mam porcelane - 2100 zł góra.
Tyle na razie na temat cen wiem.
Co do samej orto: jest bardzo miła, wszystko tłumaczy, ma
cierpliwość i rozwiewa wszelkie wątpliwosci.
Ale tak jak mowie czy jest dobra? Chce w to wierzyć :)

czyli daj się naciągnąc na kasę ortodoncie, który owszem załozy ci
> porcelane ale nie poinformuje o minusach tego aparatu. moja
> kolezanka uparła się na porcelanę i średnio raz w miesiącu jeździ
na
> przyklejanie odklejonego zamka. ja mam metalowy i przez 1,5 roku
> noszenia ani razu nic mi się nie odkleiło.

LOL
Mi się przez 10 miesięcy tez NIC nie odkleiło a mam na gorze
porcelanę, dole metal. Porcelana wyglada BEZ POROWNANIA lepiej niz
metal. Poza tym - zobacz jak wygladasz na zdjeciach z aparatem - jak
z zaawansowana prochnica :( i tak tez widza inni 'niewtajemniczeni'.
No chyba, ze ktos sie przyglada.

Przy porcelanowych zamkach nie ma tego koszmarnego efektu - ostatnio
nawet stwredzilam, ze jest praktycznie niewidoczny,

zdjęcie panoramiczne już miałam, bo kazali mi zrobić w momencie, gdy umawiałam
się na wizytę. a pytania to ja zadawałam, ale odpowiedzi praktycznie nie było,
np ja pytam, czy trzeba będzie usunąć jakieś zęby, a ona mnie pyta: po co? no to
ja mu mówię, że przecież po jednej stronie mam o jednego więcej (jakby nie
zauważył), a on na to: no i co z tego? nie mam pojęcia jak on chce to zrobić,
żeby było równo, bo poza tym, że nie ma ogóle miejsca, żeby "wstawić" te zęby
które są wysunięte, to całość u góry mam tak jakby przesunięte w lewo. a wy
jakie macie aparaty? pytaliście swoich orto o porcelanę lub inne?

Nie jestem ortodontka ale cos o tym wiem bo mam podobna sytuacje. Twoja orto
przez powiekszanie dwojek miala zapewne na mysli licowki - cienkie plateczki
zazwyczaj z porcelany ktore przykleja sie od zewnetrznej strony zeba, po
zmatowieniu powierzchni. Robi sie to po zdjeciu aparatu i owszem jest to
kosztowne, kilkaset zlotych od zeba (tam gdzie ja rozwazam licza 900 zlotych).
Licowki trzeba wymieniac co ok. 5-15 lat (zalezy od wielu czynnikow - jakosci
licowki, tego czy dentysta jest naciagaczem...). Zab na ktory raz zostala
nalozona licowka juz nie moze bez licowki funkcjonowac, wiec trzeba je wymieniac
do konca zycia.

Nie podam kwoty, bo to zadne porownanie ;)
Moge powiedziec tylko, ze place w ratach i w calej kwocie zostaly ujete
wszystkie zdjecia, wizyty - regularne i niespodziewane-jak sie cos dzieje,
aparat (gora do 6 porcelana, reszta i dol - metal, czesciowo damon), aparat
retencyjny, mikrosruby (mikroimplanty) - czyli wszystko co doklejaja, przypinaja
idt.

Kiedyś, gdzieś to wyliczyłam. 10 tysi jak nic, z czego 5000 to
aparat (metal+porcelana+ Nance'a) a reszta wizyty, leczenie,
zdjęcia, usuwanie, retencja, piaskowanie...

Kosztu akcesoriów nie liczyłam, a wychodzi dość sporo - tubka pasty
elgydium lub meridol starcza góra na 2 tyg (czyli 20-30 zł
miesięcznie) płukanki (10-20 zł miesięcznie) szczoteczki
jednopęczkowe, wyciorki, irygator (300zł jednorazowo, trzeba
dokupowac dysze co jakiś czas - 25zł 2 sztuki) ostatnio pasta
białkowa wzmacniająca szkliwo...Szczoteczki zwykle za to kupuje
takie za złotówkę :)

Tylko siąść i płakać.

dyskretny aparacik
Jakie aparaty są najmniej widoczne? Ja nie rozróżniam nawet czym jest zamek, gumka, drucik, porcelana itp. Czy można zrobić sobie zupełnie niewidoczny aparat? z przejrzystymi tymi kwadracikami i drutem który idzie przez całe zęby? chodzi o to żeby nie bylo wrazenia ze mam żelastwo na zębach. podzielcie sie ze mną informacjami proszę, moze wkleicie swoje zdjecia niewidocznych aparatów? czy takie dyskretne aparaty są dużo droższe od normalnych? Z góry bardzo, bardzo Wam dziekuje! :*

Sadze, ze to nie ten 11-letni kurs Cesie, tylko jak to juz zauwazono, forum to
dla Ciebie sklad porcelany. Do tego dosc przypadkowy dobor towarzystwa, tzn.
niewazne co onoż pisze w ogole, wazne, ze Tobie podkadzi.
I jeszcze jedno mnie ciekawi. Czy Pani Ceesowa wie ze zamieszczasz jej prywtne
zdjecia w internecie? Czy nie zdajesz sobie sprawy, jak zlosliwi moga to
wykorzystac, przy pomocy Photoshopa na przyklad?

kto chce miec bajecznie pomalowany pokój?
Chcę wam polecić świetną artystkę, która pomalowala mi pokój dziecinny (motyle,
kwiaty, zwierzatka). Jeśli ktoś z was poszukuję osoby majacej dużą wyobraźnie i
zdolności artystyczne to gorąco polecam. Maluje nie tylko pokoje dziecięce ale,
właściwie wszystko :)) (ciuchy, porcelanę, butelki etc.).
Podaję jej nr. tel. 662257585 Joanna
Możliwość na maila wysłania zdjęć.
Pozdrawiam

Serwis kawowy.. POMOCY!!!
Od kilku dni szukam jakichkolwiek informacji na temat serwisu na 6 osób
manufaktury Bavarskiej Schirding. Porcelana tloczona, zdobienia technika
kalkowa. Komplet na 6 osób. Wymiary: Filizanki o srednicy 8,4 cm i wysokosci
7 cm, talerzyki o srednicy 14,5 cm i 19,5 cm. Do kompletu naturalnie wchodzi
dzbanek, mlecznik i cukiernica. Ludzie pomocy ile cos takiego moze
kosztowac.???? ja nie mam zielonego pojecia. Ale mam zdjecie i ewentualnie
moge komus podesłac zeby ocenił. Sprawa bardzo pilna.

Mój adres to sawiano@gazeta.pl

1.ŻABY!!!!-moja miłość do żaba jest niepohamowana.jest tylko jeden warunek-żaba
musi być ładna.żaden koszmar żabopodobny nie ma u mnie szans.
2.KICZ RELIGIJNY-podobnie jak założyciel wątku zbieram gadżety
chrześcijańskie.najlepsze są ogromne oleodruki z przełomu XIX/XXw.kolekcja jest
eksponowana w sypialni.'Swięte'figury zdobią salon.
3.PORCELANA-to już raczej poważniejsza sprawa.zdecydowanie porcelana śląska XIX
wieczna.
4.STAROCIE-varia,czyli różne i
różniaste.meble,książki,zdjęcia,grafiki,przedmioty użytkowe itd.
5.CIUCHY-z lat '60 i '70

a tak wogóle to fajnie jest coś zbierać,kolekcjonować.dzięki temu poszerza się
zasób wiedzy,można poznać ciekawych ludzi.no i jedynym hobby nie jest gapienie
się w telewizor.
pozdrawiam wszystkich,mniej i bardziej kopniętych,zbieraczy!
:)))

Ja naprzykład posiadam sporo zdjęć rodziny z ulicy Ogrodowej. Moi rodzice
znależli je na strychu jak wynajmowali tam jeszcze dom. Mam także poniemiecką
porcelane. Wracając do zdjeć wiekszość z nich to portrety ale są też bardzo
ciekawe tj. zniszczenia we Francji. Oczywiście jest też zdjęcie przy tym domie
co mieszkali. Jest także kilka pocztówek z I wojny światowej i mozna rozczytać
co tam jest napisane. Ale oni mieli taki pismo że nie rozszyfrowalem niczego(no
oprócz nazwiska).

Niemcy tak bardzo się śpieszyli że zostawili obiad na stole w tym wlaśnie domu-
opowiadala właścicielka domu która się prawdopodobnie wprowadziła odrazu po
przejęciu miasta przez rosjan bo dom nie byl zdemolowany

To zalezy, jezeli robisz dziewczynom zdjecia na golasa i placa ci od sztuki to
jestes "freelance photographer", jezeli montujesz porcelane w ubikacjach i
placa ci od sztuki to jestes "contractor".

Tak wiec Slawek, dla unikniecia dlugiej dyskusji powiedz nam dokladnie o co
chodzi.

Zobacz zdjęcia potłuczonej porcelany:)))
Witam!
serwisy.gazeta.pl/fotografie/1820649,35077,2546083.html
Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85

Polecam książkę "Sushi i Sashimi" wydawnictwa Elipsa. Mnóstwo praktycznych
porad, wspaniałe, inspirujące zdjęcia i wiele innych ciekawostek związanych z
przygotowaniem tego wspaniałego dania.
Jeśli ktoś jest dość majętny, polecam wizytę w galeriach Daruma (DH Sezam) oraz
Akira (ul. Nowolipie, jeśli się nie mylę). Mają wspaniałe japońskie i chińskie
zastawy oraz noże do przyżądzania sushi. Moje kulinarne zbiory zdobyłam również
w Chince oraz w sklepiku na podwórku na tyłach Chmielnej (nie pamiętam
dokładnego adresu), gdzie zaopatrują się również skośnoocy restauratorzy. Jest
tam mnóstwo chińskich rarytasów i przepiękna porcelana. Z tańszych rzeczy mogę
polecić serię Asia Line Fackelmanna - dość japońska w swojej wymowie;-),
aczkolwiek orientale potrawy bardziej mi smakują z prawdziwej porcelany;-P

czesc, jestem tu nowa, wlasnie schudlam 5 kilo:D
czesc mam na imie martyna i mam 19 lat, prawie 20:) przy wzroscie 155 cm
wazylam 66kg a najwiecej w zyciu 70! dwa lata temu schudlam 12 kg i
wygladalam super, no ale diabel mnie podkusil na pigulki anty i utylam znowu
do 65kg, wygladalam strasznie jadac autobusem czulam sie jak slon w skladzie
porcelany! wiele prob odchudzania nie wyszlo, i wyjechalam nad morze, tam
dopadla mnie mania odchudzania, bieganie brzuszki no i.. woda mineralna:D
oczywiscie niegazowana. poczatki byly straszne, ale dalam rade, schudlam 5
kilo i 7 cm w talii:D moj plan to schudnac jeszcze 15 kg, do 45 choc przy
moich grubych kosciach to moze byc nie realne, ale taki mam plan, bo po
diecie, zawsze przybywa te 5 kilo w ramach obrony organizmu przed dieta,
chcialabym chudnac te 15 do swiat, mam nadzieje ze mi sie uda! wam wszystkim
tez zycze powodzenia w spelnianiu waszych planow odchudzajacych:) martyna
jak moderator zaakceptuje zdjecia to wysle.. jakbyscie chcieli piszcie moze
uda mi sie w czyms pomoc:)

polecam malutka i przytulna restauracyjke zydowska (ma tylko pare stolikow) przy
starym rynku, na woznej, nazywa sie cymes. jedzenie jest super (polecam kugiel
ziemniaczany:)), idealna atmosfera na romantyczna kolacje, zreszta, zobacz sobie
zdjecia na stronie: www.cymespoznan.pl (na scianach obrazy, grafiki,
wyeksponowana stara porcelana i srebro itd.)

e-bay lubie strasznie i mase rzeczy kupuje a ostatnio nawet sprzedalam :) groszowe sa to sprawy ale
zabawa fajna no i z domu wychodzic nie trzeba.
natomiast na allegro kupuje czasem starocie, ksiazki, skorupy ( tzn porcelane heheh) w obu
przypadkach zdarzylo mi sie pomylic, kupic cos co na zdjeciu wygladalo swietnie a okazalo sie hmmm
takie sobie, jest to ryzyko ktorego jestem swiadoma a koszta groszowe. suma sumarum jestem
zadowolona i musze sie mocno pilnowac aby nie zaszalec i w nalog nie wpedzic.

- obrazki wysadzane bursztynem
- figurki z muszelek
- srebrne roze z bursztynem zamiast paka, badz platkami bursztynowymi
- obrazki z mosiadzu - widoczek i podpis miasta - hit od lat
- "obrazki" przesiewowe z kolorowego piasku
- porcelana z kalkomania
- porcelit udajacy porcelane z kalkomania
- porcelitowa sosjerka udajaca łabądka z recznie domalowanymi zlotymi brzegami,
piorami, oczkami i dziobkiem - posiadam!!!!
- tryptyk - obrazki (znaczy reprodukcje) POCIETE z jednego zdjecia i rodzielone
na trzy:))))
- obrazy ze skory - tu mile widziane kwiaty:P
- zlote pierscionki z cyrkoniami, obsadzanymi w ksztalcie kwiatuszkow;)
- rozowe bluzeczki przed pepek z rozowymi kolami w uszach! to tygryski lubia
najbardziej:P
itd.:)

znajomy (szczesliwy posiadacz domu wolnostojacego) ma tzw. izbe pamieci... a w
niej godnie ustawione "dary" wszelakie;) wstep tam maja tylko wtajemniczeni:)
my posiadami "tylko" pudelko po bananach z napisem "dary":)

a.:))

mam na zbyciu
1. adidasy adidas r.38
2. kozaczki skórzane na zimę r.38
3. klapki po domu r.39
4. buty pełne na dużej podeszwie rude świecące r.39
5. nowe gry PC zegarmistrz i kurka wodna 2 oraz woodruff (bez opakowania)
4. atlas samochodowy polski TYSKIEGO papierowy
5. informator o produktach Gerber; Junior na wakacjach, poradnik żywieniowy
Hipp,menu małego smakosza Bobovita x2, odżywianie w czasie laktacji Nestle,
mama tata maleństwo i ich wspólne sprawy z Nutricia,

6. przepisy kulinarne na cd Turek
7. na cd gotuj bz granic Makłowicz
8. płytki z Chip'a nr 6/2004, 5/2005, 4/2005, 8/2005, 7/2002 i PC Format
7/2004
9. nowy zestaw obiadowy dla malucha talerz+łyżeczka i widelec
10. zestaw 5 częściowy z porcelany dla 1 osoby - talerze plus filiżanka

zdjęcia będą zaraz

Dorian, Aleksander i Maleństwo Daria
Dorian miał wypadek w Dzień Dziecka 2002...zmarł 13.06.02 w wieku 5,5 roku,
Aleksander 2 mies. później zmarł we mnie w 25 t.c. a urodził się 21.08.02...a
Malutka poroniłam w 7 t.c. teraz 26.09.2005....... Co noc zapalam Doriankowi i
Aniołkom lampkę z ikei...Jego ulubioną...zawsze....przy zdjęciu i aniołkach z
porcelany... taki rytuał.... cóż jeszcze...nie wiem.

tak na marginesie...
strasznie mnie ten watek nastroil sentymentalnie. tyle wspomnien (dobrych
i kiepskich) zwiazanych z kolejnymi poczatkami w roznych miejscach swiat. a ile
ja porcelany i naczyn, i poscieli pozostawialam pod roznymi szerokosciami
geograficznymi... :-)
i do ilu kiepskich szkol moje dzieci sie nachodzily, lacznie ze szkolka
w gorach peru, gdzie jedynym dzieckiem w butach byl moj syn wiec po pierwszym
dniu w szkole zaprotestowal przeciwko noszeniu czegos, czego nikt inny nie nosi.
no, chyba sobie w weekend stare zdjecia powyciagam... :-)

Ja nie polecałabym porcelanowych zamków. Niestety odklejaja sie łatwiej i maja
tendencje do brzebarwień - jeżeli pijesz kawę, herbate, nie wspominając juz np
o zjedzeniu jagód. Moja siostra nosiła porcelanę, ja naszczęście nauczona na
jej błędach zdecydowałam się na metalowy.
Niżej wypowiadały się głównie osoby, które własnie noszą albo dopiero co
zdjęły. Mój entuzjazm niestety spadał z czasem od zdjęcia aparatu. Jasne,
proste zęby sa nie do przecenienia i z braku innych możliwości, gdybym miała
powtórzyć, to zdecydowałabym się znów, ale niestety, aparat nie jest obojetny
dla twoich zębów - obręcze na szóstkach (najczęściej), przerwy między zębami
(jeżeli usówasz jakieś zęby) - weż to pod uwagę szczególnie jesli masz słabe
zęby (próchnica, problemy z dziąsłami). Podobno w stanach odchodzi się już od
tego typu aparatów, nie wiem czy wymyslili jakieś inne, bo te dostepne u nas
nie sa niestety pozbawione wad.

Gość portalu: anna napisał(a):

> Ja nie polecałabym porcelanowych zamków. Niestety odklejaja sie łatwiej i
maja
> tendencje do brzebarwień - jeżeli pijesz kawę, herbate, nie wspominając juz
np
> o zjedzeniu jagód. Moja siostra nosiła porcelanę, ja naszczęście nauczona na
> jej błędach zdecydowałam się na metalowy.

Tu się zgadzam, metalowe zamki są lepsze i trwalsze.

> Niżej wypowiadały się głównie osoby, które własnie noszą albo dopiero co
> zdjęły. Mój entuzjazm niestety spadał z czasem od zdjęcia aparatu. Jasne,
> proste zęby sa nie do przecenienia i z braku innych możliwości, gdybym miała
> powtórzyć, to zdecydowałabym się znów, ale niestety, aparat nie jest obojetny
> dla twoich zębów - obręcze na szóstkach (najczęściej)

Nie rozumiem o co z tymi obręczami, przecież je się zdejmuje. Możesz wyjaśnić o
co Ci chodziło ?

, przerwy między zębami
> (jeżeli usówasz jakieś zęby)

Przerwy między zębami niweluje się aparatem i nie ma nawet śladu-przerwy po
ząbku.

- weż to pod uwagę szczególnie jesli masz słabe
> zęby (próchnica, problemy z dziąsłami).

Aparat stały jest dla osób mających zdrowe, wyleczone ząbki no i dziąsła, ale
to chyba zrozumiałe.

Podobno w stanach odchodzi się już od
> tego typu aparatów, nie wiem czy wymyslili jakieś inne, bo te dostepne u nas
> nie sa niestety pozbawione wad.

Ja dostałam srebrny naszyjnik, filiżanke z porcelany(sama sobie zazyczyłam :),
lusterko (w drewnianej pomalowanej na niebiesko ramce, stojące, dla mnie
wspaniały prezent), świecznik-osioł:), oraz ramke na zdjęcie. To były prezenty
od moich kolezanek, natomiast od chłopców z klasy dostałam : tłuczek, duzą
drewnianą łyżke i wałek:).
Natomiast ja na osiemnastki moich przyjaciół kupowałam: ksiązki, album na
zdjęcia (zrobiony z naturalnych składników:drewna, lisci itp., zakupiony w
jakims orientalnym sklepiku), sweter ( to na razie wszystko, bo sezon
osiemnastkowy jeszcze trwa:)

oryginaly i podróbki
kupilam tusz clinique i maske do wlosow L'oreala - mialam wczesniej w domu
oryginaly - oba nowe produkty pachna, wygladaja i sa opisane i oznakowane
(sprawdzilam kody) dokladnie tak samo jak oryginaly.
Clinique - babsss
Maska - Patrifia

kupilam tez od luka444 drobiazg z porcelany - wyglada dobrze, brdazo starannie
zapakowany

Natomiast ogladalam na zdjeciach torebki "gucci" - byly to podrobki zdecydowanie
Renik

Tak, znam przeznaczenie tego domu, ale nie mam przy sobie materiałów. Napiszę o
tym parę słów w piątek. Gustav ... (nazwisko brzmi nieco inaczej) to własciciel
sklepów na dole. Jeden z porcelaną, drugi chyba z częściami metalowymi. Mam
inne zdjecie tego domu, gdzie wyraźnie widac napis i opis przeznaczenia domu.

moze jakis fajny zestaw jedzeniowy z porcelany
ladny komplet sztuccow dla dziecka (np. gerlach)
fajan ramke na zdjecie?
cos pamiatkowego albo zupelnie praktycznego np. wielka pake pampersow?
z doswiadczenia wiem, ze najbardziej wkurzaly mnie prezenty (choc nie powinny
bo to przeciez mily gest) typu ubranko (setne z kolei), pluszaki, grzechotki.

> A ci, co w ogóle chartów nie znają! O rany! Te komentarze - "ojej, jaki
chudy,
> a co, pani ci jeść nie daje...." Kiedyś mojego ojca, kiedy był na spacerze z
> whippetem, autentycznie opieprzyła jakaś paniusia, że głodzi psa,
wrzeszczała,
> że doniesie na niego do TOZ-u, wyobrażasz sobie? I nie dała sobie
wytłumaczyć,
> że on taki ma być.
> Są na szczeście też tacy, którzy się nimi zachwycają, ostatnio jeden starszy
> pan powiedział mi, że wyglądają "jak figurki z porcelany", i to było bardzo
> miłe.

To prawda, kiedyś zatrzymał zatrzymał nas staryszy pan i spytał dyskretnie: na
jaką chorobę jest chory wasz piesek? dużo było takich scen typu: patrz jaki
chudy, a co mu się stało, itp...
Powaracajac do ciebie to miałas niezły ubaw z tą babką :))) wariatka :)
Mam także miłe wspomienia, co roku jeżdzilismy z nim na wczasy :)) (uwielbiał
jazde samochodem), były też takie osoby co wiedziały że to chart i robiły sobie
z nim zdjęcia, albo nagrywali kamerą :) no i zachwycali sie nim to było bardzo
miłe z ich strony.

jestem bardzo zdegustowana waszymi "podpowiedziami".to nie jest porcelana,
ktore sie rozsypie.poza tym autorka listu pisze o przyjazni? moze przydala by
sie zwykla odrobina czlowieczenstwa o ktora w dzisiejszym swiecie tak trodno.(z
pewnoscia masz gwarancje ,wiec problemu nie powinno byc, jesli nie masz, to
koniecznie wykup i to na kilka lat,ja mam na 4 i bardzo dobrze bo juz 3 razy z
roznych powodow wymienialismy aparat).to tylko sprzet elektroniczny i jak
wszystko sie psuje.
natomiast znalezienie naprawde dobrych znajomych(o przyjazni chyba jednak nie
ma tu mowy) jest bardzo trudno wiec chyba warto sie troszke zastanowic?
a jesli tak bardzo sie martwisz to zaproponuj im ze sama chetnie zrobisz im
zdjecia w kosciele bo sie poprostu troche martwisz i juz.po co stwarzac
sztyczne sytuacje?
i ty bedziesz szczesliwa i oni zadowolemi.lepsze oczywiscie bedzie pozyczenie
im aparatu na kilka godzin.
zycze podjecia "dobrej" decyzji
monika

Przyjete jest, ze daje sie ok. 200 PLN na osobe, czyli 400 na pare. Ale
poniewaz jestes swiadkowa, to moze przyjemnie by bylo mlodej parze miec od Was
jakas pamiatke? Moze daj w kopercie mniej, np. 300 PLN, a do tego kup piekna
ramke do zdjecia slubnego? Taka ramka kosztuje kolo 70 PLN. A to jest cos, co
sie przydaje i stanowi mila pamiatke.

Ja na moj slub dostalam koperty, ale wlasnie od chrzestnych i od swiadkow
prezenty rzeczowe (porcelana i wlasnie wielka ramka do zdjecia!! ). I to jest
mila pamiatka. Mozesz tez umowic sie ze swiadkiem, ze skladacie sie na cos (w
moin przypadku ta ramka od zdjecia byla wspolnym prezentem i normalnie na taka
ekstrawagancje jak jej zakup bym sobie nie pozwolila ), a
koperte, "pomniejszona" dasz juz osobno.

Pamietaj tez, ze jako swiadkowa masz sporo innych wydatkow, pewnie kupujesz
sobie nowa sukienke, buty, fryzjer tez kosztuje, a przeciez bedziesz
towarzyszyla caly czas mlodej parze. No i przeciez bedziesz im w wielu rzeczach
pomagala. Mysle, ze nikt od Ciebie nei oczekuje nie wiadomo jakich prezentow.
Swiadkowie, to swiadkowie - i ile dasz w kopercie, to juz Twoja wola, a jak
panstwo mlodzi zle o tobie pomysla, to ich problem. Cenny jest Twoj wklad w
przygotowania.

Powodzenia

Tu nie chodzi o to, czy walczyć w ogóle z takimi gnojkami jak te różne dzikie
Ali Baby, tylko jak to robić. Bo metody stosowane przez Amerykanów to
przysłowiowy słoń w składzie porcelany, a Rosjanie stosują zasadę: "spalmy całą
stodołę, bo tam sie schował szczur". Zresztą u nich tzw. szary człowiek to
nigdy nie był obywatel, ale raczej niebrane pod uwagę bydło. Liczy się tylko
rządząca wierchuszka. Te zdjęcia z akcji w Osetii to kliniczny przykład głupoty
i bezhołowia władz. Za to winno się karać stryczkiem. Ale oczywiście nie w
Rosji, tam władza to święte krowy.

słoń i skład porcelany ...
Tego właśnie było potrzeba = amerykanie ,w oparciu o przesłanki,których nie
potrafią zdefiniowac,mieszaja się w wewnętrzne sprawy ukrainskiego narodu.
Zapomniał Powell jak to na forum ONZ przedstawiał nieaktualne zdjęcia z Iraku?
Wtykanie swoich 3ch groszy w obce sprawy to znana cecha amerykanow.
Grubymi nićmi szyta ingerencja w europejskie sprawy.

Piszcie jak najwiecej pomysłów bo ja już zaczynam sie zastanawiać. Napisze wam
co kupowałam poprzednie lata:
Tata dostał album ze starymi i nowymi zdjęciami naszego miasta, kiedyś kupiłam
mu warcaby, bo chciał, w zeszłum roku dostał długopis Parkera taki do
codziennego uzytku. Z tata zawsze sa problemy.
Mama najczęściej dostaje kosmetyki bo tych nigdy za wiele ale czasami lubie jej
dac cos innego. W zeszlym roku dostała razem z tata na spolke dwie filizanki do
kawy, z porcelany Nie jakies bardzo drogie ale uzywaja ich codziennie i to
bardzo cieszy:) A dwa lata temu kupiłam mamie szlafrok, taki lepszy troszke:)
Moj ukochany uwielbia prezenty praktyczne (ja niekoniecznie lubie je wymyslac)
ale poprzednie lata dostal portfel, kosmetyki, kosmetyczke, ksiązke "Co kazdy
facet wiedziec powinien", rekawiczki, bokserki, koszulki, album do zdjec bo sie
wszedzie walaly. A w zeszlym roku dostał tarcze do darta (przyjemne z
pozytecznym- bardzo sie cieszyl), a zaraz po swietach na imieniny dostal
kalendarz z naszym zdjeciem- bardzo ladny wyszedl. Co w tym roku?- nie mam
pojecia.
Mam rowniez kilka osob ktorym nie robie prezentow ale w zeszlym roku zamiast
kartki dostaly ode mnie wlasnoręcznie zrobione podkładki pod kubki, z dedykacja
z jednej strony. Z tego co wiem uzywaja do dzisiaj.
Tyle pamietam Moze komus cos podpowiedzialam i prosze zebyscie mnie natchneli:)
Pozdrawiam.

ethanak napisał:

> Jeszcze ktoś faktycznie tam to namaluje...

albo: tu bylem ethanak :)

nie wiem czy efekt jest zadowalajacy,tak se jest,na pewno mozna z tego zdjecia
jeszcze sporo wyciagnac. to co zrobilem to proscizna na 5 minut roboty.
dodac jakas gustowna ramke,podpisik w rogu i juz pare osob pomysli ze to
prawdziwa sztuka :)
oprawa jest istotna. ta sama grochowka smakuje zaupelnie inaczej z blaszanego
kubka, aluminiowej łychy, a inaczej z chinskiej porcelany i srebrnej zastawy.
nawet jesli lekko przesolona.

Kafle
Pewnie są tam do dnia dzisiejszego bo przecież żadnych badań nie było. A jeden
jest u mnie na półce jako ozdoba z tym że eklektyczny nie secesyjny. Jak sie
dorobię aparatu to zrobię zdjęcia. Podobnie pamiętam jak robili wykopy na
Babince przed koszarami Godebskiego. Układali tam wielkie rury. Ileż tam było
dziwnych rzeczy, jakieś olbrzymie ilości potłuczonej porcelany, zmurszałe
książki, końskie czaszki, mnóstwo jakiś dziwnych rzeczy typu butelki z kaliskich
browarów. Jako dzieci biegaliśmy po tych wykopach. Oj głupim się było głupim.

mam to samo;) ,mam rozne kolorowe ,blaszane pudełka ,ktore trzymam w szafie ,a
w nich przerózne pamiątkowe rzeczy:pocztówki ,listy ,kartki z
pamietnika ,wycinki z gazet z najważniejszych wydarzeń w danym czasie np. 7
lipca 1999r.kiedy mial nastapic niby koniec świata,kolorowe karteczki z
notesików,ktore sie kiedys namietnie zbierało,jakies kasztany,
zdjecia ,śmieszne teksty ,które pisalyśmy do siebie z koleżanka na nudnych
lekcjach, itp.a na regale lepiej nie mówić ,stąd sie m.in. wziela moja wielka
kolekcjonerska pasja do porcelany ,minerałów i map;)

Mój szanowny Tatuś, zwany Dziadkiem Wyrodnym uzbroił się w zdjęcia:
a) najstarszej wnuczki - pasierbicy mojego brata - 7 letniej Wiktorii
b) starszej wnuczki - ur. 13.08.2005 r. - córy mojego brata - Ani
c) młodszej wnuczki - ur. 01.10.2005 r. - mojej córy - Larwy -Zofii
d) swojego kota Ambrożego
e) 10 moich kotów: Angary (i jej 6 dzieci), Barnaby (kobiety), Bazyla i
Calineczki( zwanej w domu Hieną)
i tak uzbrojony pojechał do stolicy pić alkohole z kolegami emerytami. No i
koledzy emeryci byli w głębokim szoku, że Wyrodny Dziadek stał się dziadkiem
potrójnym w przeciągu jednego roku ;-).
A z ciekawostek. Wrócił wieczorem i zadzwonił do mnie z pytaniem:
- Aga, w piątek masz czas pojechać ze mną i kupić trupa?
Zakrztusiłam się piwem grzanym, które nabożnie spożywałam.
- Jakiego trupa? - zapytałam
- Noo, Wiktoria chce dostać na Mikołaja taką grę, że się trupa układa z
elementów, a ja nie wiem, gdzie sa trupy takie. I nie mów mi, że w prosektorium.
To jutro jadę z Wyrodnym Dziadkiem znaleźć i kupić trupa ;-). I o ile znam
mojego ojca to też coś się dla młodszych znajdzie i dla Wyrodnych Matek i Ojców
także...
I dla wyrodnych kotów też.

I inna anegdotka. W tym roku mieliśmy 10 rocznicę ślubu. Telefon z pytaniem:
- Aga, wolicie Klimta czy Muchę?
Więc ja w szoku... co mój Ojciec znowu wykminił. Tatuś był w sklepie z
porcelaną i wybierał dla nas świeczniczki, które kolekcjonujemy...

www.trocadero.com/hosoge/featuresstore.html#101667
zobacz Rito na te japonskie antyki - te pudelko antyczne na jedzenie jest
wspaniale, mozesz w nim podac suszi i inne japonskie smakolyki. Ale jak zrobic
suszi w galicji - czy macie tam swirze morskie ryby, swierzego tunczyka,
lososia, miecznikowca, alge morska, a chrzan po japonsku nazywa sie Wasabi.
Teraz jak zrobisz te suszi, z braku ryby mozesz robic wegetarianskie, albo
poprostu z kielbasa od chlopa, ubierz sie w kimono ktore powinnas zrfobic wdlug
nastepnego zdjecia, wez tylko igle i kolorowe nitki i do roboty. Jezeli nie
bedziesz miala tego bento-pudla to kup chociaz japonska porcelane podobna do
tej co jest na zdjeciach. I nie zapomnij o nakryciu stolu i drzeworytach
Hokusai na sciane, w Krakowie jest duzo Hokusai,
Teraz kiedy to wszyzstko jest gotowe i goscie pojawia sie w drzwiach krzyknij
ohajo gozajmas, czyli dziendobry, i kaz im zdjac buty i usiasc w kucki.

mam problem formalno-moralny-GDZIE zamieszczać
fotki obrazujace poszczególne etapy powstawania potrawy, a nie tylko
niebiański widok finalnego produktu na porcelanie i przyozdobionego rzeżbami
lodowymi.
Wg "pierozek.van.gogha" obdarzonego misja oceniania zdjęc od strony
artystycznej, Galeria Potraw jest taki Forum Art!
To ja sie zapytywuję gdzie ma zamieszczać taki "pierozek.spray.art.adas",
którego fotki z "technologii" gotowania chetnie widziane są przez gawiedź???
Część uczestników tego forum otrzymuje już moje obrazkowe przepisy
przez maila, żeby nie narazić się na posądzenie o brak smaku artystycznego
i infamie!
Robię dzisiaj kabaczka faszerowanego miesem w sosie pomidorowym, przepis
bardzo zbliżony do papryki faszerowanej, ale jednak... NAPRAWDĘ NIE JEST TO
POTRAWA SUPER ESTETYCZNA i nie nadaje się napewno wg kryteriów "pierożka" do
Galeri Potraw - no... a może gdy w tle ustawię kopię Słoneczników Van Gogha.
Oczekuję wskazówki, fotki robie mimo wszystko.
Z poważaniem Van Delt - wedle pisowni z początku ubiegłego stulecia

dla zobrazowania problemu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29858361

Porcelana w stylu " babcinym" - poradźcie
Witam!
Poszukuję zastawy: serwis obiadowy + komplet np. kawowy, z mlecznikiem,
cukiernicą i dzbankiem. Wymarzyłam sobie, że ma być elegancki, piękny, taki w
stylu retro, coś a la wspomnienia z dzieciństwa i wizyt u babci. Kolor ecru
lub biel; cena - na pewno coś rozsądnego (ile taki zestaw może w ogóle
kosztować?); dobrze by było, gdyby można było powiększać zestaw, np. teraz
kupuję zestaw kawowy, a potem obiadowy. Jeśli znacie producentów,
widzieliście taki w sklepie, lub macie jakieś linki ze zdjęciami, poproszę!

Cześć nie wiem skąd jesteś. Ja z Warszawy i wiem że w okolicy jest miejsce
gdzie malują porcelanę. Sama taką dostałam i kupowałam. Nie jestem pewna ale
chyba jest to porcelana z Chodzieży. Zestaw obiadowy na 12 osób (podstawowy
czyli z wazą salaterkami ale bez bulionówek ) najdroższy w zeszłym roku
kosztował 360 + vat, do kawy 120+ vat. Mogę ci przesłać zdjęcia mojej i telefon
do tej firmy. mój e-mail magda_andrz@gazeta.pl

Jeśli chodzi o Ursynów, to polecam Panią Dr Marię Tołłoczko-Tarnawską. Leczę
się u niej od sierpnia 2005r. i jestem bardzo zadowolona.
Przyjmuje w poniedziałki i czwartki w godz. 14-20, oraz soboty 8-14.
Adres: Gabinet ORTHOS, ul. Meander 22, Warszawa, przy stacji metra Natolin,
tel. 022 649 77 44.
To jeden z najtanszych gabinetow: wizyta 50 zl. Jesli decydujesz sie na
aparat to razem z planem leczenia na pierwszej wizycie zaplacisz 250 zl.
Dobrze jest miec ze soba przy pierwszej wizycie zdjecie rtg zebow tzw.
pantomogram i tele rtg, czyli cefalometrie. Do wyboru masz 3 rodzaje zamkow
aparatow ortodontycznych metalowy (cena za 2 luki 2000 zl), porcelanowy (cena
za 2 luki 3600 zl) i szafirowy (cena za 2 luki 4500 zl). Comiesieczna wizyta
kontrolna wynosi odpowiednio: metalowy 200 zl, porcelana 250 zl i szafir 280
zl. Mozna zakladac na kazdy luk inny rodzaj zamkow, np. na dol metalowy, a na
gore szafir. Wtedy ceny ja odpowiednio nizsze. Wybor aparatu zalezy tylko do
pacjenta. Lekarz uprzedza, ze kazdy z oferowanych typow aparatow dziala tak
samo i efekt leczenia nie zalezy od tego, ktory aparat wybierzemy. Oczywiste
jest, ze aparat metalowy bedzie najbardziej widoczny, wiec jesli kierujemy
sie wzgledami estetycznymi polecam aparat szafirowy, ktory jest przezroczysty
i co wazne nie przebarwia sie pod wplywem np. herbaty, czy soku z marchewki.

1. Tak na lewej 6, bo po tej stronei gryze
2. Tak jak pisze poprzedniczka, aparat nei zmienia barwy, jedynie jezeli masz
przezroczyste gumki, to sie przebarwiaja.
3. Wiesz co, trudno mi powiedziec. Generalnie jestem zadowolona, zwlaszcza gdy
mam swieze gumki, a teraz przezroczysty lancuszek wiele osob do ostatniej chwili
(metra ) nie zauwaza, ze nosze aparat. Na wiekszosci zdjec tez go nie widac.
Alee... Jak juz jest zdjecie, na ktorym go widac (czyli z profilu) nie moge na
nie patrzec (widac jak odstaje)Nie mam porownania, byc moze metal tak samo
wychodzi na zdjeciu.
Na dole mam zamki metalowe mini, dzeiki fioletowym gumkom (odcein zblizony do
dziasel) wlasciwie gubi sie w buzi i wiele osob go po prostu nie zauwaza.
Jedno jest pewne - na pewno nie zalozylabym normalnych metalowych zamkow. A na
pytanie czy powtornei zalozylabym porcelane czy mini nie potrafie odpowiedziec.

Pzdr

Polecam ten gabinet.
Polecam Panią Dr Marię Tołłoczko-Tarnawską. Lecze sie u niej od sierpnia 2005 i
jestem bardzo zadowolona. Odpowiada na wszystkie pytania, wyjasnia sposob
leczenia, jest dokladna i przemila.
Wizyta 50 zl. Jesli decydujesz sie na aparat, to razem z planem leczenia, na
pierwszej wizycie, zaplacisz 250 zl. Koszt ten zostanie odliczony od ceny
aparatu.
Dobrze jest miec ze soba przy pierwszej wizycie zdjecie rtg zebow tzw.
pantomogram i tele rtg, czyli cefalometrie. Jesli nie bedziesz miala tych zdjec
ze soba, to dostaniesz skierowanie do przychodni "Panoramik" i tam zrobisz je
bezplatnie.
Do wyboru masz 3 rodzaje zamkow aparatow ortodontycznych metalowy (cena za 2
luki 2000 zl), porcelanowy (cena za 2 luki 3600 zl) i szafirowy (cena za 2 luki
4500 zl).
Comiesieczna wizyta kontrolna wynosi odpowiednio: metalowy 200 zl, porcelana
250 zl i szafir 280 zl. Mozna zakladac na kazdy luk inny rodzaj zamkow, np. na
dol metalowy, a na gore szafir. Wtedy ceny ja odpowiednio nizsze. Wybor aparatu
zalezy tylko do pacjenta. Lekarz uprzedza, ze kazdy z oferowanych typow
aparatow dziala tak samo i efekt leczenia nie zalezy od tego, ktory aparat
wybierzemy.

Szczerze mówiąc gdybym miała do wyboru coś takiego a moją porcelanę , to
wybrałabym bez zsatanowienia aparat stały Pierwszy powód to taki,że wcale nie
wierzę w to, że z taką nakładką mówi sie wyraźnie Na tym zdjęciu pani ma
proste zeby i nakłada ten aparat, pomyśl jak by to wyglądało na krzywych
zębach? Druga sprawa to koszt W miare jak prostują się zęby potrzebny jest
kolejny aparat, bo tem stary już nie spełnia swojego zadania No i po trzecie:
to aparat ruchomy,a takim najlepsze efekty leczenia uzyskuje się u dzieci
Podajesz koszt leczenia 3-4 tyś $ - za taką cenę w USA(bo rozumiem,że tam
mieszkasz skoro podałaś ceny w dolarach) będziesz mieć normlany aparat stały
Pozdrawiam

Nie decyduj sie na sile na aparat metalowy jesli sama uwazasz, ze bedziesz go
zle tolerowala. Proponuje konsultacje u innego otrodonty, ale nic mu nie mow o
wczesniejszym lekarzu, zeby sie nie sugerowal. Pojdz do kogos z renoma, o
ktorym wiesz, ze leczy aparatami porcelanowymi. Kiedy stwierdzi, ze mozna
leczyc porcelana, to wowczas mozesz sie ujawnic i skonfrontowac go z opinia
pierwszego lekarza. Wielu ortodontow ulatwia sobie prace bo wiadomo, ze
metalowy to dla nich wygoda. Oszczedzaja na serwisie (mniej nieplanowych wizyt,
doklejanych zamkow itd) Pamietaj jednak ze to Ty masz nosic te druty a nie oni.
W dodatku za to placisz i masz prawo wymagac. To wazne. Sama znam osoby ktore
aparat zdjely, bo nie bylo mozna go pogodzic z ich zyciem zawodowym np...
Powodzenia!

Koszt zamków Clarity od jedynek do czwórek to było około 500zł do tego cena
wizyty 50zł i to były wszystkie koszty Komplikacji nie zanotowano Nic sie
nie przebarwia, nic sie nie ukruszyło, powiem więcej: porcelana lepiej się
trzyma zęba Ludzie w pracy zapytali sie mnie czy mam juz zdjęty aparat, bo
nie zauwazyli tej dyskretnej porcelanki Ogólnie było warto, choc wcale nie
łatwo przekonac orto do takiego manewru w trakcie leczenia. Technicznie jednak
jest to mozliwe! Chcieć to móc, wiec na co czekasz ?

Zdjecia
Tutaj masz kilka zdjec jak wyglada bezligaturowa porcelana:
asanobraces.com/images/brace/clear2.jpg
www.goldreichorthodontics.com/images/clarity2.jpg
www.nanaimobraces.com/images/claritybracket.jpg
www.brbraces.com/images/SLBracesBracket3.jpg
Ja mam gore 5-5 ceramiczna bezligaturowa. Reszta zamkow jest metalowa, dol 6-6
ligaturowy a reszta to bezligaturowe. Mam aparat juz 1,5 roku. Jezeli mial abym
zakaladac jeszcze raz - to wszedzie metal.
Prawde mowiac, jakbym wiedziala jak to wyglada - to w zyciu nie zakladalabym
aparatu...

Wiedźmo, dziękuję za te zdjęcia i opinię. Przynajmniej mogę sobie
wyobrazić, jak to wygląda. Wiem, że aparat i tak będzie widoczny,
ale ten porcelanowy wydaje się wyglądać delikatniej niż metalowy.
Moja ortodontka powiedziała, że mogłabym z przodu na górnym łuku, aż
do siekaczy, założyć porcelanę, a reszta góry i dół - metal.
Dopłaciłabym za to 250 złotych (koszt jednego metalowego łuku 2500,
a porcelanowego 3000). Waham się, bo ta dopłata nie jest aż taka
duża, a może efekt będzie trochę subtelniejszy (o ile to w ogóle
możliwe). Z drugiej strony większość z Was radzi, żeby wziąć cały
metalowy...

Nie martw się ja miałam takiego stresa przed zakładaniem, że nawet w poczekalni
zastanawiałm się czy czasem nie uciec... NIE UCIEKŁAM założyłam i
odpowiadając na twoje pytania
1. Osobiście polecam porcelanowy (ja taki założyłam ze wzgędu na pracę - ciągły
kontakt z ludźmi a jednak porcelana mniej się rzuca w oczy i ze względu na to że
od razu wiedziałam że będę musiała mieć załozone oba łuki)
2. z mówieniem nie miałam problemów, z całowaniem też nie, za to z jedzeniem był
mały problem przez pierwsze 3-4 dni - da się przeżyć na miękkich pokarmach
3. po wyciskach orto powinna przedstawić ci plan leczenia (oczywiście wcześniej
zdjęcia RTG musi mieć)

W każdym bądź razie spokojnie...
życze powodzenia

kikka123 napisała:

> Ja mam porcelanę. Załączam "realistyczne" zdjęcie, tzn. nietknięte
> photoshopem, co ma miejsce folderach producentów zamków.
fotoforum.gazeta.pl/5,2,kikka123.html

Tak, w Łodzi , w Ortoprotexie . www.ortoprotex.pl
Pani doktor nie jest najtansza , ale ma dobra opinie i strasznie
duzo pacjentów. Na konsultacje trzeba zazwyczaj czekac ok 1,5-2
miesiace. Natomiast pozniej pacjentow "zagranicznych" traktuje
bardzo ulgowo i stara sie maksymalnie dopasowac do odpowiadajacych
nam terminow.Aha i trzeba sie liczyc z tym, ze nie zaklada raczej
jednego luku .
Pamietam, ze metal 2 luki to chyba 3500zl . Ja ze dwa luki porcelany
placilam 5400 , wczesniej mialam tylko jedna wizyte-konsultacje
(100zl) na ktorej zrobiono mi wyciski,zdjecia i omowiono wade.
Poki co jestem na poczatku leczenia , ale na podstawie
dotychczasowych doswiadczen , moge ich polecic.

skoro jest taka konieczność to widocznie tak musi być. ja na szczęscie nic nie
musiałam wyrywać. termin zostanie dotrzymany, planowane było 20 miesięcy, aparat
zdejmę prawdopodobnie nawet miesiąc wcześniej.
ogólnie pełna fachowość, nigdy nie odpadł mi żaden zamek, choć na moich
szczątkowych dwójkach nawet orto nie wierzyła że będą się trzymać pierścienie
dopasowane zostały idealnie i nie miałam sytuacji takich że gdzieś odstają,
wystają czy buzia się nie domyka. wszelkie awarie typu wystający czy przerwany
drucik (mi raz pękł) usuwane są za darmo.
aparat metalowy polecam z zamkami mini, wygląda zgrabnie i ślicznie a zamki nie
są takie odstające. ja sama mam metal mini na dole a na górze porcelanę.

Hej. też jestem w ciąży i miesiąc temu zakładałam aparat - co prawda
nie incognito, ale zwykła porcelanę, jednakże to chyba akurat nie ma
znaczenia. Z tego co sie dowiedziałam, to założenie aparatu w ciąży
jest całkiem korzystne - hormony, które działają na np. rozejście
się kości miednicy podczas porodu tak samo działają na zęby -
szybciej i łatwiej się przesuwają w kosci.
Ja miałam zdjęcie Rtg sprzed 10 miesięcy, i było ok. Wcześniej nie
mogłam założyć aparatu, bo miałam straszne mdłości
Jeśli czujesz się ok, to nie ma przeciwskazań, jest to tylko
dyskomfort przez pierwsze dni po założeniu - zęby trochę bolą i jest
lekki problem z gryzieniem, ale poźniej już ok

Tak, ja się obecnie u niej lecze
babeczka bardzo fajna, umprzejma, o co pytam to odpowiada, udziela
wskazówek co i jak.
Aparat zakładany miałam 2 dni temu i jestem przeszczęśliwa!
aparatu tak bardzo nie widac, mało co boli, tyle że z jedzeniem
baarszo ciężko
polecam tą orto, naprawd warto u niej sie leczyc..
pierwsza wizyta to było oglądniecie moich ząbków i omówienie planu
leczenia, a druga wizyta to juz zakładanie więc wszystko
przebiega szybko i gładko. Zadawałam jej wiele pytać, np. dlaczego
tak szybko to wszystko idzie, a ona powiedziała że po co wszystko
wydłużac skoro wszstko ma jak na dłoni. jedynie zdjęcie ze
wszystkich stron zrobiła mi podczas zakładania aparatu. Najpierw
zakłada góre, bo chce, aby pacjent mógł sie oswoić.
Jak widzisz babka zna sie na rzeczy, robi wszystko, aby pacjentowi
bylo dobrze.
Za mój aparat pół metal pół porcelana góre płaciłam 2000 zł

polecam ) i życze powodzenia

zapytajnick napisała:

> Mam problem, moj kurier nie chce zabrac moich obrazow ojelnych.
> Podobno musze miec jakis papier na te obrazy, ktory udowodni, ze
to
> nie sa zadne dziela sztuki.

Musisz udac sie do konserwatora zabytkow ktory stwierdzi ze nie jest
to zabytek .
Pamietaj ze jak wywozisz rzeczy starsze bodajze niz 40 lat (nie
pamietam dokladnie) nawet jak to beda listy twoich rodzicow lub
zdjecia babci, rodowa porcelana to tez moga sie przyczepic ze
wywozisz dobra narodowe. Lepiej badz ostrozna, bo za to smaruja
spore kary z ladowaniem w wiezieniu wlacznie. To niestety absurdy
naszego kraju

Eminencjo cóż co do kleryków to nie wiem jakoś nie lubię chłopców w
przykrótkich czarnych kieckach. Co innego purpuraci w zamaszystych szatach :))
Dlaczego nie na biuście, fajny wstęp mógł by byc na zasadzie zakręcamy papiloty
partnerce na klacie:)))))))))) No tak żeby zycie miało smaczek raz dziewczynka
raz chłopaczek :)))
Porcelany rodowej nie upłynniam. tylko moją osobistą kolekcję zebraną na
studiach. Nie mam zdrowia myć tego badziewia. Jeśli będą chętni z chęcią opchnę
wszystko. Przydał by mi się aparat cyfrowy. Zdjęcia robione telefonem nie
oddaja uroku skorupek.Do tego sygnaturki z denek sa słabo widoczne takie
rozmyte. A ludzie na to zwracaja uwagę.
Co do piatku mam nianki dwie a przy dobrych wiatrach nawet trzy. :)))))))))
Cóż wielebny grunt to być bambrem z zestawem niań:))Zobaczymy tylko czy moja
potencjalna bratowa zechce wypełznąć. bo tak troszkę nieśmiała jest. A sama do
kanjpy nie chodzę z prostego założenia, o którym pisałam wcześniej. wkórzają
mnie "trąceni" panowie , którzy twardo chcą byc moim światełkiem w tunelu :(((
Aż tak sierotowato to chyba się nie prezentuję.

gwarantowanie uzywane
a to znalazlam dzis w sklepie z uzywanymi przedmiotami - mam stamtad lampe
circa 1920, stolik z marmurowym blatem, dwa oleje circa 1900, druk circa 1870,
schodki biblioteczne ktore mi sluza jako stolik nocny, i inne przedmioty,
gwarantowanie uzywane
ten jest malowany recznie na porcelanie, roku pochodzenia pani antykwariuszka
nie byla pewna, niemiecki, i jest to broszka

img157.imageshack.us/my.php?image=pczola16cz.jpg

img210.imageshack.us/my.php?image=pczola22kh.jpg

zrobilam jej dwa zdjecia, bo frontem odbil sie migacz, a bokiem bylo tak jakos
malo frontalnie

Zatrudnię stylistkę paznokci z Sosnowca lub okolic
Zatrudnię stylistkę paznokci z Sosnowca lub okolic:

WYMAGANIA:
- znajomość przynajmniej jednej metody przedłużania paznokci (żel,
akryl, porcelana)
- wysoka kultura osobista
- uczciwość
- samodzielność i kreatywność
- umiejętność konsekwentnego dążenia do realizacji założonych celów
- chęć nauki i zdobywania nowych doświadczeń
- dyspozycyjność
- jeśli nie posiadasz doświadczenia, ale chcesz spróbować swoich sił
zgłoś się na rozmowę kwalifikacyjną

OFERUJE:
- prace w miłej atmosferze
- atrakcyjny system wynagrodzeń
- szkolenia w zakresie nowych technik przedłużania paznokci,
doszkolenia, warsztaty i wyjazdy na pokazy i konkursy
- duże możliwości rozwoju

Pozostałe szczegóły na e-malia

Oferty CV wraz ze zdjęciami własnych prac proszę wysłać na adres:
paznokcie_akrylowe@poczta.fm

Sztucce Gerlach i Cmielow
Do cmielowskiego zestawy Rococo kilka lat temu Gerlach dorabial
sztucce - ostrza byly gerlachowskie, trzonki porcelanowe
cmielowskie. Nigdzie mie moge znalezc zdjec na internecie aby Wam
pokazac, ale zalaczam zdjecia porcelany do ktorej pasuja-
www.porcelana-cmielow.pl/o_rococo.html
Udalo mi sie kupic lyzki, lyzeczki i widelce, ale niestety ani
jednego noza. Czy moze ktos widzial je jeszcze gdzies w sprzedazy?

Chetnie odpowiem na Twoje pytanie. Czesc mojej wypowiedzi z innego forum
zamieszczam ponizej:
Jestem z Warszawy i w gabinecie, do ktorego chodze wizyta kosztuje 50 zl. Jesli
decydujesz sie na aparat to razem z planem leczenia na pierwszej wizycie
zaplacisz 250 zl, ktore zostanie odliczone od kosztu aparatu.
Dobrze jest miec ze soba przy pierwszej wizycie zdjecie rtg zebow tzw.
pantomogram i tele rtg, czyli cefalometrie. Do wyboru masz 3 rodzaje zamkow
aparatow ortodontycznych metalowy (cena za 2 luki 2000 zl), porcelanowy (cena
za 2 luki 3600 zl) i szafirowy (cena za 2 luki 4500 zl). Comiesieczna wizyta
kontrolna wynosi odpowiednio: metalowy 200 zl, porcelana 250 zl i szafir 280
zl. Mozna zakladac na kazdy luk inny rodzaj zamkow, np. na dol metalowy, a na
gore szafir. Wtedy ceny ja odpowiednio nizsze. Wybor aparatu zalezy tylko do
pacjenta. Lekarz uprzedza, ze kazdy z oferowanych typow aparatow dziala tak
samo i efekt leczenia nie zalezy od tego, ktory aparat wybierzemy. Oczywiste
jest, ze aparat metalowy bedzie najbardziej widoczny, wiec jesli kierujemy
sie wzgledami estetycznymi polecam aparat szafirowy, ktory jest przezroczysty
i co wazne nie przebarwia sie pod wplywem np. herbaty, czy soku z marchewki.
Zdjecie aparatu po zakonczeniu leczenia ortodontycznego lub jesli trzeba zdjac
go do wyleczenia ubytkow jest bezplatne (przynajmniej u mojej orto).

Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
zapomniały jak się lata

Ja akurat jestem z Trojmiasta, ale proponuje pani wejsc na www.google.pl i
wpisac haslo "implanty katowice", mi wyskoczylo mi badzo duzo informacji na
temat miejsc gdzie robia. za sam implant placilam 2,5 tys, a poniewaz implanty
to sprawa indywidualna, to dodatkowo musialam zaplacic jeszcze 2 tys za
podniesienie zatoki i dodanie kosci! Najpierw jak idzie sie do do lekarza to
przede wszystkim trzeba zrobic zdjecie panoramiczne, i na podstawie tego zdj.
lekarz ocenia czy sa warunki do wstawienia implanta, czy trzeba bedzie
kombinowac czy nie.Sam zabieg nie boli bo jest znieczulenie, ale potem juz
rózowo nie jest. Ale po paracetamolu czy innym srodku przeciwbolowym jest
lepiej, mozna wytrzymac. Najgorsza tylko ta opuchlizna, ale to tez indywidualna
sprawa. Potem dopiero po kilku miesiacach robii sie nadbudowe protetyczna,
czyli ten sztuczny zab z porcelany, co bedzie "wisial" na tym implancie. Aaa,
proponuje tez wejsc na strone www.impl.pl, ten pan odpisuje na emaile, mozna
popytac, i tez sa informacje o implantach. I idz Mario do dobrego chirurga
szczekowego, zrob wywiad szczegolowy, bo ja jestem wlasnie ofiara dentystki
partaczki, przez co musialam wyrwac 2 zęby i robic tak kosztowne implanty!!!!!

Dziecko nie mówi i nie tylko...
Mam znajomych którzy mają synka o 3 m-ce młodszego od mojego Piotrusia (ich
synek w styczniu skończył 2 latka). Problem (ich)polega na tym, że mały
właściwie wogóle nie mówi. Dla mnie osobiście sama mowa dziecka (a raczej jej
brak)nie jest powodem do zbytniego niepokoju - niektóre dzieci w tym wieku
mówią płynnie, niektóre mało, on prawie wogóle. I to zawsze jej powtarzam.
Jednak martwi mnie trochę samo zachowanie dziecka: mam wrażenie że mały nie
rozumie co się do niego mówi...tzn. uśmiechnij się, przynieś coś, podaj,
zdejmij sweterek, i takie tam z pozoru błahe rzeczy.
Koleżanka była ostatnio u logopedy, który stwierdził, że nie może nic
powiedzieć ponieważ "dziecko nie współpracuje).

Czy możliwe jest takie stwierdzenie logopedy?
Czy nie współpracuje, bo nie mówi, czy nie rozumie co do niego logopeda mówi -
(i tu potwierdziły by się moje obawy).

To jest naprawdę przesympatyczny chłopczyk i według mnie "normalny"
aczkolwiek zauważyłam że żadne z rodziców (nie wspomnę o ooookropnej
opiekunce dziecka) nie pracuje z dzieckiem. W wypowiedziach wszyscy używają
samych zdrobnień, nikt od dziecka niczego nie wymaga (nawet nie sadzają go na
nocniczek), dziecko nie jest angażowane w "życie rodzinne". I w końcu wszyscy
traktują go jak porcelanę. Być może to ma wpływ na jego zachowanie.
Co wy o tym myślicie (sorry za haotyczną wypowiedź, ale jestem w pracy....)

pozdr

głupie pytania_decoupage
wiem, że jestem nudna, jak każdy początkujący
ale nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi w przeszukanych wątkach.
Otóż, nie udało mi się kupić Haftgruntu czy innego specjalnego kleju do
serwetek. Ale mam vicol. Czy to prawda, że można przyklejać serwetki na vicol?
A jeśli tak, to czy tak jak w opisie na stronie creativehobby smarować i pod
serwetką, a później samą serwtkę, czy jakoś inaczej (tylko pod, lub tylko
na)??

I jeszcze jedno: pani w EMPiKu powiedziała mi, że technikę serwetkową można
stosować tylko na chropowate powierzchnie (drewno, karton, glina), a nie
można na szkło czy porcelanę, bo farby nie będą trzymać (chyba, że specjalne
farby do porcelany i szkła). Ale ja przecież widziałam Wasze prace na
zdjęciach w galerii - butelki, patery...
Czy rzeczywiście do tych powierzchni trzeba stosować specjalne farby, czy
wystarczy czymś zagruntować? Jeśli tak, to czym? A może są jakieś inne
tajniki?

jestem mężatką od roku 12 czerwiec 2004.ślub był piękny weselicho super.dostaliśmy praktyczie same pieniądze i tylko 3 prezenty:porcelanę,lampkę z wazonami i szkło rżnięte,reszta kasa,fajnie się liczyło tyle pieniędzy ale szybko się rozeszły,pojechaliśmy za nie w podróż poślubną ale nic konkretnego nie ma,i nie pamiętamy od kogo ile dostaliśmy.teraz jedynymi pamiątkami z naszego wesela są te 3 porezenty i kartki z życzeniami od gości.w przyszłym roku mam wesele przyjaciółki napewno dam jej kasę bo nawet łatwiej im będzie zaplanować podróż poślubną ale do pieniędzy dam im prezent żeby pamiętali całe życie że tam byłam i coś im zostanie oprócz wspomnień z wesela.pieniądze zawsze się przydają ale do tego jakiś drobiazg musi być np.ramka na zdjęcie ślubne niby nic nie kosztuje wiele a zostaje na całe życie.

nie chodzi raczej o rozczarowanie "jakimś" prezentem, tylko o kulturę
niektórych gości...po co tak robić?
jak pisałam wyżej, można dać książkę (od 20-30 zł), album na zdjęcia (piękne, z
papieru czerpanego, w okładce z liści - kupiłam taki za 25 zł na giełdzie
kwiatowej), filiżanki (komplet 2 chińskich z cieniutkiej porcelany - 30-50 zł,
wbrew pozorom nie jest to głupi pomysł), cokolwiek, ale nie pocięte gazety albo
wydrukowany pieniążek!
można też coś samemu zrobić.
albo powiedzieć wprost, że nie stać nas na prezent.

hej

ja listy uwazam za super rzecz
ale powinny to byc rzeczy ktore przypominaja nam o tym dniu- porcelana-
talerze, ramki na zdjecia, szklo obrusy i takie tam zeby nikt nie musial wydac
fortuny a jak bedzie chcial wydac wiecej to kupi np kilka rzeczy do zestawy:
ale zamawianie telewizora czy stereo?????
moim zdaniem to szczyt bycia beszczelnym- troche sie opanjcie slubu sie nie
bierze dla prezentow

hmm przed wizytą w salonie sukien ślubnych minusami były dla mnie ramiączka i
drapowana spódnica Ale nie pomyslalam o tym ze w takich wlasnie bez ramiaczek
wygladam beznadziejnie co sie okazalo w trakcie mierzenia.Spódnica jest tiulowa
i na calej dlugosci drapowana. W tych gładkich i prostych wygladałam jak słoń w
składzie porcelany a noszę rozmiar 38( nieraz 36). Daletego juz nie nastawiam
sie na nic bo różne są sylwetki i nawet w sukni która kompletnie mi się nie
podoba mogę wyglądać pięknie.
Wklejam link do mojej sukni (choc na zdjeciu modelka siedzi i tego co najlepsze
nie widac )

www.eddyk.com/2005/eddyk.htm
po lewej stronie u góry trzeba wybrać -Eddy K, suknia model 1236 (przed nią jest
modelka w bordowym gorsetem

Nie słuchaj takich przesądów. ja słyszałam, że nie wypada dawać szkła do
alkoholu...
Bardzo podobają mi się pomysły, w których czuje się zaangażowanie. Nawet zwykła
butelka wina zapakowana w ogromny karton pełen mniejszych kartoników - wszystko
ładnie opakowane - np. w szary albo biały papier z własnoręcznie pisanymi
życzeniami, sentencjami.
Moja siostra idzie jutro na ślub i kupiła młodym filiżanki z podstawkami i
talerzykami czarno-białe, na każdym z talerzyków napisana jest po chińsku inna
sentencja miłosna.
W ogóle ładne porcelanowe filiżanki czy kubki to moim zdaniem fajny prezent.
Sama też koleżance podarowałam kiedyś dwie filizanki z chińskiej porcelany na
ślub - ale niestety nie wiem czy się podobało
A co do pościeli - jeśli masz jakieś ich fajne zdjęcie to możesz dać do
zrobienia pościel z tym zdjęciem albo koszulki, albo poduszki, albo kubki.

witam, ja takie właśnie przyjęcie miałam. takie wesele francusko-brytyjskie,
polskiego raczej nie przypominało. Nie było błogosławieństwa, tylko spotkanie
bez świadków, takie nasze przekonania. Ślub w cudnej bazylice zabytkowej, bez
dodatkowych ślubnych ozdób architektura sama się broni, a i tak były cudne
kompozycje. Była jedna skrzypaczka, akustyka genialna, aż ciarki przechodziły.
Nie było poduszeczek, białych prześcieradeł na stołkach ani innych wynalazków.
Welon po slubie sama zdjęłam, nie chciałam oczepin, podziękowań, pierwszych
tańców, dlatego po toascie siedlismy do obiadu. przyjecie w pałacyku w parku.
Miejsce z gustem, bez żadnych weselnych ozdób, porcelana, zywe kwiaty, kelnerzy
pod mucha i w rękawiczkach Tort był cudny, bez ozdób, tylko zywe kwiaty. Muza
z komputera, ale podłączona do profesjonalnego sprzętu. Ani jednej przyśpiewki,
ani jednego disco polo. Tylko największe przeboje, trochę Sinatry, swingu,
piosenki francuskiej i hiciory młodości Nie było sztucznej sesji zdjęciowej
tylko spontaniczne wyjście do parku. Jeszcze jedno- nie było wódki.Dobre wina i
otwarty bar z whisky, brandy, likierami, piwem- ale nikt nie korzystał Nie
było też rosołu, rolad (to u nas mus podobno)barszczu, bigosów itp>Dla mnie
super. tak chciałam i tak miałam, o 2 bylismy w domu.

jestem w szoku ;-) - Porzellanfabrik Sorau
ufff- jestem świeżo po lekturze książki Fabryka Porcelany w Żarach 1888-1945 –
Ireny i Romana Gatysów. I powiem, że jestem w pozytywnym szoku ;-)

Ogromniaste zdjęcia sprawiają, że to wydawnictwo z powodzeniem można nazwać
albumem ale autorzy nie ograniczają się do tendencyjnych opisów i wyrwanych z
kronik zapisków.
Skondensowanie w jednej publikacji bogatego materiału odnośnie dość
ograniczonego tematu sprawiło że jest to opracowanie nader ciekawe i niezwykle
wartościowe, zarówno dla badaczy naszego miasta, jak i interesujących się jego
historią – takich jak ja. Warto wspomnieć, że autorzy oparli się w większości
chyba na publikacjach zagranicznych niedostępnych dla przeciętnego czytelnika
w Polsce.

niestety, dla kontrastu (i żeby ten post nie wyglądał na reklamowy tekst ;] )
trzeba też wspomnieć o kilku wpadkach w składzie. W końcu Oni są specami od
porcelany, w co nie wątpię, a nie od korekty, itp. bo z tego co widzę to nikt
im tego nie adiustował więc wybaczam takie błahostki, a za produkcję
wydawnictwa należą się Im wielkie brawa. Redakcyjne wpadki w zupełności ukrywa
merytoryczna wartość książeczki.

Czytał ktoś jeszcze? jakie wrażenia?

> uważam że jest to chyba najgrubsza książka o żarach

No w sumie to nie jest ona o Zarach ale o zarskiej procelanie gwoli scislosci -
najobszerniejsza polska pozycja o Zarach jest monografia T. Jaworskiego "Zary w
dziejach pogranicza slasko - luzyckiego" - cale 356 stron. Historia Panstwa
Stanowego Zary - Trzebiel piora Worbsa liczy 261 stron (poczatek XIX w.) a
"Historia Zar w stulecie samorzadnosci" Engelmanna bodajze 132.

> i chyba jest tam również najwięcej zdjęć,

Tu internet jest nie do pobicia ;-)

> myślę że taka książka dobrze służy promocji Żar.

oczywiscie, a jeszcze lepiej by sluzylo muzeum regionalne z osobnym dzialem o
zarskiej porcelanie...No bo mimo wszystko ksiazka trafi do ograniczonego grona
odbiorcow.

erykzary napisał:

> Ogromniaste zdjęcia sprawiają,

i duza czcionka z interlinia 1,5 sprawily, ze ksiazka kosztuje ile kosztuje ;-)

> autorzy nie ograniczają się do tendencyjnych opisów

sa jak najbardziej tendencyjni, wszak palaja miloscia do porcelany ;-) To nie
moze byc zarzut

> i wyrwanych z kronik zapisków.

W sumie to fabryka az tak dlugo nie dzialala, by jej dzialalnosc zapisala sie
szczegolnie w miejskich kronikach.

> Skondensowanie w jednej publikacji bogatego materiału odnośnie dość
> ograniczonego tematu sprawiło że jest to opracowanie nader ciekawe > i
niezwykle wartościowe, zarówno dla badaczy naszego miasta, jak i >
interesujących się jego historią – takich jak ja.

To prawda. Bardzo brakowalo takiego opracowania.

> Czytał ktoś jeszcze? jakie wrażenia?

Mam ja od kilku dni (to jedyna korzysc ze starzenia sie, ze mozna dostac z tej
okazji prezent ;-) ) Wrazenia jak najbardziej pozytywne i tak sobie mysle, ze
zamiast muzeum miejskiego w Zarach mogloby powstac Muzeum Porcelany z dzialem
miejskim a nie odwrotnie.

p.s.

Eryk idziesz na spotkanie z autorami (poniedzialek 17.00)? Ja niestety nie moge,
bo bede w pracy. Jesli tak to zapytaj ich co sadza o mozliwosci utworzenia
takiego muzeum - Muzeum Slaskiej Porcelany.

Przeprowadzalam sie czternascie, moze pietnascie razy, sama juz nie pamietam
ile i wlasciwie tylko jedna rzecz byla obecna w bagazach za kazdym razem.
Albumy ze zdjeciami i dokumenty, a w nich zbior listow od krewnych i znajomych
krolika, oraz te pisane w odpowiedzi i nigdy nie wysylane. Taka jakas mam
ulomnosc ze pisze, ale nie umiem wyslac. Nasze obecne mieszkanie zaludnilo sie
roznymi rzeczami po rodzinie, porcelana, meblami, srebrami, obrazami, to sa
pamiatki z przeszlosci, ale nie zupelnie mojej, nie mieszkalam z nimi tylko je
odwiedzalam. Gdybym musiala znowu zabierac tylko to co naj, znowu zabralabym
zdjecia, papiery i ze dwie ksiazki. Ale to w przypadku kataklizmu lub szajby
zaczynanaia zycia od nowa. Na spokojnie to zabralabym wszystko co mam, bo to
moje wlasne! Tymi recami odnawiane, zaslugiwane, wydzierane ze strychow etc...

Pojechalam troche sie przewietrzyc. Pusto, na sciezkach rowerowych nieliczni
entuzjasci dwoch kolek. Zanioslo mnie na targ staroci. Lubie ogladac te
wszystkie dziwne rzeczy ,stare plyty,ksiazki, niekompletne serwisy,obtluczone
garnki,figurki z porcelany. Dla kazdego cos milego.
Zatrzymalam sie przy straganie z ksiazkami bo zauwazylam tytul "Polski pejzaz w
akwareli". Wdalam sie w rozmowe ze sprzedajacym. Jedno trzeba przyznac
Holendrom, latwo nawiazuja rozmowe i sa bardzo otwarci. Mily pan opowiedzial
swoje przygody podczas wizyty w Polsce. Potem zeszlismy na tematy kulinarne i
tak zeszlo nam pol godziny na pogawedce.
Kupilam ksiazke o ludowych strojach holenderskich wydana 30 lat temu. Prawie
antyk za smieszna cene. Swietne zdjecia kobiecych nakryc glowy.

Teraz zabieram sie do dalszej mrowczej pracy nad filmami video. Wczoraj przez
nieuwage skasowalam caly zrobiony film. Pare godzin pracy!
Jutko, czlonkowstwo w klubie mam chyba zapewnione? )))

Tulipanowo :)
Tak bardzo chciałabym podielic sie z wami wrażeniami z tych kilku dni.
Probuje ubarc to krotka relacje - niestety parady kwiatowej nie da sie zmiescic w kilku zdjeciach, chyba bedzie linka do albumu

Pewnego dnia gromadka wielbicielek kwiatow zamarzyla o wiosnie
A gdziez lepiej powitac wiosne, jak nie na paradzie kwiatowej w Holandii ?
Marzenia są po to, żeby je realizowac - troszeczke było zawirowan, poszukiwan odpowiedniego biura podrozy, skłonnego zrealizowac te marzenia – ale co to dla nas !
W programie zmieściło się jeszcze kilka ciekawych miejsc do obejrzenia – bo jak być w Holandii i nie zobaczyc domu Rembrandta, malarstwa holenderskiego, czy porcelany w Delft ?
Wyruszyliśmy o 6 tej rano, 23 kwietnia . Pierwszego dnia do przejechania 850 km., obiad w zajezdzie Chrobry przed granica i dojazd na nocleg do Brunszwiku. Wieczorem jeszcze wystarczylo czasu na maly wyskok na tamtejsza starówkę.
Rano jazda do Amsterdamu,


zakwaterowanie w plywajacym hotelu – statku i dalejże w miasto!





zanim Wedrowiec dotrze ze swoim urlopowym foto-srawozdaniem chocby
do zachodniej czesci sasiedzkiego Kraju to.... chyba sniegi pokryja
trawnik przed Jej domem
Juz nawet chcialem zdjecie sokola (przyajmniej cos "sokolopodobnego"
jak na moj gust !) podlaczyc do 2-giej czesci sprawozdania, by spawe
do przodu popchnac )

Podejrzewam iz szok sciano/kolorowy polaczony z (obowiazkowa
ostatnio u Wedrowca!) awaria Internetu, sprawy nie przyspieszy

Alfredko,-
podziwiam Twoja stanowczosc w porzadkach!.
Zanim ja zaczne wyrzucac porcelane, resztki "rodowego" srebra
czy malzonki bizuterie to najpierw pozbywam sie fajansu, sztuccow
m-ki "Stojadla" (z blachy hmmm.... "o podejrzanym skladzie"), ozdob
z tombaku czy plastikow w sylu "ach! jakie piekne i praktyczne"
(jak nowe bylo!) - Tupperware itp.

Ale. jak sie "ma" wylacznie porcelane i... duzo za duzo to rozumiem
iz mozna kierowac sie, przy eliminacji "badziewia" marka.
Jak przy nastepnych porzadkach rowniez Meißen i Rosenthall
Tobie "podpadnie" - daj znak!, odbiore te skorupy i sam "wyrzuce"

Cos nam sie (chyba) za "dobrze" powodzi )
Szczegolnie mnie!.
Na Rosenthala i Meißen brak mnie gotowki ale jeszcze pare dni (4-ry)
i URLOP zaczynam
Nawet wiem gdzie pojade wypoczywac, by nie odczuc
przykro "slomianego wdowienstwa" )))

pozdr.,-
pE

ps. ale mnie apetytu na knedle narobilas! )

Od dziecięcia uwielbiałam historie rodzinne i kazałam sobie bez przerwy je
opowiadać mojej ś.p (niestety) prababci. Niestety wiele z tego już zapomniałam.
Moje studnie, cmentarze i strychy, tak samo jak u grohy, pozostały za Bugiem.
Mam trochę zdjęć, niestety prababcia przed śmiercią większość poniszczyła,
starych rysunków, trochę porcelany i mebli. Badania genealogiczne utykają, bo
wszyscy po wojnie radośnie korzystając z okazji pozmieniali sobie daty urodzeń
a w metryce mojej baci stało jak byk napisane:" nazwisko matki nieznane". I to
nie dlatego, że miała nieznaną matke ) W metryce mojej matki zgadza się tylko
imię i miejsce urodzenia.
Najtrwalsze są legendy. Moja ulubiona to ta, gdzie moja prapra (po kądzieli
rzecz jasna ) ) uciekła ze swojego wesela ze świadkiem pana młodego (ten też
był żonaty). Działo się to w czasach napoleońskich.

Hm... Mam zupełnie inne zdanie. W Warszawie taniej? Śmieszne. Noszę stały
aparat - porcelanowy. Ponieważ mieszkam na stałę w Warszawie z uwagi na studia,
dowiadywałam się również tutaj o ceny. Cena porcelany w Warszawie to od 2500 zł
w górę za łuk. Jeśli chodzi o Ciechanów to cena jest diametralnie niższa, więc
w niektóre weekendy dojeżdżam na wizyty do doktor Oczkowskiej. Jest to bardzo
dobry fachowiec. Poza praktyką lekarską w Ciechanowie pracowała również w
państwowej i prywatnej klinice w Warszawie. Spotkałam się z nie jedną pochwałą
na jej temat.
Jeśli chodzi o krzywienie się zębów po zdjęciu aparatu, to myślę, że jeśli robi
to fachowiec, to nie będzie to miało miejsca. Doktor Oczkowska zakłada
specjalny łuk na tył zębów po zdjeciu aparatu na co najmniej 8 miesięcy, dzięki
czemu zęby później się nie krzywią. Być może słyszałeś o sytuacjach, kiedy zęby
się ponownie krzywiły, gdyż niekórzy lekarze z Ciechanowa nie zakładają tego
łuku, ale zalecają noszenie aparatu ruchomego po stałym i stąd to się bierze.
Dlatego nic się nie martw, wystarczy wybrać dobrego lekarza.

Jak Wesoło I Pożytecznie Spędzić Sylwestra
1. Wyspać się.

2. Iśc do sklepu. Odnieść sukces, nie dawszy sobie wcisnąć napoju musującego
winopodobnego.

3. Zrobić sobie dzień piękności i urody, nacierając różne części ciała
różnymi wonnymi olejkami.

4. NAdmuchać baloniki.

5. Zrobić się na bóstwo. Bóstwo w tej wersji polega głównie na
fryzurze "burza magnetyczna na polu pietruszki", bo piorun w zagonie
szczypiorku stanowczo nie oddaje istoty sprawy.

6. Zrobić nastrój. Świeczki, światełka na choince i takie tam.

7. Zrobić herbatę w otrzymanej pod choinkę ręcznie malowanej filiżance z
najdelikatniejszej porcelany.

8. Puścić "Żądło" bez fonii.

9. Puścić nabytą parę dni wcześniej płytę z różnymi Stabat Mater, Ave Maria
itp.

10. Wsadzić do otrzymanego pod choinkę wielkiej urody albumu zdjęcia ze Wsi.
No dobrze, część zdjęć.

11. Zrobić makijaź. Uznać, że się wygląda jak mocno przechodzony clown, zmyć
makijaż. Powtórzyć czynności.

12. Uznać, że się wygląda jak..., i to wcale nie z tych najdroższych. Zmienić
szminkę na bardziej stonowaną.

13. Wziąć pod pachę Sowietskoje Igristoje i puszkę kruchych ciasteczek.

14. Dalej już wiecie :)))))))))

Cześć wszystkim!

Zazwyczaj taszczę ze sobą Ouzo, Koum kouat-taki likier z Korfu,
Metaxe lub moje ulubione wino Boutari Rose:)to dla bardziej
alkoholowej częsci znajomych, reszta dostaje słodkości typu wafelki
sezamowe, orzechowe itd.Przywoże oliwki domowej roboty, oliwe,fetę
ale to głównie dla mnie reszta jakoś nie chce się jej tknąc.
Drobizgi jak mydła oliwkowe itp.Dla koneserów zawsze znajdzie się
coś ciekawego uwagi ja lubie Ikony, ale nie te które można zobaczyc
w blizniaczych sklepikach jakich pełno w czasie sezonu, ale te które
są pisane. Można kupic ciekawe wyroby z porcelany, warto pochodzic
ten sam produkt w kilku sklepach ma rózną cenę.Serwety tkane ręcznie
też są ciekawe aczkolwiek drogie. No i masa zdjęc:)

A wiesz, że porcelana od dawna była ulubionym prezentem moim i kiedy były
komunie moich córek to własnie wpadłam na pomysł , że najlepszą pamiatką będzie
porcelana i jedna dostała , ta starsza dwa psy stojące obok siebie, a druga
jednego pieknego psa. I nie żałuję, bo mają teraz swoje pamiatki, które bedą
przechodzić z pokolenia na pokolenie. Pokaże Ci je na zdjęciu.
Też przeczytałam ciekawe zdanie o porcelanie:

"Porcelana, jako niezwykle cenny i szlachetny produkt była darem składanym
władcom przez poselstwa, przekazywana przez przedstawicieli najwyższych klas
spadkobiercom. Do naszych czasów zachował się przekaz: "dwadzieścia sztuk
chińskiej, cesarskiej porcelany, jakiej nie widziano nigdy przedtem na dworze
kalifa" wysłał Ili ibn-Isa, gubernator Khurasanu, jako dar dla Harun ar-Raszida
piątego kalifa z dynastii Abbasydów, żyjącego w latach 763-809 n.e."

Ten wzór cebulowy co wspominasz to wschodnie kwiaty w błekitach podszkliwanych.
Zaraz wsadze zdjęcia do albumu swoich porcelan, choć na pewno nie będą one tak
doskonałe. Czasami udalo mi się kupić figurkę porcelanową za grosze.

Ale ogromna ilość zdjęć jest wyrobów porcelanowych. Nawet o szachach nie
zapomnieli :)
www.flickr.com/photos/77667545@N00/168322472/

ja nosilam tipsy z zelu 6 lat....alessandro...
zawsze to samo...zawsze po 1,5 tygodnia juz odlazily...co 3,5 tygodnia
zakladalam nowe, nigdy nie robilam odnowy bo nie bylo co odnawiac...
podkreslam ze robilam tu u njabradziej profesjonalnej manikurzystki w moim
miescie(duze miasto)...wszystkim sie trzymaly super tylko nie mi
potem z dwa razy zalozylam akryl i to samao...choc troszke lepiej
jak planowlam dziecko to mi sie odwidzialo i zdjelam to cholerstwo....nie
nosilam 2,5 roku...
i cos mi sie ubzduralo na sylwestra ...zalozylam porcelane(bardzo rzadka ja
robia) place 55 zl za odnowe , 75 za nowe...robie odnowy, na ktore chodze co 4
tygodnie i raz na 4 m-ce wymieniam na nowe...
wszystko sie trzyma rewelacyjnie...mailobyc tylko na sylwestra a mamy juz lipiec
jesli mieszkasz w szczecinie to powiem gdzie
a na sylwestra zalozyla mi pani zel, ale zrobilo sie to samo i na pierwszej
odnowie pokryla mi porcelana ...i rewelacja

to jest niestety wina paznokcia, za miekkie, za tluste...
choc spartaczone tez moglo byc...bo kiedys tez mi ktos tipsy zalozyl a ja tego
samego dnia je sciagnelam bo patrzec nie moglam...dobrze zalozonych
tipsow...nigdy nie oderwiesz nwet po 3 tygodniach...
teraz porcelana mi nigdzie nie odchodzi...
kwestai dobrej manikiurzystki to fakt, ale i tez dobrzedobranego sposobu
polozenia tych tipsow....

Dla nienawidzących sylwestra
jak spędzić go miło i pożytecznie.

1. Wyspać się.

2. Iśc do sklepu. Odnieść sukces, nie dawszy sobie wcisnąć napoju musującego
winopodobnego.

3. Zrobić sobie dzień piękności i urody, nacierając różne części ciała
różnymi wonnymi olejkami.

4. NAdmuchać baloniki.

5. Zrobić się na bóstwo. Bóstwo w tej wersji polega głównie na
fryzurze "burza magnetyczna na polu pietruszki", bo piorun w zagonie
szczypiorku stanowczo nie oddaje istoty sprawy.

6. Zrobić nastrój. Świeczki, światełka na choince i takie tam.

7. Zrobić herbatę w otrzymanej pod choinkę ręcznie malowanej filiżance z
najdelikatniejszej porcelany.

8. Puścić "Żądło" bez fonii.

9. Puścić nabytą parę dni wcześniej płytę z różnymi Stabat Mater, Ave Maria
itp.

10. Wsadzić do otrzymanego pod choinkę wielkiej urody albumu zdjęcia ze Wsi.
No dobrze, część zdjęć.

11. Zrobić makijaź. Uznać, że się wygląda jak mocno przechodzony clown, zmyć
makijaż. Powtórzyć czynności.

12. Uznać, że się wygląda jak..., i to wcale nie z tych najdroższych. Zmienić
szminkę na bardziej stonowaną.

13. Wziąć pod pachę Sowietskoje Igristoje i puszkę kruchych ciasteczek.

14. Włączyć komputer :)))))))))

Znowu okładka TS
Drogie Forumowiczki!
W zeszłym miesiącu myślałam, że redakcja pobiła rekordy retuszu zdjęcia na
okładce z Moniką Brodką. Nikt, ale to nikt na pierwszy rzut oka nie zgadnie,
że na sierpniowej okładce jest Ewa Drzyzga. Zmieniona nie do poznania, nawet
rysy twarzy, sztuczne "rozgwieżdzone" oczy, zrobili klona między lalką z
porcelany a wczesnymi zdjęciami pani prezydentowej. Koszmar. Sam numer tez
nieciekawy, np. 3 stronicowy wywiad z córką Jaggera, 20 letnią panną która ma
mniej więcej tyle do powiedzenia, że lubi wydawać pieniądze i że próbowała
narkotyków. Zaczynam żałować, że wykupiłam prenumeratę tego pisma.

Ooo, babo. Hak wbiłaś w temat fotografi. Fotografia artystyczna jest nadal w tym
kraju traktowana jako sztuka pośledniej kategori. "Bo zdjęcie każdy se może
zrobić"...argument wielu moich byłych klientów. I stąd mamy takie ohydne
reklamówki, reklamy itp. itd. Inna sprawa, że do niewychowanego wizualnie
społeczeństwa nie trafiają obrazki wyrafinowane, z podtekstem, wymagające
pomyślenia.
Fotografia artystyczna jest nadal czymś gorszym w postrzeganiu tego narodu.
Lepszy jest "wodoodporny tryptyk", kupowany na metry, niż autorska fota.
U mnie w sypialni wiszą oleodruki religijne, w których się kocham. W sralonie
moje 2 fotografie. Obrazu selfmade w życiu nie powieszę, bo tylko jeden dobry w
życiu popełniłam i dałam go rodzicom.
A niedostatki finasowe, to nie wszystko. W moim domu rodzinnym kolorowy TV
pojawił się bardzo późno. Ważniejsze było kupowanie książek, albumów, atlasów,
jeżdżenie w czasie wakacji po Polsce i zwiedzanie. Nie byliśmy ani bogaci, ani
biedni. Ot inne priorytety.

A teraz, to zdarza mi się spotkać z opinią "A na fallusa, Ci/Wam te graty
(szkło, porcelana, meble)? Przecież to kompletnie nieużyteczne jest. Ba, jeszcze
trza latać przy tym. Tak jak psa sobie nieekonomicznego kupiliśmy. A za kasę na
to wydaną przecież można kupić np. TV plazmowy, wymienić samochód na nowszy,
odkładać do skarpety. Inne światy...

I to mialam na mysli...
Zdjecia z wystawy dobr wszelakich dla rosyjskich petrodolarowcow:

a)telefon:
i6.photobucket.com/albums/y208/martabox/z3711022X.jpg
b) ozdoba (ekhm) z chinskiej porcelany:
i6.photobucket.com/albums/y208/martabox/z3711025X.jpg
c) no i to, co tygrysy lubia najbardziej, czyli interior design. Tu propozycja
urzadzenia gabinetu-biblioteki
i6.photobucket.com/albums/y208/martabox/z3711023X.jpg

Ostatnie trzy posty to jakby z jednej matrycy zdjęte, ale jakoś trzeba zaistnieć
Co do osoby pana Kołdona to okresu "Porcelany" i tego co sie tam działo lepiej
nie rozgrzebywać bo może zacząć śmierdzieć. WORD postawił na nogi- to chyba na
zasadzie, że jak nie jest gorzej to już jest lepiej. Do chwilowego bycia miłym,
koleżeńskim czy zaangażowanym też można się zmusić mając w perspektywie
możliwość dobrego ustawienia się i wych....jania kolegów. Tak jak dawniej.

Aktualne i nieaktualne ;-)
świecznik i naczynie - nieaktualne
obrazek - zarezerwowany
serwis - zarezerwowany
Zostały puzzle w bdb stanie i trzy miseczki z Chodzieży w takim wzorze jak tu:

www.porcelana.com.pl/porcel/show.php?lang=pl&mod=13&grupa=2&fason=I0&typoferty=2

chodzi oczywiście o to powiekszone zdjęcie. Dwie miseczki maja srednicę 17 cm,
a jedna wieksza - 23 cm.
Pozdrawiam ciepło,
D.

moze wypełnienia są juz nieszczelne i dlatego do wymiany,może gdzieś gdzie nie
widac gołym okiem przez Ciebie wdała się próchnica.Mnie to nie dziwi ze po
kilku latach wypełnienia się wymienia.

Ząb kanałowo przeleczony dobrze może tylko potwierdzic zdjęcie,jesli jest
dobrze to po co wyrywać?nie kazdego stac na korone i latami chodzą z kanałowo
przeleczonymi i nic się nie dzieję,oczywiście zaleca się korony bo taki ząb
jest bardziej kruchy i może ale nie musi się połamać i dlatego stomatolog
zaleca koronę.Moze być na na złocie,metalowa albo czysta porcelana-czysta
porcelana najdroższa.Złoto i metal jest niewidoczne

A mnie syf w cudzym domu nie irytuje.
Na przykład mam takich znajomych, dom piękny, ale z takich niewymuskanych, za
to z duszą. Pani domu maluje, rysuje, także z synami, ślady tej twórczości
uwiecznione na ścianach, jest w tym domu i muzyka, i kwiaty, i przetwory
robione przez dzieci, psy, babcia, przyjaciele.
Każdy czuje się dobrze. Dobrze się je, wspaniale rozmawia. Choć zdarza się
obrus prosto ze sznurka, brudny czajnik postawiony na stole, żeby sobie dolać
do herbaty nie przerywając rozmowy Herbaty pitej z angielskiej porcelany, ze
starego walijskiego gospodarstwa, z rodzinnych wojaży. Wódka z gruszek ze
Szkocji, tabliczka ze starego domu z numerem, a na niej centymetr kurzu.
Zaśmiecony taras, pies w sypialni. No i co?

Natomiast kiedy jestem w takim wylizanym domu, wszystko pochowane, mydłem
pachnie, żadnej gazety ani książki na wierzchu, myślę sobie, kurczę, czy tu się
żyje, czy tu pani domu jest służącą u samej siebie?

Tak sobie luźno bajam. A propos, kibelek mam akurat chorobliwie czysty, kiedyś
z zamiłowania, teraz z konieczności - jest na liście priorytetów ze względu na
dzieci. To rzekłszy, zdjęłam psi kłak z klawiatury i idę sobie zrobić kawę,
malowniczo balansując pomiędzy bałaganem na podłodze

No niestety, nic więcej nie wiem, na stronie Pebeo też tylko 2 lakoniczne
zdania, żadnych przykładów czy zdjęć. Myślę że na pewno nadaje się też do
porcelany ten krak, bo przecież farbami do szkła można malować na porcelanie.
Chciałabym zobaczyć, jaki to właściwie ma dać efekt, i jak DOKŁADNIE tego
używać, ale kompletnie nigdzie nic nie ma...

Oferta współpracy
Witajcie!

Jestem współwłaścicielką Pracowni Rękodzieła, szeroko współpracującej z
odbiorcami na rynku krajowym i zagranicznym (Belgia, USA, Wielka Brytania).
Wsród naszych klientow jest wiele renomowanych galerii.
Specjalizujemy się w wyrobach ceramicznych, rzeźbie w drewnie i koronkarstwie.
Pośredniczymy również w sprzedaży obrazów polskich twórców, absolwentów ASP.
Obecnie chcemy rozszerzyć naszą ofertę handlową o nowe wyroby i tutaj właśnie
poszukujemy twórców zainteresowanych podjęciem współpracy. Interesuje nas
przede wszystkim:
- ręcznie malowana porcelana
- rzeźby
- artystyczne wyroby z gliny
- artystyczna biżuteria (wysokiej klasy, nie "młodzieżowa")
- inne art. dekoracji wnętrz
Zainteresowane osoby proszone są o przesłanie zdjęć przykładowych prac oraz
ich oczekiwane ceny. Z wybranymi osobami skontaktujemy się e-mailowo lub
telefonicznie i indywidualnie ustalimy formę wspólpracy oraz szczegóły.

Pozdrawiam,
ANNA

> mam ten krak marabu i nie jestem zadowolona on jest jednoskladnikowy. polecam
> na poczatek dwuskladnikowy.

Dlaczego nie jesteś zadowolona?

Ja kupiłam na eBayu "Weathered Wood Crackling Medium" firmy bodajże DecoArt.
Mogę polecić ten sklep:
stores.ebay.co.uk/Irinas-Crafts
Pierwszy raz kupowałam na eBayu, przesyłkę dostałam na drugi dzień po
zamówieniu! Z kraka jestem zadowolona, raz go na razie użyłam i popękał bez
problemu. Jak nie zapomnę, to postaram się jutro wrzucić zdjęcie na forum
"Rękodzieło".

Ale to fakt, że bardziej podoba mi się efekt kraka dwuskładnikowego, tzn. efekt
popękanej porcelany, nie popękanej farby na drewnie. Tylko gdzie takiego kraka
dostać, i jak on się po angielsku nazywa?

Słonik plus baletnica- sesja zdjęciowa ;-p
Dziewczyny tańczyły, ja robiłam zdjęcia, chwilami leżąc ze śmiechu
na trawie. Tereska jak słonik w składzie porcelany, boki zrywać-
jednak cztery lata różnicy w tym wieku to przepaść. ;-)
img189.imageshack.us/gal.php?g=balet0003.jpg

> aja bym w jakiś kolor poszła, biało to tak mydłowato będzie.
Stworzenje, jak się na ogół z Tobą zgadzam, tak tu nie.
U nas było właśnie tak: biały obrus, białe serwetki i porcelana, do
tego białe i czarne świece w szkle i czerwone kwiaty. I wyglądało
wyraziście, wcale nie mdło. Myślę, że jeśli i tu by zostały tylko
białe obrusy, serwetki i porcelana, nawet kwiaty - a winietki były
np. z akcentem pomarańczu czy rudego, w zupełności by to przełamało
monotonię. I tak w końcu nie będzie tak jak na zdjęciach z
inspiracji - jak autorka słusznie zauważyła, na stołach pojawią się
napoje, potem półmiski, ciasta itd - i już nie będzie tego wrażenia
samej bieli


O, bo to miau miau mi się z czymś skojarzyło. Kiedyś kupiłam ten kubek jako
awaryjny prezent. I do dziś czeka na okazję, już tak ze 4 lata będzie. Ale chyba
będę go sama używać. Zdjęcia niestety nie oddają uroku i tego jaką ma przyjemną
dla oka i dłoni porcelanę. :) I na dwa razy musiałam zrobić (od prawej do
lewej), bo wiadomo, kubek okrągły. ;)





W miejscowosci Paradyz w srodku Polski, artysta malarz, rasy bialej, dokonujacy
tam konserwacji w miejscowym kosciele wyszedl o 9 wieczorem na przechadzke po
wsi. Pewien spokojny mieszkaniec wsi - rasy bialej, narodowosci
polskiej,wyznania katolickiego zobaczyl, że artysta robi zdjęcie efektownie
oswietlonej fabryki porcelany.
Patriota wypadl z domu i z okrzykiem, "co tu robisz, na ch.. ci te zdjęcia"
walnąl go w twarz, pokaleczyl przez okulary (ja jestem przekonany, ze Ty
wzywales zawsze do ich zdjecia), przewrocil i ciagnal na swoje podworko. Artysta
czepil sie bramy, jakos sie wyrwal, uciekal, tamten go dogonil, znowu pobil,
dogonil ich ojciec bandyty i tez chcial z poczatku bic, ale potem sie rozmyslil
i tylko syna odciagnal.
Artysta mial problem, gdyz na policje nie pojdzie, bo nie bedzie mial zycia we
wsi, zwrocil sie wiec do ksiedza jako do osby zaufanej.
Uslyszal, ze "tak to jest i nie trzeba lazic wieczorami".

Otoz ja Ci Perla melduje, ze w tych okropnych Niemczech ja sobie moge pojsc
wieczorem na spacer, a nawet fotografowac.
Co gorsza uwazam to za normalne.

Jaworzyna Śląska."Herb Jaworzyny Śląskiej przedstawia w zielonej
tarczy herbowej żółte uskrzydlone koło, między skrzydłami biały
porcelanowy dzban.Uskrzydlone koło nawiązuje do związków Jaworzyny
Śląskiej z koleją.Jaworzyna uzyskała połączenie kolejowe z
Wrocławiem w 1843,10 lat wcześniej niż Wałbrzych,obecnie znajduje
się tu skansen parowozów.
Biały dzban nawiązuje do tradycji wyrobu porcelany, obecnie
podtrzymywanej przez Zakłady Porcelany Stołowej"Karolina".

Historia miasta.
www.jaworzyna.net/2004/strony/miasto_historia_miasto.htm
Zdjęcia Jaworzyny Śląskiej.
wroclaw.hydral.com.pl/2132,miasto.html

Hmm jeśli mają kompletnie urządzone mieszkanie, nie potrzeba im nic z prezentów
typowo ślubnych (sztućce, ręczniki, porcelana, ramki na zdjęcia).. to ja bym się
w dalszym ciągu zastanawiała, czy książka to dobry pomysł na prezent ślubny.
Na ślub raczej daje się coś co będzie służyło im obojgu, jakoś ich łączyło, a
książki nie będą czytać jednocześnie.
Kucharska - ewentualnie - jeżeli wiesz, że lubią wspólnie gotować.

Ja z Polski przywiozlam w pierwszej kolejnosci i na zadanie mojego Autora serwis
do keksa z dawnej rodzinnej manufaktury.
To on wzbudzil zainteresowanie Kicura porcelana i zapoczatkowal obecna kolekcje
pochodzaca poza nielicznymi wyjatkami z pchlich targow.
Wczoraj zrobilam jeszcze zdjecia szkla, ale zdjecia sa kiepskie, dzis powtorze
najciekawsze okazy.

Zbieram ksiazki a raczej zbieralam, bo tutaj hobby upadlo

Zreszta inne zbieractwo tez, np kubki czy ladna, stara porcelana.

Teraz "trofea" wyjazdowe, jakies kamole, kawalki z salarow, odpadki meteorytow,
zasuszone roslinki, trafila sie nawet czaszka jakiegos zwierzaka na pustyni

Aktualnie zbiory leza w pudelkach, od czasu malowania nie ma komu zrobic z tym
porzadku a i jeszcze, kolekcja naszych zdjec wyjazdowych (glownie Babcia,
Dziadek i kot) w ramkach. Tez nie wisi

a poza tym, wydawaloby sie, ze portal mial sluzyc nawiazaniu
kontaktu, pogadania ze starymi znajomymi... no tak mi sie wydaje.
ale przy okolo 50 znajomych zaczyna sie zbieractwo pokemonow. a jak
sie kogos zagada, to pada stwierdzenie: a o czym chcesz gadac?
... ale do znajomych to bardzo chetnie Cie taki ktos zaprosi, zeby
statystyka fajnie wygladala..... no straszne to jest, ze ludzie tak
bardzo traktuja na powaznie to, ze ilosc znajomych okresla nasz byt,
a ilosc zdjec z wypraw wakacyjnych daje dowod na to jak swietnie sie
zyje.
a tak w temacie perelek: laska zamiescila swoje zdjecie z pelnym
usmiechem bo sobie porcelane na przednich zebach zrobila....

Serduszka(inne)z masy solnej,pomalowane.
Zawieszki,breloczki z masy solnej.

Korale z makaronu (hwiazdki,rurki,muszelki itp),makaron mozna
pozlocic sprajem,brokatem,uzyc ozdobnej nitki zamiast żylki itp.

Kalendarz ze zdjeciem dziecka na okladce i pracami dzieci w srodku
(wymaga dlizszych przygotowan i zbierania prac) wszytsko związane
ozdobna tasiemką/sznureczkiem.

Małe talerzyki porcelanowe (kupowalam na wyprzedazach lub hurtowni
za grosze) pomalowane farbkami do porcelany lub to samo ze
szklankami (starsze dzieci).

Dla maluchow-wyciskane rączki w masie solnej lub raczki maczane w
farbie odcisniete na papierze/laurce (czesto stosuje sie tez na
Dzien Mamy).

Pudeleczko z papieru oklejone muszelkami.

Etui na okulary z filcu ozdobione przez dzieci.

Gipsowe obrazki lub figurki z gotowych form (pelno form na Allegro).

Skorki pomaranczowe (inne owoce) w cukrze w sloiczkach ozdobionych
przez dzieci.

Swieczniki z masy solnej i złotek.

Nic dodać , nic ująć. Początek roku, tematów brak, więc niech będzie
porcelana jako nr one. A może szanowna pani Redaktor zajmie sie
spuścizną jaką były pomniki "wielkich" minionego okresu (Lenin,
Dzierżyński i inni).Pomniki tych panów najczęściej były wykonane
przez rzeźbiarzy z absolutnego Top 10 w naszym kraju. Dzis są
przetopione albo rozszabrowane a toć to spuścizna narodowa była. Toć
to zapis naszej historii, czyż nie ? Ale by Pani naczelny Michnik
dał po łapkach, gdyby zaczęła pani z taką determoinacją bronić tych
dzieł. Redakcji gratulujemy gustu.
(ależ się ładnie komponuje zdjęcie autorki z sąsiadującym zdjęciem
Pegaza , cóż za podobieństwo...)

Piękna zima, szpetne lato
Zwracam się o radę do Was, drogie Forumki, co zrobić, żeby latem też mieć
ładną cerę?
Mam delikatną, wrażliwą, porcelanową cerę. Zimą, mimo zmian temperatury i
nakładania tłustszych kremów, jest ona w doskonałej kondycji, bez wyprysków i
przebarwień. Istna porcelana ;-)
Jednak wiosną i latem następuje koszmar. Niby zabezpieczam skórę filtrami, ale
mam pełno małych, czerwonych krosteczek, taką kaszkę na policzkach. Ostatnio
obejrzałam sobie zdjęcia z moich urodzin (na jesieni) i się załamałam.
Czego mam używać, żeby nie przetłuścić skóry, a jednocześnie zabezpieczyć ją
przez słońcem? Bo podejrzewam sprawy alergiczne, albo nie wiem już, co.
Pytam teraz, żeby się zawczasu zabezpieczyć :-)

Rozczarowanie.Tam było tak mało miejsca, że prawie wszyscy sobie na
głowach siedzieli.Suknie były zazwyczaj w małych wnękach i nie było
jak podejść.Ceny od 2400 (taka widziałam najtańszą) i
wyżej.Zazwyczaj dawali tylko wizytówki, albo małą uotkę bo jak
stwierdził jeden pan katalogów to by za dużo musieli wozić.Było
chyba 6 samochodów w tym dwie limuzyny i z tego co wiem można było
sobie do nich powsiadać.Było też biuro podróży,chyba jakiś gabinet
kosmetyczny,zastawy z porcelany,makijaż chyba robili,nawet
prezentowali meble choć nie wiem czy to na ślub potrzebna jest
kanapa:),no i jeszcze dekorowanie sali itp.,kwiaty i cukiernie oraz
wideofilmowanie i fotografia.Był pokaz sukien, ale panie zbyt krótko
się pokazywały,ale nic dziwnego bo wybiegu prawie nie było dla
nich.Był jeszcze podobno pokaz sukni wieczorowych i pokazy tańca,
ale tego już nie widziałam więc nie ocenie.Pani prowadząca pokaz
polecała stronę www.nww24.pl ma tam być opis z tych targów i
zdjęcia :)

Psi Los: Tu godnie spoczywa 6 tys. zwierząt
Na Zachodzie. tam, gdzie są cmentarze dla zwierząt, czyli w
okolicach większych aglomeracji, ludzie nie tylko chowają zwierzęta,
ale też stawiają im pomniki, składają kwiaty i odwiedzają - tak samo
jak w Koniku. Widziałam nawet raz film o takich cmentrzach w
Niemczech - zarówno grabarz jak i odwiedzający groby właściciele
pochowanych zwierząt przyznawali, że bywają często, częściej nawet
niż na grobach własnej rodziny. Pewna wdowa przyznała, że woli
przychodzić na grób psa niż męża. bo o psa zaznała tylko miłości,
przywiązania. wierności i wszystkiego dobra - zapewne pamięć męża
nie tak świetlana.
To nie ma nic wspólnego z rozpamiętywaniem śmierci czy religią:
cmentarze w bardzo zlaicyzowanej Francji też są pełne. A zamiast
zniczy - nie ma tu tego zwyczaju - stawia się też porcelanowe
kwiaty., dedykacje w formie książek lub wstęg - też z porcelany i
zdjęcia. Zdarza się, że na grobie pana ustawione jest porcelanowe
zdjęcie psa z dedykacją.Psy i koty są po prostu członkami rodziny.

Ja mam właśnie dzbanek z podgrzewaczem z Fryderyki i bardzo fajnie z niego się
kozysta. Nalewając herbate trzeba jednak przytrzymać pokrywkę. herbata jest na
jednej świeczce goraca przez większość dnia. Jestem bardzo zadowolona z zakupu
tego dzbanka.

wzór na fryderyce rzuca się mniej w oczy niż tutaj na zdjęciach, jest jakby
mniej wyrazisty...płaski, ale porcelana podoba mi się

Dom mamy, ale letniskowy w gorach (niewielki). Natomiast w miescie
apartament:
- moj maz musi byc ciagle w centrum
-niewiadomo czy za kilka lat nie przeniesiemy sie do Polski
-czy ty sobie wyobrazasz, ze ja znjde czas na pilnowanie ludzi
sprzatajacych, zajmowanie sie calym domem itd. - niebawem bede
pracowac na caly etat, a wtedy to juz jakbym mieszkala w kancelarii,
bo mam duzo ciekawych spraw, no i musze miec czas dla siebie itd.
itd.

P.S. Co do mojego syna to mam 3 wozki, w tym jogger - bo nie
zamierzam zmienic die w kobietopodobnego ,,stwora". A co do
bogactwa, to dla Pan moge byc nawet jedna z was, zyjaca
w ,,mrowkowcach", w 40 m2, albo jeszcze lepiej z rodzicami, o
kosmetyczce wiedzacej tylko z tv, zapewniajaca dziecku trzepakowe
rozrywki - nieinteresuje mnie to w ogole. To tyle szkoda mojego
czasu na uwlaczajaca mi dyskusje, a zdjecia moze niebawem usune, bo
rzeczywiscie to tak jakby ,,wiesniak mial jesc zlotymi sztuccami i
na porcelanie"(i tak nie bedzie mialby o tym pojecia).

research.wsulibs.wsu.edu:8443/dspace/html/2376/1535/moomin.htm#niblings
po angielsku. NB. na tej finskiej stronie sa obrazki; pojawiaja sie po
kliknieciu na dana nazwe.
cgi.ebay.com/Moomin-Troll-Figurers-Rare-Bulls-1992_W0QQitemZ200361010272QQcmdZViewItemQQimsxZ20090709?IMSfp=TL090709193003r12133;
Wiekszosc "gadzetow" z Finlandii (oprocz porcelany: kubkow, miseczek etc.
Arabii) ktore kupilismy, miala wlasnie moominbulls. |To jest chyba tez nazwa
firmy wydawniczej, tak mi sie przynajmniej wydaje.
Paszczak i ja...
to zdjecie nie jest cyfrowe(aparaty cyfrowe jakos mnie nie lubia,maj juz trzeci
z kolei, i caly czas cos jest nie tak; Dla tego zdjecia na ktorych na prawde mi
zalezy robie zwyklym aparatem. Dla tego tez, musialabym go (zdjecia) poszukac,
zeskanowac i przeslac. Ale obiecuje, ze to zrobie(teraz jestem przy innym
komputerze. Topik i Topcia to chyba stworzonka ktore mialy rubin Buki. A
Maciupek byl bardzo samotny i spotkał w koncu jeszcze bardziej samotna i ciezko
przerazona Myffle(ale wlasnie nie wiem,jak sie nazywala po polsku?). I zyli
dlugo i szczesliwie (mam nadzieje)!
Wiem, ze muminki byly napisane po szwedzku, ale Turku, i Naantali sa bardziej
szwedzko niz finsko jezyczne. Inna sprawa, ze tubylcy, niezaleznie od jezyka;
byli bardzo ale to bardzo mili.

Super zdjęcia! Ja dziś dostałam pocztą reklamę-wyjazd do tego
miejsca na popołudnie i wieczór, nocleg w hotelu, obiad połączony z
prezentacją jakiegoś towaru i przejażdżka po centrum Berlina.Koszt
149 zł.Kurcze co oni sprzedają, że się im opłaca? Ktoś wie? U nas
często takie reklamy- a to fabryka porcelany a to Licheń a to
Berlin...
Olcia a czy w tym Tropical nie ma takiego dusznego powietrza jak np.
w palmiarni?

też dostała kiedyś takiego kota - po paru latach spłonął w kominku.
Wiem że kasa jest bezduszna, ale jeszcze gorszym pomysłem jest
uszcześliwianie kogoś na siłę.
W prezencie śulubnym dostaliśmy KOSZMARNY serwis - kawowy czarny
pozłacany, japońska porcelana z motywami greckimi - coś naprawdę
koszmarnego (( chcielismy sprzedać na allegoro. Okazało się, że
takie 3 komplety wiszą niesprzedane od wieków. I co ja mam z tym
zrobić???
Dostałam również koszmarną garsonkę - świetny pomysł )))
Ale był tez jeden fajny prezent (bo w znakomitej wiekszości była
kasa) Dostaliśmy piekne albumy na zdjęcia.
Tak czy inaczej ja bedą dawac kasę, chyba że młodzi będą mieli
jakies specjalne zyczenia.

ja kupiłam prezent....elektryczny grill tylko na ślub!!!!!jest na modzie i
"młodzi"zachwyceni!!!!!kosztował troszkę więcej niż porządny bukiet kwiatów!!!a
jak nie to dawali też superanckie albumy na zdjęcia, lub komplet 2 filiżanek z
porcelany ....ale wszystko kosztowała i tak ok. 200zł!!!!A zresztą to i tak
kupisz to no co Cię będzie po prostu stać!!!Powodzenia!!!

Ja mam korone zakladana tutaj juz 7 lat. W Polsce tak mi plomby
zalozyli, ze po kilku latach wypadaly. Wczesniej czy pozniej i tak
sie do wymiany nadaja, bo sie wymywaja, i faktycznie coraz wiecej
trzeba wiercic. 2 zeby rtak mi wywiercili, ze sie w koncu polamaly.
Jednego mi tu poprawil dentysta, drugiego, ktory mimo nowej plomby
bolal zalatal tymczasowo, bo latac nie bardzo bylo co i w ciagu roku
mialam wymienic na korone, ale trzyma sie juz tyle lat i jest
dobrze, wiec na razie nie ruszam:-) Nie wiem co sadzic o twoim
dentyscie. Faktem jest, ze korone mam ladna, porcelana z przodu do
samego dolu i nie widac, ze korona, nie mam z tym zebem
najmniejszych problemow. Na tych 2 polamanych zebach sama bede sie o
korony upominac, jak dentysta stwierdzi, ze plomby do wymiany. Na
twoim miejscu skonsultowalabym sie z kims innym, niech zobaczy
zdjecia. Jezeli masz slabe zeby, to wydaje mi sie, ze korony to
wcale nie taki glupi pomysl, jezeli dziury sa faktycznie spore i
duzo latane. Ale to mozna ocenic tylko widzac zdjecie.

Toś nie jechoł na Rzeszów, Tarnow - nie wiem gdzie te 'Góry Harcu' - gdzie to
może byc - to jakaś inna droga i też tam remontują ? Co za moda na remonty
dróg, wszędzie tylko objazdy.

schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=14
Taka dysponuję ciupagą hehe groźna i w całej swej ozdobie dekoracyjnej , prosto
spod Dunajca.
W sierpniu jadę na slub ale aż nad morze do Kolobrzegu i porcelane będę wieź ,
oj, obym ją wcześniej nie stłukła niz trzeba według tradycji ;))))
To może dasz te zdjęcia w pryvatnym albumie ?

Też szukam dobrego ortodonty i też wcześniej sprawdzałam na stronie Naczelnej
Izby Lekarskiej, czy ma uprawnienia. Potem, z ciekawości, wrzuciłam parę
nazwisk znajomych lekarzy, co do których mam absolutną pewność, że
specjalizację mają. I w co najmniej dwóch przypadkach okazało się, że baza jest
niezaktualizowana. Może w przypadku pani Sołtyk także?

Jeśli chodzi o moje poszukiwania - byłam na konsultacji w Dental-Med na Hożej u
pani Michalskiej i w Soldencie u pani Sołtyk. Mam jeszcze umówione w dwóch
miejscach (na pl. Dąbrowskiego i w Hansa-Med na Klonowej), ale odwołam, bo
zdecydowałam się na Soldent. W Dental-Medzie niby było ok, ale jakoś tak nie
odniosłam stuprocentowo pozytywnego wrażenia. Mam wrażenie, że pani doktor
specjalizuje się w protezach, a aparaty to tak przy okazji. Nie wytłumaczyła mi
dokładnie, co i jak chciałaby robić. Wycenę CAŁEGO leczenia (czyli
aparat+diagnostyka+wizyty+retencja itp.) zrobiła mi w dużym przybliżeniu na
wyraźną moją prośbę (a i tak nic nie powiedziała, że na początek muszę zapłacić
kilkaset złotych za wyciski, zdjęcia i plan leczenia), nic nie powiedziała o
płytkach retencyjnych, a to przecież też są pieniądze. Pewnie się czepiam i nie
przeczę, że być może ta pani zna się na rzeczy i paru osobom wyprostowała zęby,
ale intuicyjnie jej nie zaufałam.

Dzisiaj byłam w Soldencie i naprawdę jestem zadowolona. Sam fakt, że jako
nieliczni w Polsce robią aparaty lingwalne (od wewnętrznej strony zębów), coś
chyba znaczy. Ja wprawdzie chcę aparat tradycyjny, ale skoro robią rzeczy o
takim stopniu skompliowania, jak aparat lingwalny, to chyba tym bardziej muszą
mieć opracowane i wyćwiczone metody tradycyjne. Jako że miałam już zrobione
wcześniej zdjęcia (pantomogram i boczne głowy), pani doktor mogła już ocenić,
jak duża jest wada i czy konieczne będzie usuwanie jakichś zębów (na szczęście
nie trzeba). Powiedziała mi dokładnie o wszystkich kosztach i rodzajach
aparatów. I nie namawiała mnie na najdroższe, kryształowe, a wręcz powiedziała,
że przy mojej wadzie zgryzu najodpowiedniejsze będą metalowe, lub porcelanowe
na górę, a metalowe na dół. Od razu pobrano mi wyciski zębów i wstawiono
separatory, a za dwa tygodnie BĘDĘ MIAŁA BLACHY!!!

Z innych ortodontów - koleżanka polecała mi dr Wilmańską (nie wiem, czy dobrze
zanotowałam) z Perfekt-Med na pl. Dąbrowskiego (jak pisałam, też miałam tam iść
na konsultację, ale zostanę w Soldencie). Koleżanka już aparat zdjęła i ma
naprawdę piękne, proste i białe zęby. Ceny tam chyba nie odbiegają od "średniej
warszawskiej", czyli 1500 za łuk metalowy, 2000 za porcelanę.
Pozdrawiam,
K.

dr Łoza-Sołtyk to cudotwórczyni, polecam SOLDENT
cześć, witam wszystkich bo to mój pierwszy post na tym forum.
leczę się u Łozy-Sołtyk już ponad półtora roku, miałam wadę zgryzu i
dwóch ortodontów stwierdziło, że nie są w stanie tej wady
skorygować, trzeci odesłał mnie na operację skrócenia kości żuchwy a
czwarta powiedziała, że jak bardzo chce, to ona mi aparat może
zalozyc ale niczego nie gwarantuje. pełen profesjonalizm, prawda?

dr Łoza- Sołtyk długo opracowywała plan leczenia, konsultowała z
chirurgiem szczękowym, następnie zaproponowała mi leczenie aparatem
w systemie Damona. Inni ortodonci nawet mi słówkiem nie pisnęli, że
cos takiego istnieje. Dr Łoza odradziła porcelanę, wyeliminowała
aparat lingwalny i długo opowiadała mi jak będzie przebiegac
leczenie, pokazując mi zdjecia pacjentów z podobnymi wadami. (moje
ząbki tez zostały sfotografowane do archiwum:)

po 1,5 roku widze sama ze dolna szczęka sie cofnęła, góra wreszcie
zachodzi na dół i dziura po wyrwanej wiele lat temu szóstce
zniknęła. zapomniałam dodać, że inni ortodonci proponowali mi
wyrwanie 2 zębów na dole i operacyne poszerzanie górnego
podniebienia. w życiu nie zdecydowałabym się na tak ingerencyjne
operacje. a tu proszę, Damon poszerzył mi górny łuk, ustawił i
cofnął dolny, a to wszystko bez wyrywania czegokolwiek. fakt, że
zęby bolały bardzo, przez pierwszy miesiac mocno schudłam, bo tylko
zupki zmiksowane i jogurty dawałam radę jesć. ale było warto bo
obyło się bez cięcia kości!

generalnie powiem, ze nie jest ważny papier wiszacy na ścianie tylko
faktyczne umiejętności i dopasowanie sposobu leczenia do wady. aha,
z góry został ustalony CAŁKOWITY koszt leczenia, zapłaciłam całość i
mam pewnośc ze nie bedą mnie trzymac 4-5 lat w aparacie zeby
skasowac 2 stówki za każdą kolejną wizytę kontrolną.

pozdrawiam wszystkie aparatki i aparatów :)